COVID-19 zaskoczył cały świat. Szybko rozwijająca się pandemia wystawiła na próbę możliwości nawet najlepiej zorganizowanych systemów ochrony zdrowia. Duża ilość zakażonych zwiększyła zapotrzebowanie na szpitale tymczasowe. Z pomocą służbom medycznym przyszło budownictwo modułowe.
Szlachetne zdrowie
O tym jak ważne jest zdrowie, nie trzeba nikogo przekonywać. Prawidłowa dieta, regularne ćwiczenia, brak nałogów – to tylko niektóre sposoby, żeby zapewnić sobie życie bez chorób. Nie uchroni nas to jednak całkowicie przed zachorowaniem, więc może się zdarzyć, że będziemy potrzebować pomocy lekarskiej. Dlatego niezbędny jest nam sprawny system ochrony zdrowia. Najważniejszą jego częścią są ludzie, ale równie istotne są właściwie zaprojektowane i zbudowane placówki.
Ważność systemu ochrony zdrowia przypomniała o sobie z wybuchem pandemii COVID-19. Wysoce zaraźliwa choroba stała się testem nie tylko dla samych pracowników ochrony zdrowia, ale również dla systemów i społeczeństw. Każdy próbuje radzić sobie jak najlepiej, ale w niektórych miejscach skala epidemii doprowadziła do załamania się systemu opieki zdrowotnej – wystarczy przypomnieć, co działo się we Włoszech wiosną 2020[1].
Wiele wskazuje, że na skuteczną szczepionkę na COVID-19 przyjdzie nam poczekać, więc musimy być przygotowani na konieczność hospitalizacji dużych ilości ludzi. W takiej sytuacji rośnie znaczenie szpitali tymczasowych, w które przekształcane są szkoły, stadiony czy hale widowiskowe. Nie były one jednak projektowane z taką myślą, więc mogą nie spełniać surowych wymagań sanitarnych.
[1] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7277676/
Fabryki modułów
Nie wynaleziono na razie sposobu na szybsze szkolenie pracowników ochrony zdrowia, ale rozwój technologiczny sprawił, że budować można o wiele szybciej. Obecne rozwiązania pozwalają stawiać szpitale w kilka tygodni, a także dostosować wnętrza do zaostrzonych wymogów sanitarnych. Jedną z umożliwiających to technologii jest budownictwo modułowe.
Technologia modułowa świetnie sprawdzi się w budowie tymczasowych szpitali, które będą wydajniejsze i korzystniejsze dla zdrowia pacjentów niż prowizoryczne lecznice w innych miejscach. Czas montażu placówki opartej na modułach jest podobny do czasu potrzebnego na przekształcenie np. stadionu w szpital, ale zyski są nieporównywalnie większe w pierwszej opcji.
Szpital wybudowany w technologii modułowej jest w całości konstruowany w fabryce – mówi Roman Jakubowski, członek zarządu Unihouse S.A. – co zapewnia dużo lepszą kontrolę i jakość wykonania. Daje to duże pole do popisu w ramach samego projektu i pozwala dopasować budowaną placówkę do najostrzejszych wymagań. Na placu budowy następuje tylko ostateczny montaż. Taki szpital może służyć na czas epidemii, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby działał dłużej, zwiększając potencjał i jakość systemu ochrony zdrowia.
Izolatoria i kliniki – wszystko z modułów
Pandemia COVID-19 zwiększyła zapotrzebowanie na izolatoria. Unihouse opracowało koncepcję modułowego dwupokojowego izolatorium, które, w zależności od wymagań, może mieścić od dwóch do czterech pacjentów (pokoje mogą być jedno lub dwuosobowe). Można traktować je jako pojedyncze budynki, ale można również łączyć w większe kompleksy. Ułatwia to czas montażu jednego modułu – wynosi on dwie godziny!
Prefabrykowane moduły pozwalają nie tylko stawiać nowe szpitale, ale równie dobrze sprawdzają się w dobudowach. Jest to świetne rozwiązanie dla inwestycji, w których główną rolę gra czas – od projektu do ostatecznego montażu w miejscu przeznaczenia mija kilkanaście dni.
Możliwości się na tym nie kończą – istnieje możliwość budowy szpitala opartego wyłącznie na prefabrykowanych modułach, w których mieszczą się ambulatoria i sale operacyjne, jak też biura czy mieszkania dla personelu medycznego. Moduły z powodzeniem wykorzystuje się w wielokondygnacyjnym budownictwie mieszkaniowym, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby te same rozwiązania zastosować w budowie szpitali.
Technologia modułowa jest coraz szerzej rozwijana na świecie. Unihouse wybudowało klinikę medyczną w norweskim Trondheim, na zbudowanym w tej technologii osiedlu mieszkaniowym „Charlottenlund”. Szczególny przykład dały Chiny, które w momencie wybuchu pandemii COVID-19, w kilka tygodni wybudowały kilkanaście modułowych szpitali. W Huoshenshan dwupiętrowa, licząca tysiąc łóżek lecznica powstała w zaledwie dziesięć dni[1]. Podobny szpital powstał w Polsce[2]; jest to widoczny sygnał, że prefabrykowane moduły są perspektywiczne.
[1] https://www.cleanroomtechnology.com/news/article_page/China_builds_coronavirus_emergency_hospitals_with_modular_construction/162043
[2] https://tvn24.pl/wroclaw/koronawirus-w-polsce-boleslawiec-szpital-modulowy-kiedy-otwarcie-4718410
Ekologicznie, szybko i precyzyjnie
Szkoły czy stadiony będą musiały w końcu wrócić do pełnienia pierwotnej funkcji, zaś szpital zbudowany z modułów może służyć wiele lat. Budynki powstałe w technologii modułowej można w razie potrzeby przearanżować, a nawet przenieść w inne miejsce. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby modułowy szpital przenieść tam, gdzie w danym momencie najbardziej potrzebny. To również zwiększa potencjał ochrony zdrowia.
Dodatkowo, budynki powstałe w tej technologii pozwalają niwelować ślad węglowy i zanieczyszczenie środowiska. Większość pracy odbywa się w fabryce, a używane materiały się ekologiczne i zdatne do recyklingu. Cechują się również niskim zużyciem energii – jeden moduł zużywa między 40 a 70 kWh/m2/rok. Dodatkowo szpital może zmienić swoją funkcję – gdy kryzys zdrowotny zostanie zażegany, moduły można przekształcić w mieszkania.
Jak widać, technologia modułowa daje szerokie możliwości użycia, a sektor zdrowotny jest tylko jednym z nich. Szybkość produkcji i montażu, możliwość dopasowania do najostrzejszych wymagań oraz przyjazność środowisku to tylko niektóre z zalet tej technologii. Można się spodziewać, że w najbliższych latach budownictwo modułowe będzie zdobywać coraz więcej rynków.



























































