Pierwszy test z krwi dopuszczony w Stanach Zjednoczonych do oceny obecności patologii amyloidowej związanej z chorobą Alzheimera może w codziennej praktyce klinicznej działać inaczej, niż wskazywały dane przedstawione podczas procesu rejestracyjnego. Badanie opublikowane w „JAMA Neurology” wykazało, że zastosowanie zatwierdzonych przez amerykańską Agencję Żywności i Leków punktów odcięcia prowadziło w jednej z analizowanych grup do dużej liczby wyników dodatnich lub niejednoznacznych u osób, u których badania referencyjne nie potwierdziły obecności amyloidu.
Wyniki nie oznaczają, że biomarkery oznaczane we krwi są nieprzydatne w diagnostyce choroby Alzheimera. Pokazują jednak, że dodatniego wyniku nie wolno utożsamiać z rozpoznaniem choroby, a laboratoria powinny kontrolować działanie testu w warunkach, w których jest rzeczywiście stosowany. Szczególne znaczenie może mieć jakość i stabilność odczynników używanych do wykonania oznaczenia.
Test z krwi miał ułatwić ocenę obecności amyloidu
Test Lumipulse G pTau217/β-Amyloid 1-42 Plasma Ratio firmy Fujirebio został dopuszczony przez FDA w maju 2025 roku. Było to pierwsze w Stanach Zjednoczonych laboratoryjne badanie krwi przeznaczone do wspomagania oceny, czy w mózgu pacjenta występuje patologia amyloidowa związana z chorobą Alzheimera.
Badanie mierzy w osoczu stężenia dwóch białek: fosforylowanego tau 217, określanego jako p-tau217, oraz β-amyloidu 1-42. Następnie obliczany jest stosunek ich stężeń. Na podstawie ustalonych punktów odcięcia wynik klasyfikuje się jako ujemny, pośredni albo dodatni.
Test jest przeznaczony dla osób dorosłych od 50. roku życia, które mają objawy pogorszenia funkcji poznawczych i są diagnozowane w specjalistycznym ośrodku. Zgodnie z dokumentacją FDA nie jest to badanie przesiewowe ani samodzielny test rozpoznający chorobę Alzheimera. Jego wynik powinien być interpretowany łącznie z obrazem klinicznym oraz wynikami innych badań.
Wprowadzenie badania krwi uznano za ważny krok, ponieważ dotychczas potwierdzanie obecności amyloidu opierało się przede wszystkim na pozytonowej tomografii emisyjnej, czyli badaniu amyloid PET, albo analizie płynu mózgowo-rdzeniowego pobranego podczas punkcji lędźwiowej. Obie metody są uznawane za badania referencyjne, ale ich dostępność jest ograniczona. PET jest kosztowny i wymaga specjalistycznego sprzętu, natomiast punkcja lędźwiowa jest procedurą inwazyjną.
Znaczenie potwierdzenia patologii amyloidowej wzrosło wraz z pojawieniem się terapii przeciwamyloidowych. Przed zastosowaniem leków takich jak lekanemab lub donanemab konieczne jest wykazanie, że w mózgu chorego znajdują się złogi amyloidu.
Naukowcy sprawdzili działanie testu w dwóch grupach
Autorzy pracy opublikowanej 1 czerwca 2026 roku w „JAMA Neurology” przeprowadzili badanie przekrojowe obejmujące dwie kohorty. Pierwszą stanowiło 252 pacjentów Mayo Clinic diagnozowanych z powodu zaburzeń poznawczych. Osoby te miały wcześniej wykonaną punkcję lędźwiową albo badanie amyloid PET. Drugą grupę tworzyło 101 uczestników dwóch programów badawczych prowadzonych w Wisconsin: Wisconsin Alzheimer’s Disease Research Center oraz Wisconsin Registry for Alzheimer’s Prevention. W tej kohorcie częściej znajdowały się osoby, których rodzic chorował na chorobę Alzheimera. Uczestnicy mieli wykonane badanie amyloid PET. U wszystkich pobrano krew i przeprowadzono oznaczenie Lumipulse. Wyniki obliczano na dwa sposoby. Najpierw zastosowano punkty odcięcia dopuszczone przez FDA, a następnie progi wyznaczone niezależnie przez Mayo Clinic na podstawie odczynników przeznaczonych wcześniej do zastosowań badawczych. Wyniki porównano z badaniami referencyjnymi.
