Program „Moje Zdrowie” od początku miał być czymś więcej niż jednorazowym pakietem badań. Jego założeniem było wprowadzenie profilaktyki do codziennej pracy przychodni podstawowej opieki zdrowotnej, tak aby pacjent mógł przejść cały proces w znanym sobie miejscu: od ankiety, przez badania laboratoryjne, po wizytę podsumowującą i indywidualny plan zdrowotny.
Po roku działania programu eksperci, lekarze rodzinni i przedstawiciele organizacji pacjenckich omawiali pierwsze efekty podczas konferencji prasowej „Rocznica programu profilaktycznego «Moje Zdrowie» — wnioski i dyskusja ekspertów”, zorganizowanej przez Fundację MY PACJENCI. Z przedstawionych danych wynika, że zainteresowanie programem przekroczyło pierwotne założenia. Do 20 kwietnia pacjenci wypełnili 3 mln 595 tys. ankiet, a do końca stycznia rozliczono 1 mln 646 tys. pełnych bilansów zdrowotnych. Na starcie zakładano około 600 tys. przebadanych osób w pierwszym roku.
Prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej, zwracała uwagę, że program miał stworzyć w POZ stały punkt kontaktu pacjenta z profilaktyką. – Wprowadzenie programu wymagało zmiany rozporządzenia koszykowego, a celem programu było zbudowanie modelu kompleksowej profilaktyki dostępnej dla każdego w jego przychodni podstawowej opieki zdrowotnej. (…) Elementy bilansu to jest kwestionariusz, badania laboratoryjne, wizyta podsumowująca, stworzenie indywidualnego planu zdrowotnego i ostatnim elementem, który odbywa się już fakultatywnie, w zależności od wskazań, są interwencje prozdrowotne – mówiła.
Bilans zdrowia raz na kilka lat
Z programu mogą korzystać osoby ubezpieczone po ukończeniu 20. roku życia. Pacjenci poniżej 50 lat mogą wykonać bilans raz na pięć lat, a osoby starsze raz na trzy lata. Ścieżka zaczyna się od ankiety zdrowotnej. Następnie pacjent kierowany jest na badania laboratoryjne, po których odbywa się wizyta podsumowująca. Na jej podstawie tworzony jest indywidualny plan zdrowotny.
Podstawowy zakres badań obejmuje między innymi morfologię, oznaczenie glukozy, kreatyniny, lipidogram, TSH i badanie ogólne moczu. W zależności od wieku, płci i czynników ryzyka lekarz może rozszerzyć diagnostykę o kolejne testy, w tym przeciwciała anty-HCV, enzymy wątrobowe, PSA, lipoproteinę A lub test FIT-OC w kierunku krwi utajonej w kale.
– „Moje Zdrowie” w zamyśle ma być takim hubem profilaktycznym, właśnie tym punktem, gdzie pacjent przychodzi do swojego lekarza rodzinnego i planuje kolejne badania oraz dalszą ścieżkę diagnostyczną – tłumaczyła prof. Mastalerz-Migas.
Wysoki odsetek pacjentów przechodzi pełną ścieżkę
Ministerstwo Zdrowia zwracało uwagę, że 72 proc. osób, które wypełniły ankietę, zgłosiło się później na badania laboratoryjne i wizytę podsumowującą. W przypadku programów profilaktycznych jest to istotny wskaźnik, ponieważ jednym z częstych problemów takich działań jest rezygnacja pacjentów na kolejnych etapach.
Maciej Karaszewski, dyrektor Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia, podkreślał skalę programu. – Jest to pierwszy program profilaktyczny, który osiągnął taki zasięg – mówił. Wśród efektów wskazywano także dotarcie do młodszych pacjentów, którzy często rzadziej korzystają z badań profilaktycznych. Prawie jedna czwarta uczestników programu to osoby poniżej 30. roku życia.
Nowe rozpoznania już po pierwszym bilansie
Dane przedstawione podczas konferencji pokazują, że program pozwolił wykryć dużą liczbę chorób wymagających dalszego leczenia lub kontroli. W pierwszym roku działania rozpoczęto leczenie 146 876 pacjentów z dyslipidemią, 38 094 pacjentów z nadciśnieniem tętniczym, 37 243 pacjentów z cukrzycą, 15 836 pacjentów z niedoczynnością tarczycy i 2047 pacjentów z nadczynnością tarczycy.
Program uruchomił również dalszą diagnostykę w innych obszarach. Wystawiono ponad 18 tys. skierowań na kolonoskopię, kilka tysięcy kart DILO umożliwiających szybką diagnostykę onkologiczną oraz tysiące skierowań do poradni zdrowia psychicznego i psychologów.
Osobnym wątkiem były wyniki dotyczące zdrowia psychicznego. W ankiecie wykorzystywana jest przesiewowa skala PHQ-2, służąca do oceny objawów depresji. Ponad 30 proc. osób zgłaszało obniżony nastrój albo utratę zainteresowania codziennymi aktywnościami. Często pojawiały się też informacje o przewlekłym zmęczeniu i problemach ze snem.
