W czwartek, 30 kwietnia, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej zdecydował o odrzuceniu wniosku o wotum nieufności wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Oznacza to, że pozostaje ona na stanowisku i będzie kontynuować kierowanie resortem. Za przyjęciem wniosku opowiedziało się 212 posłów, przeciw było 238, nikt nie wstrzymał się od głosu. Wynik głosowania nie był zaskoczeniem, ponieważ dzień wcześniej Komisja Zdrowia negatywnie zaopiniowała wniosek o odwołanie ministry, choć przewaga głosów była stosunkowo niewielka – 19 do 15.
Podczas debaty parlamentarnej głos w sprawie zabrał premier Donald Tusk, który wyraził poparcie dla minister Sobierańskiej-Grendy. „Minister Jolanta Sobierańska-Grenda podjęła się bardzo trudnego zadania, bo w ochronie zdrowia zadania są wyłącznie trudne. Jej misja może nie powiodła się w 100 proc., ale wiem, że na tym nie poprzestanie” – powiedział szef rządu. Premier dodał również, że ministra „dobrze wykonuje swoje obowiązki” i będzie nadal kierowała resortem zdrowia.
W trakcie debaty Jolanta Sobierańska-Grenda odniosła się do zarzutów zawartych we wniosku o jej odwołanie. Wskazała, że dokument nie uwzględnia perspektywy pacjentów. „Wniosek nie jest napisany z perspektywy pacjenta, ale z perspektywy tych, którzy chcą uciec od odpowiedzialności za decyzje i zaniechania” – stwierdziła.
Minister przypomniała również swoją pierwszą rozmowę z premierem: „Powiedziałam wtedy, że przez brak odwagi politycznej. Dzisiaj mogę Państwu powiedzieć, że utwierdzam się w tym przekonaniu. Ja tą odwagę mam”.
– Misja powinna łączyć nas w zdrowiu. I powiem państwu szczerze, że jak się tak przysłuchuję temu wszystkiemu, to widzę, co się w polityce opłaca. Na pewno zbijanie na pacjentach politycznego kapitału – dodała. Jak mówiła, do tego miejsca, gdzie jest, doprowadziła ją odwaga, „która przez te lata pomagała patrzeć trzeźwo na system ochrony zdrowia, podejmując racjonalne decyzje”. Minister podziękowała premierowi, że postawił „na kompetencje, a nie na puste slogany, bo populizmu i pustych sloganów pacjenci mają dosyć. Również ludzie, którzy pracują ciężko w systemie ochrony zdrowia”.
Jolanta Sobierańska-Grenda mówiła: – Wczoraj padło na komisji stwierdzenie, że jestem znikąd. Otóż nie, nie jestem znikąd. Ponad dwadzieścia parę lat pracuję w systemie ochrony zdrowia. Widziałam cierpiącego pacjenta. Widziałam lekarzy, pielęgniarki, personel medyczny – wypalony zawodowo, zmęczony. Widziałam szpitale, które dźwigały się z ciężkich problemów podejmując odważne decyzje restrukturyzacyjne. Widziałam menadżerów, którzy 24 godziny na dobę zarządzali szpitalami. W COVID-ie, również w innych sytuacjach. Którzy podejmowali bardzo ryzykowne decyzje. Ci wszyscy ludzie czekają na państwa odważne decyzje co do systemu. Publicznego systemu ochrony zdrowia.
Minister zdrowia apelowała o współpracę ponad podziałami politycznymi i wskazywała na potrzebę długofalowych reform systemu ochrony zdrowia.
Finansowanie systemu i sytuacja NFZ
Podczas wcześniejszego posiedzenia Komisji Zdrowia minister odniosła się także do kondycji finansowej Narodowy Fundusz Zdrowia. Przyznała, że obecna sytuacja nie pozwala na pełne bilansowanie funduszu ze składek zdrowotnych. Jednocześnie wskazała na rosnący poziom finansowania systemu. „W zeszłym roku wpłynęło ponad 40 mld zł dodatkowych środków. W tym roku budżet NFZ jest rekordowy: 217 mld zł. W tym roku pieniądze dodatkowe już wpłynęły do funduszu. 4 mld zł już wpłynęło, więc mamy już 221 mld zł na rozliczenie nadwykonań” – wyliczała.
Zaznaczyła również, że łączny poziom środków trafiających do NFZ sięga niemal 250 mld zł, co stanowi najwyższy budżet w ramach Rady Ministrów.
Wniosek o wotum nieufności został złożony z inicjatywy Prawo i Sprawiedliwość, a poparcie dla niego zadeklarowali również politycy Partia Razem. Jednym z głównych zarzutów był brak kompleksowej strategii reform systemu ochrony zdrowia. „Staję dziś z aktem oskarżenia wobec minister Sobierańskiej-Grendy, której decyzje to zagrożenie dla życia i zdrowia milionów Polaków. Pełni pani urząd od 9 miesięcy. Została pani powołana przez premiera Donalda Tuska z jasnym wskazaniem: poprawić dramatyczną sytuację w ochronie zdrowia, wypracować prawdziwą reformę, rozwijać cyfryzację, by poprawić dostęp do usług medycznych i zlikwidować kolejki. Zgotowała nam pani zamiast rozwoju i ułatwień systemowy paraliż, zamiast reformy szpitali widmo ich bankructwa” – mówiła posłanka Katarzyna Sójka.
Debata nad wnioskiem była poprzedzona jego rozpatrzeniem w Komisji Zdrowia, gdzie uzyskał negatywną opinię. Ostateczne głosowanie w Sejmie zakończyło procedurę parlamentarną w tej sprawie. W trakcie prac komisji oraz debaty plenarnej głos zabierali zarówno przedstawiciele rządu, jak i opozycji, prezentując odmienne oceny działań resortu zdrowia.




























































