Gdy w 1995 roku z inicjatywy profesora Zatońskiego Polska uchwaliła ustawę antynikotynową, byliśmy w czołówce państw europejskich, jeśli chodzi o politykę antynikotynową. Kolejne duże otwarcie to była ustawa z 2010 roku o zakazie palenia w miejscach publicznych. Dziś przed nami nowe wyzwania, bo zostajemy w tyle – mówił podczas konferencji „Pacjent w Centrum Uwagi” prof. Jacek Jassem, prezes Polskiej Ligi Walki z Rakiem.

Konferencja Pacjent w Centrum Uwagi została zorganizowana przez nasze wydawnictwo, czyli Health Insight (wydawcę czasopisma i serwisu ONKOKURIER oraz medkurier.pl).
Dziś trudno sobie wyobrazić, że kiedyś palenie papierosów w miejscu pracy, kawiarni czy restauracji było na porządku dziennym. – Gdy rozmawiam ze studentami, to trudno im uwierzyć, że paliło się wszędzie: w kawiarniach, restauracjach, pociągach, dyskotekach, pubach. Gdy procedowaliśmy ustawę o zakazie palenia w miejscach publicznych, co nie było łatwe, nikt nie wyobrażał sobie, że takie przepisy można wprowadzić – podkreślał na konferencji prof. Jacek Jassem.
Wiele było wówczas (w 2010 roku) obaw, że nikt nie będzie chodził do kawiarni i restauracji, jak będą zakazy palenia, a cała ta gałąź gospodarki „padnie”. Żadne z tych zagrożeń się nie sprawdziło. – Po wprowadzeniu ustawy, gdy sporządzano europejskie rankingi krajów prowadzących politykę antynikotynową, byliśmy w czołówce. Obecnie Polska bardzo obsunęła się w europejskich rankingach, a dziś mamy wiele nowych wyzwań, jak papierosy elektroniczne czy bezdymne formy tytoniu. Przez wiele lat nie wiedzieliśmy, jak je oceniać, dziś wiemy, że te formy są tak samo groźne. Dlatego zaczęliśmy nalegać na decydentów, by zrobić kolejny krok w działaniach antynikotynowych. Obecnie Polska ma prezydencję w Radzie UE; zasugerowaliśmy, by nasze działania przenieść na całą Europę – mówił prof. Jassem, przedstawiając konkretne postulaty, które należałoby zrealizować.
Wśród proponowanych działań znalazła się likwidacja palarni, np. na lotniskach. – Dym jest odczuwalny w odległości kilku metrów, a poza tym samo istnienie palarni to wyraz przyzwolenia na palenie papierosów, a powinno ono być postrzegane społecznie jako coś negatywnego. Oczywiście, są osoby uzależnione od nikotyny, ale państwo nie może tego promować, akceptować tego, że „biedny palący człowiek nie ma gdzie zapalić” – zaznaczał prof. Jassem.
Jego zdaniem, konieczne jest też wdrożenie ogólnopolskiego systemu leczenia uzależnienia od tytoniu. – Lekarz powinien mieć obowiązek odnotowania w dokumentacji medycznej interwencji antynikotynowej. Powinna być również, przynajmniej częściowa, refundacja leków. Konieczne jest też tworzenie poradni antynikotynowych: obecnie w Polsce funkcjonują tylko trzy poradnie: w Warszawie, Gdańsku, Krakowie, a powinna być co najmniej jedna na województwo. Zaproponowaliśmy również wprowadzenie obowiązkowej interwencji antytytoniowej do badań przesiewowych, profilaktycznych – zaznaczał prof. Jassem.
Postulował też wprowadzenie ujednoliconych opakowań na wszystkie wyroby tytoniowe i utrudnień w dostępie do papierosów. – Wiele krajów wprowadziło zakaz sprzedaży wyrobów tytoniowych osobom przed 25. rokiem życia. Wielka Brytania wprowadziła zakaz sprzedaży wyrobów tytoniowych osobom urodzonym po 2010 roku, będzie on kroczący, tak więc w kolejnych latach obejmie on kolejne grupy osób.
Konieczne są też dalsze ograniczenia możliwości palenia w miejscach publicznych. – Proponujemy to, czego nie udało się wprowadzić w 2010 roku, czyli zakaz palenia w odległości 15 m od budynków publicznych, jak również zakaz palenia w samochodach osobowych w obecności dzieci do lat 16 – mówił prof. Jassnem. Konieczne jest też wsparcie inicjatyw edukacyjnych, kampanii medialnych propagujących niepalenie. – W ustawie z 1995 roku był zapis, że 0,5 proc. pieniędzy z akcyzy na papierosy powinna być przeznaczona na badania naukowe, kampanie medialne, edukację. Niestety, nigdy te pieniądze nie zostały przeznaczone na to, a rząd PIS zlikwidował ten zapis jako martwy. Proponujemy wsparcie dla organizacji pozarządowych, które mogą odgrywać bardzo ważną rolę w prowadzeniu kampanii antynikotynowych.

Belgia jako pierwszy kraj UE zakazała sprzedaży jednorazowych e-papierosów. Co robią inne kraje?

































