W programie wykonywano także badania anty-HCV. Spośród 599 270 przeprowadzonych testów ponad 11 tys. dało wynik dodatni, co oznaczało konieczność dalszej diagnostyki.
Lekarze wskazują na potrzebę cyfryzacji
Choć eksperci pozytywnie oceniali samo założenie programu, zwracali uwagę na bariery organizacyjne. Jedną z najczęściej wymienianych była biurokracja oraz brak wystarczająco rozwiniętych narzędzi informatycznych, które mogłyby odciążyć lekarzy i koordynatorów.
– Dużo czasu tracimy na tę część biurokratyczną, którą można zinformatyzować. Od początku planowaliśmy zelektronizowanie indywidualnego planu zdrowotnego, żeby system informatyczny nas wspierał, a pacjent widział wszystko w Internetowym Koncie Pacjenta – podkreślał dr Tomasz Zieliński z Porozumienia Zielonogórskiego.
Dr Aleksander Biesiada, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej, wskazywał, że program dopiero zaczyna budować bazę danych, która w przyszłości może pozwolić na obserwowanie zmian w stanie zdrowia pacjentów w dłuższej perspektywie. W tym ujęciu indywidualny plan zdrowotny powinien być dokumentem cyfrowym, możliwym do porównywania w kolejnych latach.
Obecnie system nie pozwala jeszcze w pełni śledzić dalszej ścieżki pacjenta. Dotyczy to na przykład sytuacji, w której pacjent po dodatnim wyniku testu FIT-OC powinien wykonać kolonoskopię, albo gdy po przesiewowym wykryciu problemów psychicznych wymaga kontaktu ze specjalistą. Eksperci wskazywali, że brakuje narzędzi przypominających pacjentowi o kolejnych etapach i umożliwiających koordynatorom sprawdzenie, czy diagnostyka została rzeczywiście kontynuowana.
Propozycje rozszerzenia programu
Podczas dyskusji pojawił się również temat ewentualnego rozszerzenia katalogu badań. Prof. Agnieszka Pawlak z Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA wskazywała na znaczenie diagnostyki w kierunku niewydolności serca.
– Mamy NT-proBNP, który wiemy, z czym się wiąże, jak możemy monitorować tego pacjenta i jakie mamy ryzyko zgonu. W Polsce jedną z najbardziej kosztownych jednostek leczenia są pacjenci z niewydolnością serca, więc dodanie tego badania mogłoby program jeszcze wzmocnić – mówiła prof. Agnieszka Pawlak.
Eksperci zwracali uwagę, że część badań może nie prowadzić od razu do wdrożenia konkretnego leczenia, ale pozwala wcześniej rozpoznać osoby z podwyższonym ryzykiem. Taka informacja może być ważna przy planowaniu dalszej diagnostyki, kontroli masy ciała, rzucania palenia czy innych zmian związanych ze stylem życia.
Pacjenci doceniają przegląd zdrowia, ale oczekują większej elastyczności
Fundacja MY PACJENCI przedstawiła również wyniki własnego badania opinii uczestników programu, przeprowadzonego w mediach społecznościowych. Z odpowiedzi wynika, że wielu pacjentów dobrze ocenia organizację programu i kontakt z przychodnią. Jako zalety wskazywano możliwość wykonania okresowego przeglądu zdrowia, rozmowę z lekarzem oraz łatwiejszy dostęp do badań diagnostycznych.
Jednocześnie pojawiały się uwagi dotyczące zbyt wąskiego zakresu badań, trudności z umawianiem wizyt podsumowujących oraz terminów konsultacji narzucanych pacjentom bez większej elastyczności. Te głosy, jak wskazywano podczas debaty, mogą być istotne przy dalszym rozwijaniu programu, zwłaszcza jeśli ma on stać się stałym elementem profilaktyki w podstawowej opiece zdrowotnej.
Program na kolejne lata
Po pierwszym roku „Moje Zdrowie” jest jednym z największych programów profilaktycznych realizowanych w POZ. Jego skala pokazała, że pacjenci są gotowi korzystać z bilansów zdrowia, jeśli są one dostępne w przychodni, którą znają, i jeśli proces prowadzi od ankiety do konkretnych badań oraz rozmowy podsumowującej.
Dalszy rozwój programu będzie zależał od tego, czy uda się usprawnić jego cyfrową obsługę, lepiej monitorować losy pacjentów po bilansie i dopasować zakres diagnostyki do potrzeb różnych grup. Pierwszy rok przyniósł dane, które pozwalają ocenić nie tylko frekwencję, ale także realne efekty zdrowotne: nowe rozpoznania, skierowania na dalszą diagnostykę i sygnały o problemach, które bez bilansu mogłyby pozostać niewychwycone.
Program Moje Zdrowie: Czy to rzeczywiście krok naprzód w polskiej profilaktyce?


























































