„Od trzech lat walczymy o refundację jedynej skutecznej terapii, jaką jest enzymatyczna terapia zastępcza z zastosowaniem sebelipazy alfa. Nasza choroba ultrarzadka jest jedną z tych, na które wynaleziono leczenie przyczynowe, całkowicie hamujące postęp choroby i umożliwiające normalne życie. Leczenie to jest dostępne w ponad 20 krajach europejskich, w tym w Bułgarii, Czechach, Słowacji i Serbii, a u nas wciąż nie. My, pacjenci, jesteśmy skazani na powolną śmierć, ponieważ jedyne skuteczne leczenie nie jest dla nas dostępne” – mówiła Joanna Wolska, przewodnicząca Stowarzyszenia Pacjentów z Chorobą LAL-D, czyli niedoborem kwaśnej lipazy lizosomalnej, podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Chorób Rzadkich. Stowarzyszenie liczy obecnie 13 chorych, w tym pięcioro dzieci, ponieważ tylu pacjentów zdiagnozowano w Polsce.
Nazwa LAL-D pochodzi od angielskiego określenia niedoboru kwaśnej lipazy lizosomalnej – lysosomal acid lipase deficiency. Jest to choroba ultrarzadka i monogenowa, spowodowana obecnością patogennych wariantów molekularnych w genie LIPA, dziedziczona w sposób autosomalny recesywny.
Dzieci umierają kilka tygodni po urodzeniu
W zależności od stopnia niedoboru enzymu LAL wyróżnia się dwa fenotypy choroby. Choroba Wolmana, czyli deficyt LAL o wczesnym początku, to ciężka postać związana z głębokim niedoborem lub całkowitym brakiem aktywności enzymu. Objawia się tuż po urodzeniu, a dzieci nieleczone enzymatyczną terapią zastępczą umierają w wieku niemowlęcym. Stąd apele pacjentów i klinicystów o wpisanie choroby na listę badań przesiewowych noworodków.
Druga postać LAL-D, nieco częstsza i łagodniejsza, wiąże się ze spichrzaniem estrów cholesterolu i określana jest jako deficyt LAL o późnym początku. Estry cholesterolu nie mogą ulec prawidłowemu rozkładowi z powodu braku enzymu LAL. Tłuszcze nie są więc prawidłowo rozkładane w organizmie, lecz odkładają się m.in. w wątrobie, gdzie najpierw prowadzą do stłuszczenia, a następnie do marskości i całkowitej niewydolności narządu. Odkładają się również w ścianach tętnic, przyczyniając się do rozwoju miażdżycy, a następnie zagrażających życiu udarów i zawałów. Postać późna ujawnia się w ciągu pierwszych lat życia i stopniowo wyniszcza wątrobę oraz układ sercowo-naczyniowy, prowadząc do śmierci w bardzo młodym wieku.
„Jeżeli chodzi o postać LAL-D o wczesnym początku, tych pacjentów z nami na sali nie ma, ponieważ oni już nie żyją z uwagi na szybki postęp choroby i brak dostępności leczenia. Są z nami pacjenci z postacią o późnym początku i są to zarówno dzieci, jak i osoby dorosłe. Bardzo optuję za tym, aby zwłaszcza wczesna postać tej choroby była objęta programem badań przesiewowych i znalazła się czym prędzej w skriningu noworodkowym. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że odpowiedź ministerstwa będzie negatywna, ponieważ leczenie jest niedostępne, więc myślę, że jest to kwestia przyszłych lat” – stwierdził dr hab. n. med. Patryk Lipiński, prof. CMKP, z III Kliniki Pediatrii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Szpitalu Dziecięcym w Dziekanowie Leśnym.