Test wykrył osoby z amyloidem, ale gorzej wykluczał patologię
W grupie pacjentów Mayo Clinic zarówno punkty odcięcia FDA, jak i progi opracowane przez Mayo Clinic prawidłowo zidentyfikowały wszystkich uczestników, u których badanie PET lub analiza płynu mózgowo-rdzeniowego potwierdziły obecność amyloidu. Oznaczało to bardzo wysoką czułość testu w tej kohorcie.
Problem pojawił się podczas oceny pacjentów bez patologii amyloidowej. Wśród 75 osób z ujemnym wynikiem PET lub badania płynu mózgowo-rdzeniowego zastosowanie punktów odcięcia FDA doprowadziło do błędnego zaklasyfikowania 30 osób, czyli 40 procent tej grupy. Pacjenci otrzymywali wynik dodatni albo pośredni, mimo że badanie referencyjne nie potwierdzało obecności amyloidu.
Swoistość testu przy zastosowaniu punktów odcięcia FDA wyniosła w tej kohorcie zaledwie 23 procent. Dla porównania progi opracowane przez Mayo Clinic osiągnęły swoistość na poziomie 79 procent. W dokumentacji producenta wskazywano natomiast swoistość wynoszącą około 91 procent. Autorzy publikacji podali również, że progi Mayo Clinic zachowały stuprocentową czułość.
W drugiej kohorcie punkty odcięcia wyznaczone przez Mayo Clinic także zapewniły większą dokładność diagnostyczną niż progi zatwierdzone przez FDA, choć różnica między metodami nie była tak duża jak w grupie pacjentów specjalistycznej poradni Mayo Clinic.
Wyniki pokazują, że parametry testu uzyskane podczas badań rejestracyjnych nie muszą być automatycznie powtarzalne w każdym laboratorium i w każdej populacji pacjentów. Na działanie oznaczenia mogą wpływać między innymi charakterystyka badanej grupy, warunki laboratoryjne oraz właściwości stosowanych odczynników.
Różnice mogły wynikać z kolejnych partii odczynników
Autorzy publikacji wskazali, że nieoczekiwanie niska swoistość mogła być związana ze zmiennością między ośrodkami, różnicami w działaniu odczynników lub jednoczesnym wpływem obu tych czynników.
W Mayo Clinic próbki badano przy użyciu nowszych partii odczynników do oznaczania p-tau217 i β-amyloidu 1-42 niż te wykorzystane do wyznaczenia wcześniejszych wartości progowych. Badacze zaznaczyli jednak istotne ograniczenie analizy: nie porównali różnych partii odczynników bezpośrednio, używając tych samych próbek. Takie porównanie pozwoliłoby dokładniej określić, w jakim stopniu za rozbieżności odpowiadały właściwości zestawów laboratoryjnych.
Według cytowanego przez „JAMA” starszego autora badania, prof. Ronalda Petersena z Mayo Clinic, różnice między odczynnikami wykorzystanymi przy ustalaniu punktów odcięcia na potrzeby dopuszczenia testu przez FDA a odczynnikami stosowanymi w późniejszych zestawach doprowadziły Mayo Clinic do opracowania własnych progów interpretacyjnych.
Sprawa miała również konsekwencje regulacyjne. Producent rozpoczął działania dotyczące wybranych partii zestawów, a FDA zaklasyfikowała je jako wycofanie klasy II. W bazie FDA podano, że niektóre partie mogły powodować częstsze uzyskiwanie wyników pośrednich i dodatnich oraz obniżoną swoistość w porównaniu z PET lub badaniami płynu mózgowo-rdzeniowego. Mogło to prowadzić do błędnego zaklasyfikowania pacjenta jako osoby z patologią amyloidową albo do konieczności wykonania kolejnych badań.
FDA wskazała, że odbiorcom zalecono zaprzestanie używania objętych działaniami partii, przeanalizowanie wcześniej wydanych wyników i, w razie potrzeby, powiadomienie lekarzy zlecających badania. Według bazy FDA działanie naprawcze zostało rozpoczęte przez firmę 11 grudnia 2025 roku, a informację o klasyfikacji wycofania opublikowano 5 lutego 2026 roku.
Co może oznaczać wynik fałszywie dodatni?
Fałszywie dodatni wynik oznacza, że badanie krwi sugeruje obecność patologii amyloidowej, mimo że badanie PET lub analiza płynu mózgowo-rdzeniowego jej nie potwierdza.
