Szacunkowe dane są takie, że czworo z pięciorga otyłych dzieci będzie dorosłym chorującym na otyłość. Wiadomo, że im otyłość trwa dłużej, tym generuje więcej powikłań. Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że tych powikłań jest ok. 200. Nie ma żadnej innej choroby, która generowałaby ich aż tyle.
Według WHO polskie dzieci i nastolatki najszybciej w Europie zwiększają masę ciała. Szacuje się, że nadwaga i otyłość dotyczy ok. 10 proc. najmłodszych polskich dzieci (1-3 lata), 25 proc. 3-latków, 33 proc. dzieci w wieku wczesnoszkolnym i niemal 22 proc. młodzieży do 15. roku życia.
„Właśnie przekroczyliśmy w Polsce próg zdrowotnej katastrofy. Mamy już 9 mln dorosłych Polaków chorych na otyłość. Do tego dochodzi 12 mln ze stanem przedotyłościowym, czyli nadwagą. Co roku przybywa nam ok. 400 tys. dzieci i młodzieży z nadmierną masą ciała – może to sprawić, że młode pokolenie statystycznie będzie żyło krócej niż ich rodzice i dziadkowie. Otyłość w populacji najmłodszych przyczynia się bowiem do wczesnego rozwoju wielu powikłań, które kiedyś zarezerwowane były dla dorosłych: cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego, ale też insulinooporności, bezdechu sennego czy zaburzeń metabolicznych. Oprócz tego pojawiają się konsekwencje psychologiczne, takie jak depresja”– mówiła prof. dr hab. n. med. Lucyna Ostrowska, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości podczas konferencji inaugurującej tegoroczną odsłonę kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości”.
Kampania już piąty rok będzie zmieniała percepcję choroby otyłościowej wśród Polek i Polaków i obalała krzywdzące stereotypy. Tegoroczna edycja odbywa się pod hasłem: „Szczerze o otyłości. Z miłości” i podkreśla kluczową rolę empatycznej komunikacji oraz wsparcia rodziny w profilaktyce, diagnostyce i kompleksowym leczeniu otyłości. Oprócz zagadnień dotyczących choroby wśród dorosłych, po raz pierwszy porusza kwestii otyłości wśród dzieci i nastolatków.
Dzieci bardzo wcześnie rozwijają chorobę otyościową
Prof. Ostrowska wspomniała, że rozpowszechnienie otyłości wśród polskich dzieci przez 20 lat zwiększyło się trzykrotnie. W niektórych grupach wiekowych choroba otyłościowa dotyczy 20-25 proc. populacji, dodając do tego osoby z nadwagą odsetek może sięgać 30 proc
„Przerażające było dla mnie, kiedy czytam raport NIK (o dostępności profilaktyki i leczenia dla dzieci i młodzieży z zaburzeniami metabolicznymi wynikającymi z otyłości i innych chorób cywilizacyjnych, 2021 r. – przyp. red.), że zaledwie 6 proc. dzieci w wieku szkolnym umie zrobić przewrót w przód. Coraz mniej młodzieży jeździ na rowerach, coraz mniej w ogóle się rusza. 68 proc. Według raportu NIK 68 proc. dzieci jest zwolnionych z zajęć na lekcjach wf-u. Jest dużo do zrobienia, jeśli chodzi o aktywność fizyczną w populacji dzieci i młodzieży. W szkołach nie ma służby medycznej, a i zatem bilansów medycznych, stąd – moim zdaniem – jest duże niedoszacowanie, jeśli chodzi o rozprzestrzenienie otyłość wśród dzieci w wieku szkolnym” – komentowała ekspertka.
Dr hab. n. med. Paweł Matusik, profesor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, prezes Polskiego Towarzystwa Otyłości Dziecięcej, zauważył, że obecnie choroba otyłościowa praktycznie nie rozwija się u nastolatków – w tej grupie wiekowej ona już trwa, często od wielu lat. „Dzieci rozwijają chorobę bardzo wcześnie, już na etapie 1000 pierwszych dni życia, w okresie przedszkolnym, kiedy odbywa się programowanie metaboliczne. Później to już jest tylko ponoszenie konsekwencji” – ocenił ekspert.
„Często jest to bardzo podstępna sytuacja. Nadal funkcjonuje mit tzw. pulchnego dziecka, które z czasem z tego wyrośnie. Nic bardziej mylnego. Dzieci bardzo wcześnie rozwijają powikłania otyłości. Jeśli one się utrzymają do okresu wczesnodorosłego, ze stanu przedcukrzycowego mamy od razu cukrzycę. Te dzieci nierzadko będą miały zawał mięśnia sercowego przed 30. rokiem życia. Szacuje się, że osoba, która choruje na otyłość 3. stopnia w wieku nastoletnim, skraca swoje życie o 15-17 lat. Szansę na przeżycie 70 lat, ma tylko 60 proc. tych młodych, bo otyłość to choroba śmiertelna” – dodał prof. Matusik.