Kolejnym problemem chorych na LAL-D jest to, że po osiągnięciu pełnoletności trafiają w systemową próżnię. Nie mają dostępu do lekarzy specjalistów, którzy monitorowaliby przebieg choroby. Są również dyskryminowani w procesie orzekania o niepełnosprawności. Podczas gdy inne choroby lizosomalne znajdują się na liście chorób automatycznie uprawniających do uzyskania orzeczenia, LAL-D wciąż na niej nie ma. Przyczynia się to do wydłużenia procesu kwalifikacyjnego i niejednokrotnie prowadzi do krzywdzących decyzji komisji orzekających.
Pacjenci jak chodzące bomby zegarowe
„Mam 23 lata, jestem studentką medycyny i chciałabym w przyszłości pomagać chorym, ale moja przyszłość bez leczenia sebelipazą alfa będzie taka, że w ciągu kilku lat nie będę w stanie pracować i stanę się ciężarem dla systemu, potrzebując kosztownej opieki medycznej, która i tak nie przyniesie efektów. Na pierwszy rzut oka każdy z nas wygląda zdrowo, ale nic bardziej mylnego. Moja wątroba jest już bardzo stłuszczona pomimo rygorystycznej diety. Cierpię na chroniczne bóle brzucha, rozpoznano u mnie również niewydolność żylną, przez co stale dokuczają mi bóle i obrzęki nóg, uniemożliwiające normalne funkcjonowanie. Ciągły strach o swoje życie doprowadził mnie do depresji i silnych stanów lękowych, przez co muszę się leczyć psychiatrycznie. Z zazdrością patrzę na kilku naszych chorych kolegów, którzy po badaniu klinicznym wciąż mają dostęp do terapii enzymatycznej i nie borykają się z nieustannym cierpieniem i strachem” – wyznała Joanna Wolska.
Inny chory, Grzegorz Jędrzejczyk, aktywnie działający w stowarzyszeniu, ma 26 lat i jest doktorantem chemii kwantowej koordynacyjnej. Publikuje w międzynarodowych czasopismach, realizuje granty badawcze i ma niemały, jak na swój wiek, wkład w rozwój polskiej nauki. „Bezapelacyjnie w nasz rozwój Polska zainwestowała majątek. Te pieniądze nie zwrócą się, jeśli wyjedziemy za granicę, a bez leczenia będziemy do tego zmuszeni, by ratować życie. To nie będzie przesada, jeśli powiem, że wszyscy z LAL-D jesteśmy chodzącymi bombami zegarowymi, które tylko i wyłącznie sebelipaza alfa może rozbroić” – powiedział.
Choroby rzadkie w Sejmie. Pacjenci apelują o dostęp do leczenia i koordynowanej opieki
Leczenie jest, ale nie dla polskich chorych
„Jeszcze przed 10 laty pacjenci z LAL-D byli leczeni tylko objawowo i leczenie to było mało skuteczne. Późna postać choroby, z ciężką dysfunkcją wątroby prowadzącą do jej niewydolności, charakteryzuje się aterogennym profilem lipidowym, czyli wysokim stężeniem cholesterolu frakcji LDL, niskim stężeniem frakcji HDL oraz podwyższonym stężeniem triglicerydów. Jest to tzw. dyslipidemia, która zwiększa ryzyko wystąpienia zagrażających życiu zdarzeń sercowo-naczyniowych. Stosowane do tej pory leczenie hipolipemizujące, czyli podawanie statyn, ezetymibu czy innych leków, których w tej chwili jest sporo, nie jest skuteczne, ponieważ nie zapobiega gromadzeniu się tłuszczu w wątrobie. Podobnie jest w przypadku przeszczepienia wątroby” – tłumaczyła dr hab. n. med. Jolanta Sykut-Cegielska, prof. IMiD, kierownik Kliniki Wrodzonych Wad Metabolizmu i Pediatrii oraz krajowa konsultant w dziedzinie pediatrii metabolicznej.