Najbardziej bezpośrednią konsekwencją takiego wyniku jest konieczność wykonania dodatkowych badań. Pacjent może zostać skierowany na amyloid PET albo punkcję lędźwiową, chociaż wynik testu krwi ostatecznie nie znajdzie potwierdzenia.
Poważniejsze ryzyko pojawia się wtedy, gdy dodatni wynik zostanie potraktowany jako wystarczająca podstawa do rozpoznania choroby. Może to prowadzić do nieprawidłowej diagnozy, niepotrzebnego obciążenia psychicznego, opóźnienia poszukiwania rzeczywistej przyczyny zaburzeń poznawczych, a potencjalnie także do niewłaściwego leczenia.
Na takie zagrożenia zwracała uwagę sama FDA już podczas dopuszczania testu. Agencja podkreślała, że wyniki fałszywie dodatnie mogą prowadzić do błędnego rozpoznania oraz niepotrzebnego leczenia, natomiast wyniki fałszywie ujemne mogą opóźniać skuteczną diagnostykę.
Badanie krwi nie rozpoznaje samodzielnie choroby Alzheimera
Obecność patologii amyloidowej nie jest równoznaczna z samodzielnym rozpoznaniem choroby Alzheimera. Ocena pacjenta z pogorszeniem pamięci lub innych funkcji poznawczych wymaga zebrania wywiadu, badania neurologicznego, oceny funkcji poznawczych oraz wykluczenia innych możliwych przyczyn objawów.
Również prawidłowo wykonany i wiarygodny test biomarkerowy powinien być jednym z elementów całego procesu diagnostycznego. Zgodnie z przeznaczeniem zatwierdzonym przez FDA Lumipulse ma pomagać w identyfikowaniu pacjentów z patologią amyloidową, ale wynik dodatni nie ustala rozpoznania choroby Alzheimera, a wynik pośredni wymaga rozważenia dalszych badań.
Autorzy pracy podkreślili potrzebę ostrożnej interpretacji wyników biomarkerów osoczowych, zwłaszcza wyników dodatnich. Ich zdaniem odchylenia od deklarowanych parametrów mogą występować nawet w przypadku testów dopuszczonych przez organ regulacyjny.
Badanie wskazuje również na znaczenie lokalnej walidacji. Duże laboratoria mogą potrzebować sprawdzenia, czy punkty odcięcia działają prawidłowo w populacji, w której test będzie stosowany, oraz czy kolejne partie odczynników zapewniają porównywalne wyniki. Kontrola ta ma szczególne znaczenie, gdy rezultat badania może zdecydować o dalszej, kosztownej lub inwazyjnej diagnostyce.
Testy krwi pozostają ważnym kierunkiem rozwoju diagnostyki
Wyniki publikacji nie podważają całej koncepcji wykorzystywania biomarkerów krwi w chorobie Alzheimera. Oznaczenie p-tau217 jest uznawane za obiecującą metodę identyfikowania osób, u których może występować patologia charakterystyczna dla tej choroby. Badanie pokazuje jednak, że skuteczność biomarkera zależy nie tylko od biologicznego znaczenia oznaczanego białka. Równie ważne są stabilność metody, jakość odczynników, prawidłowe punkty odcięcia, sposób prowadzenia kontroli laboratoryjnej oraz charakterystyka pacjentów, u których test jest wykonywany. Prostsza diagnostyka z próbki krwi może w przyszłości zmniejszyć liczbę niepotrzebnych badań PET i punkcji lędźwiowych. Aby tak się stało, wyniki muszą być wystarczająco wiarygodne, a każdy rezultat — szczególnie dodatni lub niejednoznaczny — powinien być interpretowany w kontekście całej oceny klinicznej.
Co to oznacza dla pacjenta?
Dodatni wynik testu krwi w kierunku patologii amyloidowej nie oznacza automatycznie rozpoznania choroby Alzheimera. Pacjent nie powinien podejmować decyzji dotyczących leczenia wyłącznie na jego podstawie. Wynik należy omówić ze specjalistą, który uwzględni objawy, przebieg zaburzeń poznawczych i wyniki pozostałych badań.
W zależności od sytuacji lekarz może zalecić potwierdzenie obecności amyloidu za pomocą badania PET albo analizy płynu mózgowo-rdzeniowego. Szczególnej weryfikacji wymagają wyniki dodatnie i pośrednie, zwłaszcza gdy nie są zgodne z obrazem klinicznym.