Rozpoznanie otyłości na poziomie Nigerii
Jakie zatem działania należy podjąć? Potrzebne są działania systemowe. Profilaktyka, czyli edukacja już na etapie planowania ciąży, bo otyłość jest problemem wielu przyszłych mam w momencie zajścia w ciążę. W tę edukację powinni być włączeni lekarze ginekolodzy, lekarze położnicy i położne, lekarze pediatrzy. Dietetycy, psychoterapeuci i psychologowie powinni wesprzeć na co dzień lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej.
„Nie ma możliwości, żeby ośrodki 3. stopnia referencyjności rozwiązały problem, jeżeli mamy w społeczeństwie 30 proc. dzieci z otyłością. To musi być temat, którym zajmuje się podstawowa opieka zdrowotna, a wiemy, że się nie zajmuje. Raport NIK dotyczący otyłości dziecięcej pokazał, że rozpoznanie E 66, czyli otyłość, stawiane jest w niektórych placówkach POZ na poziomie niespełna 1 proc. To były niższe statystyki niż np. w Kenii i Nigerii” – alarmował prof. Matusik.
Ekspert podkreślił również konieczność stworzenie centrów 2., 3. stopnia referencyjności, które zajmowałyby się dziećmi z dodatkowymi problemami zdrowotnymi, poza otyłością, czy potrzebującymi intensywnego leczenia, chociażby operacji bariatrycznej, które wykonuje się nie tylko u dorosłych, ale też nastolatków. Obecnie – jak zauważył ekspert – na palcach jednej ręki można policzyć ośrodki zajmujące się leczeniem otyłości dzieci.
Goszcząca na konferencji senator Agnieszka Gorgoń-Komor, stwierdziła, że temat profilaktyki i leczenia choroby otyłościowej mógłby się stać jednym z przewodnich tematów zdrowotnych polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. „Nasze pokolenie nie koniecznie zobaczy efekty tej profilaktyki. Z tego trzeba sobie zdawać sprawę. Ale systemowe działania zostały już podjęte. Ministerstwo Sportu ogłosiło program „Aktywna Szkoła”, który pozwoli na efektywne wykorzystanie przyszkolnych obiektów sportowych przez dzieci, młodzież, a także całe rodziny. Od 1 września 2025 r. w szkołach pojawi się przedmiot o nazwie edukacja zdrowotna. Na tę chwilę niezmiernie ważne jest, aby chorzy na otyłość mieli dostęp do leczenia i to jest najtrudniejsze” – powiedziała senator.
KOS-BMI 30+ i KOS-BMI Dzieci jeszcze w tym roku
11 czerwca 2024 r. zaprezentowane zostały fragment raportu ,,Stop epidemii otyłości w Polsce” z założeniami strategii, która mogłaby się stać ogólnopolskim planem redukcji otyłości. Strategię przygotowali eksperci Partnerstwa na Rzecz Profilaktyki i Leczenia Otyłości oraz Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego. „To ambitny plan. Strategia będzie wymagała dekad realizacji” – podkreśliła współautorka opracowania dr n. ekonom. Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.
Natomiast bliskie jest, bo zaplanowane na ten rok, uruchomienie pilotaży dwóch programów – KOS-BMI 30+ oraz KOS-BMI Dzieci. Pierwszym z nich mają zostać objęte osoby powyżej 18 lat, u których stwierdzono nadmierną podaż energii, a ich BMI przekracza lub jest równy 30. Aby pacjent mógł wziąć udział w pilotażu, musi również występować u niego co najmniej jedno z powikłań otyłości, takich jak cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze czy upośledzenie funkcji wątroby. Pilotaż KOS-BMI 30+ ma objąć diagnostykę i leczenie w ramach udzielanych specjalistycznych świadczeń ambulatoryjnych oraz, w zależności od wskazań medycznych, różne formy rehabilitacji leczniczej, w okresie do 24 miesięcy od dnia rozpoczęcia realizacji świadczenia opieki zdrowotnej.
Z kolei z KOS-BMI Dzieci będą mogły skorzystać dzieci i młodzież, u których występuje wysokie ryzyko rozwoju otyłości, określane na podstawie centyla BMI ≥ 85 centyla lub z rozpoznaniem zgodnie z ICD-10 E66.0, czyli otyłości spowodowanej nadmierną podażą energii, u których wskaźnik masy ciała wynosi ≥ 95 centyla. Efektem pilotażu ma być ocena skuteczności nowego modelu organizacyjnego opieki dla tej grupy chorych.
Niestety, programy te w formie pilotażu będą miały ograniczenia co do liczby uczestników. KOS-BMI 30+ obejmie nie więcej niż 10 tys. pacjentów, a KOS-BMI dzieci – tylko 2 tys. To kropla w morzu jednak, dobrze, że programy ruszą. Pozostaje nadzieję, że za nimi pojawią się kolejne zmiany w opiece nad chorymi na otyłość.
MZ szykuje pilotaż programu kompleksowej opieki nad dziećmi z otyłością
Miastenii gravis nie można wyleczyć, ale można polepszyć życie miasteników



































































