Ministerstwo Zdrowia proponuje, aby w 2027 roku opłaty za krew i jej składniki wzrosły o 5,65 proc. Zmiana ma poprawić sytuację Regionalnych Centrów Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, których koszty działalności od kilku lat systematycznie rosną. Dane finansowe pokazują jednak, że skala problemu jest znacznie większa: w 2025 roku osiem z 21 RCKiK zakończyło rok ze stratą, a w większości placówek wyniki finansowe uległy pogorszeniu.
Regionalne Centra Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa odpowiadają za pobieranie, badanie, preparatykę, przechowywanie oraz wydawanie krwi i jej składników do leczenia pacjentów. Od stabilności ich funkcjonowania zależy bezpieczeństwo szpitali i ciągłość leczenia m.in. osób poddawanych operacjom, pacjentów onkologicznych i hematologicznych, ofiar wypadków oraz kobiet z powikłaniami okołoporodowymi.
Tymczasem coraz więcej centrów ma trudności ze zbilansowaniem rosnących wydatków. Ministerstwo Zdrowia przyznaje w uzasadnieniu projektu rozporządzenia, że obecne opłaty za krew i jej składniki w wielu przypadkach nie pokrywają kosztów ponoszonych przez RCKiK. Analiza wyników finansowych 21 regionalnych centrów za lata 2024–2025 wykazała, że sytuacja 13 placówek uległa pogorszeniu. Osiem z nich zakończyło 2025 rok ze stratą. Jeżeli wydatki nadal będą rosły szybciej niż przychody, kolejne centra mogą mieć problemy z utrzymaniem stabilności finansowej.
Jednym z głównych obciążeń budżetów RCKiK są materiały niezbędne do pobierania, badania i przygotowywania krwi. Dane z postępowań przetargowych pokazują, że ceny części z nich wzrosły w ostatnich latach znacznie bardziej niż proponowane przez Ministerstwo Zdrowia 5,65 proc. Średnia cena potrójnego pojemnika do pobierania krwi wzrosła z 16,70 zł w 2022 roku do 20,33 zł w 2025 roku, czyli o ponad 20 proc. Jeszcze większą zmianę odnotowano w przypadku filtrów wykorzystywanych do koncentratów krwinek płytkowych. Ich średnia cena zwiększyła się z 50,84 zł do 87,64 zł, a więc o ponad 70 proc.
Zakup materiałów medycznych jest tylko jednym z elementów kosztów ponoszonych przez centra. RCKiK muszą finansować również specjalistyczne badania laboratoryjne, odczynniki, systemy informatyczne, transport krwi oraz serwisowanie aparatury. Znaczne wydatki generuje także całodobowe utrzymanie infrastruktury chłodniczej, która musi zapewniać ściśle określone warunki przechowywania krwi i jej składników. Wysokie ceny energii elektrycznej, wody, paliwa i usług zewnętrznych sprawiają, że nawet przy podobnej liczbie pobrań i wydanych składników krwi koszty działalności centrów są coraz wyższe.
Drugim istotnym obciążeniem są wynagrodzenia. Od 1 lipca 2026 roku obowiązuje kolejny wzrost minimalnych wynagrodzeń zasadniczych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Podwyżki obejmują także personel regionalnych centrów krwiodawstwa i krwiolecznictwa: lekarzy, diagnostów laboratoryjnych, pielęgniarki, techników, ratowników medycznych oraz pracowników uczestniczących w pobieraniu, badaniu i przygotowywaniu krwi.
RCKiK nie otrzymały jednak odrębnej puli środków przeznaczonej na pokrycie ustawowego wzrostu wynagrodzeń. W praktyce oznacza to, że wyższe koszty pracy muszą być finansowane z bieżących przychodów placówek. W centrach, które już zakończyły poprzedni rok ze stratą, może to dodatkowo pogłębić problemy finansowe. Nie chodzi przy tym wyłącznie o realizację obowiązku ustawowego. Centra muszą również konkurować o wykwalifikowanych pracowników z innymi podmiotami ochrony zdrowia. Braki kadrowe mogą bezpośrednio wpływać na możliwość organizowania ekip wyjazdowych, obsługę dawców oraz terminowe przygotowywanie składników krwi dla szpitali.
Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia przewiduje podniesienie w 2027 roku opłat pobieranych za krew i jej składniki o 5,65 proc. w porównaniu ze stawkami obowiązującymi w 2026 roku. Projekt został opublikowany 21 lipca 2026 roku i pozostaje na etapie prac legislacyjnych. Podwyżka ma ograniczyć różnicę pomiędzy obowiązującymi stawkami a rzeczywistymi kosztami ponoszonymi przez publiczną służbę krwi. Pozostaje jednak pytanie, czy jej wysokość będzie adekwatna do skali wzrostu cen materiałów, energii, usług i wynagrodzeń. W przypadku części produktów wykorzystywanych przez RCKiK wzrost cen w ostatnich trzech latach był bowiem kilkukrotnie większy niż proponowana waloryzacja. Jednorazowe podniesienie stawek może więc poprawić bieżącą sytuację centrów, ale nie musi rozwiązać problemu ich długoterminowego finansowania.
Niezależnie od prac nad nowymi opłatami Ministerstwo Zdrowia przyjęło program polityki zdrowotnej na lata 2027–2032, którego celem jest zapewnienie Polsce samowystarczalności w zakresie krwi i jej składników. Na jego realizację resort zamierza przeznaczyć ponad 130 mln zł. Program ma wspierać utrzymanie odpowiedniej liczby donacji i stałej grupy świadomych dawców, a także działania edukacyjne i promujące honorowe krwiodawstwo. Jest to szczególnie istotne, ponieważ zapotrzebowanie na krew pozostaje stałe, podczas gdy liczba dawców może zmieniać się sezonowo i demograficznie. Środków przeznaczonych na realizację programu nie należy jednak w całości utożsamiać z bezpośrednim wsparciem bieżących budżetów RCKiK. Program obejmuje znacznie szerszy zakres działań, w tym kampanie społeczne, edukację oraz pozyskiwanie i utrzymywanie dawców.
Proponowana podwyżka opłat jest sygnałem, że Ministerstwo Zdrowia dostrzega pogarszającą się sytuację finansową centrów. Sama waloryzacja stawek może jednak okazać się niewystarczająca, jeżeli nie będzie uwzględniała rzeczywistych zmian kosztów działalności. RCKiK wykonują zadania, których nie można ograniczyć ani odłożyć ze względu na brak środków. Krew musi być dostępna przez całą dobę, niezależnie od sytuacji finansowej placówki, liczby dawców czy wzrostu cen energii i materiałów medycznych. Dlatego potrzebny jest nie tylko wzrost opłat w 2027 roku, ale także trwały mechanizm ich regularnej waloryzacji oraz odrębne zabezpieczenie środków na ustawowe podwyżki wynagrodzeń. Bez systemowych rozwiązań część centrów może nadal pogłębiać straty, a problemy finansowe publicznej służby krwi w dłuższej perspektywie mogą stać się zagrożeniem dla stabilności całego systemu ochrony zdrowia.
Publiczna służba krwi pod presją kosztów ustawowych podwyżek wynagrodzeń








































