Osoba, która miała wykonany test Lumipulse w Stanach Zjednoczonych, nie powinna samodzielnie zakładać, że jej badanie zostało przeprowadzone przy użyciu partii objętej wycofaniem. Informację o zastosowanym zestawie i potrzebie ponownej oceny wyniku może przekazać laboratorium lub lekarz zlecający badanie.
Kisunla dopuszczona do stosowania w Unii Europejskiej. Co zmienia w terapii Alzheimera?
FDA oceni podskórną formę lekanemabu. Co może zmienić się w terapii Alzheimera?
Czy test z krwi może potwierdzić chorobę Alzheimera?
Nie. Test Lumipulse ocenia prawdopodobieństwo obecności patologii amyloidowej związanej z chorobą Alzheimera. Nie jest samodzielnym testem diagnostycznym, a wynik musi być oceniany razem z objawami i innymi badaniami.
Co oznacza dodatni wynik testu?
Dodatni wynik wskazuje, że obecność patologii amyloidowej jest prawdopodobna. Nie przesądza jednak, że przyczyną zaburzeń poznawczych jest choroba Alzheimera. W części przypadków wynik może być fałszywie dodatni.
Dlaczego może wystąpić wynik fałszywie dodatni?
W opisywanym badaniu brano pod uwagę różnice między ośrodkami oraz zmienność działania kolejnych partii odczynników. Niektóre odczynniki mogły zawyżać wyniki p-tau217, zwiększając liczbę rezultatów dodatnich i pośrednich.
Czy po dodatnim wyniku potrzebne jest badanie PET?
Decyzję podejmuje lekarz. Dodatni lub pośredni wynik może wymagać potwierdzenia za pomocą amyloid PET albo badania płynu mózgowo-rdzeniowego, zwłaszcza przed kwalifikacją do terapii przeciwamyloidowej.
Czy test został całkowicie wycofany z rynku?
Opisane działania FDA dotyczyły określonych partii komponentów i zestawów, a nie zakwestionowania całej koncepcji badania biomarkerów we krwi. Producent rozpoczął działania naprawcze i prace nad odczynnikami.
Czy test można stosować u osób bez objawów?
Zgodnie z przeznaczeniem zatwierdzonym przez FDA test nie jest przeznaczony do badań przesiewowych osób bez objawów. Powinien być stosowany u pacjentów z oznakami pogorszenia funkcji poznawczych diagnozowanych w specjalistycznych ośrodkach.
Czy ujemny wynik całkowicie wyklucza chorobę Alzheimera?
Nie należy interpretować go w oderwaniu od pozostałych danych. Wynik ujemny zmniejsza prawdopodobieństwo obecności patologii amyloidowej, ale ocena pacjenta nadal powinna uwzględniać objawy i inne możliwe przyczyny zaburzeń poznawczych.
Źródło: Rita Rubin, „First Alzheimer Disease Blood Test May Produce Many False-Positive Results, Study Finds”, JAMA Medical News, publikacja internetowa z 2 lipca 2026 roku, doi: 10.1001/jama.2026.12326. Alicia Algeciras-Schimnich i wsp., „Variability in Clinical Performance of the FDA-Cleared Lumipulse P-Tau217/β-Amyloid 1-42 Plasma Ratio”, „JAMA Neurology”, publikacja internetowa z 1 czerwca 2026 roku, doi: 10.1001/jamaneurol.2026.1565. U.S. Food and Drug Administration, dokumentacja dopuszczenia Lumipulse G pTau217/β-Amyloid 1-42 Plasma Ratio, numer K242706, 16 maja 2025 roku. U.S. Food and Drug Administration, komunikat dotyczący pierwszego testu krwi wspomagającego diagnostykę choroby Alzheimera, 16 maja 2025 roku. U.S. Food and Drug Administration, baza wycofań urządzeń medycznych, Lumipulse G pTau217/β-Amyloid 1-42 Plasma Ratio, wycofanie klasy II, numer Z-1302-2026.
Pacjenci z wczesnym Alzheimerem zyskują nowe możliwości terapeutyczne
Choroba Alzheimera – łódzka innowacja wspiera pacjentów i ich opiekunów
Bezpłatna infolinia dla chorych na Alzheimera i ich opiekunów już działa








































