W 2015 r. została zarejestrowana w Europie enzymatyczna terapia zastępcza zawierająca sebelipazę alfa, która zastępuje w organizmie pacjenta brakujący enzym. Dotychczasowe badania kliniczne potwierdziły jej skuteczność. Udowodniono, że pozwala ona nie tylko zmniejszyć objawy, lecz także uniknąć poważnych, często nieodwracalnych powikłań. Niestety, do tej pory lek ten nie jest w Polsce refundowany, choć enzymatyczne terapie zastępcze są finansowane przez państwo w innych lizosomalnych chorobach spichrzeniowych.
„Enzymatyczne terapie zastępcze nie są terapiami przyczynowymi, bo taką może być tylko terapia genowa, która jest obecnie w fazie badań klinicznych. Jest to jednak leczenie prawie przyczynowe, ponieważ polega na podawaniu enzymu, którego pacjentowi brakuje. W innych lizosomalnych chorobach mamy dobrze funkcjonujące programy lekowe. Dysponujemy już danymi RWE, czyli danymi pochodzącymi z rzeczywistej praktyki klinicznej, obejmującymi ponad 10 lat stosowania enzymatycznej terapii zastępczej zawierającej sebelipazę alfa na całym świecie. W globalnym rejestrze LAL-D znajduje się ponad 200 chorych, których historia naturalna jest coraz lepiej poznana, a skuteczność tego leczenia nie jest podważana. Tak że absolutnie popieram postulat pacjentów i klinicystów, że powinno to być leczenie refundowane. Z tego, co wiem, producent sebelipazy alfa dwukrotnie zwracał się do Ministerstwa Zdrowia o refundację i otrzymał decyzje odmowne” – skomentowała prof. Sykut-Cegielska.
Do trzech razy sztuka?
Martyna Kosmal, zastępca dyrektora Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia, potwierdziła, że podmiot odpowiedzialny za sebelipazę alfa dwukrotnie starał się o refundację terapii dla pacjentów z chorobą LAL-D. Minister zdrowia wydał decyzję odmowną w lutym 2023 r., a następnie w grudniu 2024 r.
„Minister zdrowia, mając na uwadze uzyskanie jak największych efektów zdrowotnych w ramach dostępnych środków oraz biorąc pod uwagę wszystkie kryteria decyzji o objęciu refundacją, które wskazuje art. 12 ustawy o refundacji, po prostu odmówił objęcia tej terapii refundacją. Na dzień dzisiejszy, czyli 28 lipca 2026 r., do Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji Ministerstwa Zdrowia nie wpłynął ponowny wniosek o objęcie tego produktu refundacją” – poinformowała przedstawicielka resortu zdrowia. Dodała, że refundowane są inne enzymatyczne terapie zastępcze.
Prof. Alicja Chybicka, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Chorób Rzadkich, zapowiedziała, że wystąpi do Ministerstwa Zdrowia z prośbą o wyjaśnienie, co było powodem odmowy, oraz o objęcie refundacją enzymatycznej terapii zastępczej zawierającej sebelipazę alfa. „Nie pojmuję tej odmowy, zwłaszcza że w całej Polsce jest tylko 13 osób, które potrzebują tego leczenia ratującego życie. Nie ma przecież nic cenniejszego niż życie pacjenta” – powiedziała prof. Chybicka.
Niezaspokojone potrzeby pacjentów z niedoborem kwaśnej lipazy lizosomalnej – LAL-D
– Brak realnego dostępu do leczenia przyczynowego – enzymatycznej terapii zastępczej.
– Zbyt późne rozpoznawanie choroby. Skrining noworodkowy jako element docelowego modelu opieki nad pacjentem z wczesną postacią LAL-D.
– Brak dedykowanych ośrodków opieki nad dorosłymi pacjentami, zapewniających monitorowanie progresji choroby wątroby i ryzyka sercowo-naczyniowego.
Choroba Pompego: eksperci apelują o badania przesiewowe noworodków
25 nowych terapii na liście refundacyjnej. Najważniejsze zmiany dla pacjentów








































































