Zmarł prof. dr hab. Roman Piotrowski, wybitny kardiolog, pracownik Narodowego Instytutue Kardiologii. Nagła śmierć 41-letniego wybitnego kardiologa nastąpiła z powodu zawału, w drodze na Halę Gąsienicową.
W sobotę 25 stycznia 2025 roku Roman rozpoczął swoją ostatnią podróż – wycieczkę górską na Halę Gąsienicową. Kochał chodzenie po górach i skitouring oraz kolarstwo wyprawowe. Niestety, nie dotarł do celu, gdyż doznał zawału serca powikłanego zatrzymaniem krążenia. Zespół lekarski OIOM w Zakopanem walczył o życie Romana jeszcze kilka dni, ale rano 29 stycznia serce Romka przestało bić – napisał w social mediach prof. dr hab. n. med. Piotr Kułakowski.
Roman Piotrowski, absolwent Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, zyskał uznanie jako specjalista kardiologii, skupiając się głównie na elektrofizjologii. Po przejściu stażu podyplomowego w Rzeszowie i pracy w Szpitalu Grochowskim w Warszawie, dołączył do Kliniki Kardiologii CMKP, gdzie stał się kluczową postacią Pracowni Elektrofizjologii. Jego wkład w rozwój kardioneuroablacji, zwłaszcza jako pioniera tej metody w Polsce, jest nieoceniony.
Od momentu rozpoczęcia kardioneuroablacji w 2016 roku, prof. Roman Piotrowski prowadził projekty badawcze i operacyjne, wykonując prawie 500 zabiegów, co doprowadziło do licznych publikacji naukowych i międzynarodowego uznania. Jego wkład w badania nad antazoliną przyniósł mu uznanie międzynarodowych ekspertów, a jego rozwój akademicki został uwieńczony doktoratem i habilitacją, a w końcu stanowiskiem profesorskim.
Prof. Roman Piotrowski był nie tylko wybitnym naukowcem, ale także wspaniałym kolegą i mentorem, łączącym ludzi z pasją do elektrofizjologii. Jego zaangażowanie w organizację międzynarodowych warsztatów i współautorstwo kluczowych dokumentów EHRA uczyniły go liderem w swojej dziedzinie.
Ostatnio, podczas dorocznego spotkania wigilijnego naszej Pracowni „pasowałem” Romana przy użyciu igły transseptalnej na przyszłego kierownika naszej pracowni (zdjęcie 2). Niestety, to się nigdy nie stanie. Życie jest czasem brutalne i niesprawiedliwe. Będziemy musieli dalej żyć bez Niego, ale nigdy Go nie zapomnimy. Odejście Romana to wielka strata dla polskiej i międzynarodowej społeczności elektrofizjologicznej – napisał prof. dr hab. n. med. Piotr Kułakowski.





































































Byłam pacjentką profesora Romana Piotrowskiego, zabieg który przeprowadził ablacji był nadzwyczajny. jestem zrozpaczona mam 77 lat i poznałam człowieka o tak wielkim sercu i rozmawiałam jeszcze 14 dni temu z profesorem piotrowskim bo był moją wyrocznią do niego mogłam się zwrócić z wieloma pytaniami do pytań dotyczącymi mojego serca odszedł ktoś dla mnie bardzo bliski mojemu sercu Bo jemu zawierzyłam swoje życie. najszczersze wyrazy współczucia składam rodzinie. doktorze zostaniesz na zawsze w mojej pamięci i moim sercu za wszystko ci dziękuję Eliza Wirell.