Minister zdrowia Izabela Leszczyna podczas briefingu prasowego przedstawiła szczegóły rządowego programu in vitro. „Mamy program medycznego wsparcia zapłodnienia pozaustrojowego i leczenia niepłodności metodą in vitro. Jest to kolejny element projektu Świadoma Bezpieczna Ja. Nad programem pracował z wielką determinacją zespół 14 wybitnych ekspertów – najlepsi z najlepszych specjalistów z wielu dziedzin medycyny” – mówiła minister zdrowia.
W konferencji obok minister zdrowia Izabeli Leszczyny, wzięli udział także: Dagmara Korbasińska – przewodnicząca Zespołu do spraw opracowania kryteriów programu polityki zdrowotnej leczenia niepłodności obejmującego procedury medycznie wspomaganej prokreacji, w tym zapłodnienie pozaustrojowe prowadzone w ośrodku medycznie wspomaganej prokreacji oraz prof. Robert Zygmunt Spaczyński – konsultant krajowy w dziedzinie endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości.
Rządowy program in vitro jest przeznaczony dla par, które przez co najmniej rok leczyły się z powodu niepłodności. Ważnym jego elementem jest również onkopłodność, czyli zabezpieczenie płodności dla osób, które muszą poddać się terapii onkologicznej.
– Mamy to! Mamy program medycznego wsparcia zapłodnienia pozaustrojowego i leczenia niepłodności metodą in vitro. Jest to kolejny element projektu „Świadoma Bezpieczna Ja”. Nad programem pracował z wielką determinacją zespół 14 wybitnych ekspertów – najlepsi z najlepszych specjalistów z wielu dziedzin medycyny – powiedziała minister zdrowia i zapewniła: – My zapewniamy ze środków NFZ i z budżetu kompleksowa opiekę, czyli to wszystko, co się dzieje przed procedurą, jak i potem – gdy kobieta jest w ciąży.
Program ruszy od 1 czerwca 2024 r. i będzie trwał do końca 2028 r. Na program rząd przeznaczy 500 mln zł każdego roku, w sumie 2,5 mld zł.
Program będzie dostępny dla par – zarówno w zawiązkach sformalizowanych, jak i nieformalnych, na podstawie zgodnego oświadczenia – które przez co najmniej rok leczyły się z powodu niepłodności. Program wskazuje wyraźnie, że chodzi o rok bezskutecznych starań o dziecko. W przypadku bezwzględnej niepłodności (np. w przypadku niedrożnych jajowodów, które zostały stwierdzone podczas badań diagnostycznych lub podczas operacji) wówczas wymogu rocznego oczekiwania nie ma. Pary wówczas będą mogły bezzwłocznie przystąpić do leczenia w ramach programu.
W programie będą mogły uczestniczyć również te pary, które brały udział we wcześniejszym programie rządowym lub programach samorządowych i mają przechowywane zarodki.
W programie przewidziano, że będą mogły wziąć w nim udział kobiety do 42 roku życia jeśli korzystają z własnych zarodków. W programie będą mogły również wziąć udział kobiety do 45 roku życia jeśli korzystają z dawstwa zarodków. Dla mężczyzn ustalono granicę wieku na 55 rok życia.
Jeśli chodzi o tzw. onkopłodność, pobranie i przechowywanie gamet będzie dostępne dla kobiet do 40 roku życia i mężczyzn do 45 roku życia.
Rządowy program in vitro będzie obejmował sześć indywidulanych procedur wspomaganego rozrodu, w tym:
- do czterech cykli zapłodnienia własnymi komórkami rozrodczymi lub dawstwem nasienia
- do dwóch cykli zapłodnienia oocytami od dawczyń – z możliwością zapłodnienia sześciu komórek rozrodczych w ramach jednego cyklu
- do sześciu cykli z dawstwem zarodków.
Prof. Robert Zygmunt Spaczyński, konsultant krajowy w dziedzinie endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości, tłumaczył, żę w sytuacjach indywidualnych mogą być brane pod uwagę dodatkowe kryteria kwalifikacji do programu in vitro. – Jeżeli pacjent jest w trakcie terapii np. biologicznej z powodu choroby reumatycznej, to oczywiście stanowi przeciwwskazanie. Procedury, które mogłyby szkodzić potencjalnemu zarodkowi lub potencjalnej mamie, są wykluczane na etapie kwalifikacji. Jeżeli pacjentka nie spełnia wymogów zdrowotnych, nie jest kwalifikowana do programu – mówił prof. Spaczyński i podkreślał, że są kraje, w których np. palenie papierosów czy zaawansowana choroba otyłościowa są czynnikami wykluczającymi pary z programu.
Ośrodki w programie in vitro
– W Polsce jest ponad 60 ośrodków, które wykonują procedury in vitro. Nam bardzo zależało na tym, żebyśmy nie ograniczali się tylko do prywatnych podmiotów, mamy świetną publiczną ochronę zdrowia, wiem, że są szpitale, które bardzo liczyły na ten program i powołały już różnego rodzaju centra leczenia niepłodności i one z pewnością będą chciały też przystąpić do tego programu. Trzymam kciuki, żeby przystąpili po prostu najlepsi – podkreśliła Izabela Leszczyna.
– W trakcie pracy nad kryteriami staraliśmy się zapewnić to, co jest jakością dla pacjenta i bezpieczeństwem prowadzenia całej procedury – dodała Dagmara Korbasińska-Chwedczuk, przewodnicząca Zespołu do spraw opracowania kryteriów programu polityki zdrowotnej leczenia niepłodności. – W tej chwili mamy taką liczbę podmiotów na terenie naszego kraju, że należy zakładać, że dostępność do procedury będzie wystarczająca – zapewniła.
Nowotwór nie musi przekreślać planów rodzicielskich
Leczenie bezpłodności metodą in vitro razem z onkopłodnością
































































