Ostatnie propozycje przesunięć budżetowych w systemie refundacji leków w Polsce — polegające na zwiększeniu wydatków na programy lekowe kosztem funduszu dedykowanego seniorom ponad 65. rokiem życia — budzą obawy szczególnie Krajowych Producentów Leków. Krytycy tych zmian wskazują, że ograniczenie listy leków dostępnych w ramach programu darmowych leków 65+ wyłącznie do najtańszych preparatów, co ma przynieść oszczędności rzędu 1,5 mld zł, niesie ze sobą ryzyko nie tylko utrudnienia dostępu do terapii dla osób starszych, ale również zagrożenia dla krajowej produkcji farmaceutycznej oraz długoterminowego bezpieczeństwa lekowego państwa.
Z punktu widzenia ochrony zdrowia osób w podeszłym wieku, program darmowych leków 65+ stanowił dotychczas element zapewniający ciągłość terapii. Według danych oficjalnych, lista leków dostępnych bezpłatnie dla seniorów obejmuje obecnie tysiące pozycji, wśród nich leki stosowane w przewlekłych schorzeniach — kardiologicznych, metabolicznych, pulmonologicznych, neurologicznych i wielu innych. Redukcja tej listy do najtańszych substancji aktywnych to de facto ograniczenie opcji terapeutycznych — co może wymusić na pacjentach albo rezygnację z leczenia, albo sięganie po preparaty importowane, często o niższej jakości lub o wątpliwych pochodzeniu. Czy tego rodzaju cięcia nie podważają fundamentalnej zasady równego i sprawiedliwego dostępu do leczenia dla wszystkich grup wiekowych?
Z perspektywy gospodarczej i strategicznej decyzja o ograniczeniu udziału krajowych producentów leków w programie 65+ może przynieść negatywne skutki znacznie wykraczające poza indywidualne przypadki pacjentów. Według oceny branży, koncerny działające w Polsce generują rocznie wartość dodaną rzędu 26 mld zł, co stanowi około 0,75% krajowego PKB, a także odprowadzają do budżetu państwa około 5 mld zł w formie podatków i składek. Wyeliminowanie ich leków z list refundacyjnych często oznaczałoby zwiększenie importu produktów zagranicznych — z krajów azjatyckich czy innych rynków dalekowschodnich, co z kolei osłabiałoby krajowy przemysł farmaceutyczny, uzależniając bezpieczeństwo lekowe od zewnętrznych dostawców.
Brak suwerenności produkcyjnej w zakresie leków oraz potencjalne niedobory lub opóźnienia w dostawach mają konsekwencje wykraczające poza ekonomię — mogą zagrozić stabilności systemu ochrony zdrowia, ograniczyć dostępność terapii dla pacjentów, a w skrajnych scenariuszach stanowić element presji zewnętrznej lub geopolitycznej na państwo. – Uszczuplenie budżetu programu bezpłatnych leków będzie kolejnym impulsem wspierającym import, bo dostawcy tych najtańszych są najczęściej z Azji. A przecież wydając pieniądze na krajowe leki rozwijamy polską gospodarkę, a nie chińską czy indyjską. Z każdej złotówki wydanej na lek produkowany w kraju aż 78% trafia do naszego PKB – wylicza Krzysztof Kopeć, prezes Krajowych Producentów Leków. – W ostatnim czasie Chiny ogłosiły kontrolę dostępu do pierwiastków ziem rzadkich. Co jeszcze się musi wydarzyć, żeby Ministerstwo Zdrowia zrozumiało, jak ważna jest produkcja krajowych leków? Czy naprawdę musimy czekać aż dojdzie do podobnego szantażu lekami? – dodaje.
Warto przy tym zauważyć, że branża farmaceutyczna proponuje alternatywną — bardziej konstruktywną — ścieżkę optymalizacji wydatków: zamiast redukcji dostępu dla seniorów, postuluje zwiększenie konkurencyjności na rynku leków, rozwój krajowej produkcji i ewentualne wprowadzenie mechanizmów offsetu produkcyjnego przy kontraktach lekowych. W ostatnich latach firmy krajowe wprowadziły konkurencyjne odpowiedniki wielu refundowanych leków — co, według ich danych, przyniosło oszczędności dla funduszy publicznych (w refundacji aptecznej i szpitalnej) oraz poprawiło dostępność terapii, m.in. dotyczących leków przeciwzakrzepowych.
Redukcja dostępności leków dla seniorów pod pretekstem „racjonalizacji budżetu” jawi się zatem jako decyzja krótkowzroczna — pozornie przynosząca oszczędności, realnie zaś grożąca pogłębieniem zależności od importu, osłabieniem krajowego sektora farmaceutycznego oraz naruszeniem zasad sprawiedliwości społecznej i równego dostępu do leczenia – wyliczają Krajowi Producenci Leków. W obliczu starzejącego się społeczeństwa i rosnącego zapotrzebowania na opiekę farmakologiczną, tego typu cięcia mogą pogłębić nierówności zdrowotne i ekonomiczne, a z punktu widzenia zdrowia publicznego — osłabić fundamenty systemu ochrony zdrowia w Polsce.
Nowe zasady wypisywania recept – co warto wiedzieć?
Pytania i odpowiedzi
Czy ograniczenie listy leków dla seniorów oznacza automatyczny brak dostępu do leków?
Nie — zmiana przewiduje, że w ramach programu 65+ dostępne miałyby być wyłącznie najtańsze preparaty. Oznacza to, że część leków (zwłaszcza tych produkowanych przez firmy krajowe) może zostać wyeliminowana z listy, co ograniczy możliwości terapii, ale niekoniecznie całkowicie zablokuje dostęp do leczenia.
Jakie są argumenty za utrzymaniem szerokiego programu darmowych leków dla seniorów?
Program zapewnia dostęp do wielu leków stosowanych w przewlekłych chorobach typowych dla starszego wieku, co wspiera ciągłość leczenia, zapobiega pogorszeniu stanu zdrowia i hospitalizacjom. Ponadto uczestnictwo krajowych producentów w programie wspiera gospodarkę, chroni suwerenność lekową i zmniejsza zależność od importu.
Czy krajowa produkcja leków przekłada się na korzyści ekonomiczne dla Polski?
Tak — według branży farmaceutycznej krajowi producenci generują rocznie znaczącą wartość dodaną (szacowaną na ~26 mld zł) i wpływają na PKB. Ograniczenie ich udziału w refundacji leków oznaczałoby osłabienie sektora farmaceutycznego w kraju.
Co może się stać, jeśli resort zdrowia zdecyduje się na cięcia?
Może nastąpić zwiększony import leków, często z zagranicy (często Azji), co wiąże się z ryzykiem niestabilności dostaw, obniżenia jakości produktów, a w perspektywie — osłabienia bezpieczeństwa lekowego państwa.
Czy istnieje alternatywne rozwiązanie, które nie wymaga cięć dla seniorów?
Tak — sektor farmaceutyczny proponuje rozwój konkurencji, promowanie leków krajowych oraz mechanizm offsetu produkcyjnego przy zamówieniach państwowych programów lekowych, co pozwoliłoby zoptymalizować koszty bez ograniczania dostępu dla seniorów.
Nowe przepisy ułatwią dostęp do bezpłatnych leków dla dzieci i seniorów



































































