Ministerstwo Zdrowia analizuje przepisy dotyczące możliwości wyposażenia szkół w adrenalinę stosowaną we wstrząsie anafilaktycznym. Taką deklarację podczas debaty eksperckiej poświęconej bezpieczeństwu zdrowotnemu dzieci złożyła Magdalena Kramska, zastępca dyrektora Departamentu Lecznictwa Ministerstwa Zdrowia.
Dyskusja podczas debaty „Priorytety zdrowotne w środowisku szkolnym. Rozwiązania systemowe w sytuacjach nagłych zagrożeń zdrowotnych” dotyczyła systemowych rozwiązań związanych z nagłymi reakcjami alergicznymi w placówkach oświatowych. Eksperci medyczni, przedstawiciele organizacji pacjenckich oraz resortu zdrowia zgodnie podkreślali, że czas reakcji ma kluczowe znaczenie dla przeżycia pacjenta.
MZ analizuje możliwość wyposażenia szkół w adrenalinę
Problem: szkoły nie mogą kupować adrenaliny
Jednym z głównych tematów debaty była kwestia dostępności adrenaliny dla dzieci, które po raz pierwszy doświadczają wstrząsu anafilaktycznego na terenie szkoły. Obecnie szkoły nie mają możliwości zakupu adrenaliny „na wszelki wypadek”, ponieważ przepisy dotyczące obrotu produktami leczniczymi ograniczają krąg podmiotów uprawnionych do ich nabywania i przechowywania.
Obowiązujące przepisy zakładają obecnie, że produkty lecznicze mogą być nabywane i przechowywane przede wszystkim przez podmioty wykonujące działalność leczniczą lub osoby posiadające odpowiednie uprawnienia zawodowe.
– Ten problem dotyczący możliwości kupowania adrenaliny przez szkoły jest jeszcze problemem nierozwiązanym – przyznała Magdalena Kramska.
Jak podkreśliła przedstawicielka Ministerstwa Zdrowia, resort dostrzega potrzebę analizy obowiązujących regulacji. – Będziemy szukać takiego rozwiązania, żebyśmy mogli jakoś na ten postulat odpowiedzieć – zapowiedziała.
Miesiąc na analizę
W trakcie debaty Magdalena Kramska poinformowała, że potrzebny będzie około miesiąc na przeprowadzenie wstępnej analizy legislacyjnej.
Analiza ma objąć m.in. kwestie dopuszczenia szkół do zakupu adrenaliny, zasad przechowywania produktu leczniczego, odpowiedzialności organizacyjnej oraz ewentualnych zmian przepisów wykonawczych.
Prace mają objąć przede wszystkim ocenę:
– możliwości dopuszczenia szkół do zakupu adrenaliny,
– zasad przechowywania produktu,
– odpowiedzialności organizacyjnej,
– potencjalnych zmian przepisów wykonawczych.
Analiza ma być prowadzona wspólnie z Departamentem Polityki Lekowej i Farmacji oraz przy współpracy z Ministerstwem Edukacji Narodowej.
Klinicyści: problemem nie są koszty
Eksperci zwracali uwagę, że główną barierą pozostają obecnie kwestie organizacyjne i legislacyjne, a nie koszty związane z zakupem autowstrzykiwaczy. – Mówimy o naprawdę niewielkich kosztach z punktu widzenia funkcjonowania szkoły – podkreślał prof. Marek Jutel z Katedry i Zakładu Immunologii Klinicznej, Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu.
Według ekspertów zabezpieczenie szkoły w dwa autowstrzykiwacze adrenaliny oznaczałoby koszt rzędu kilkuset złotych na dwa lata. Lekarze zaznaczali również, że nowoczesne autowstrzykiwacze nie wymagają specjalnych warunków przechowywania ani zaawansowanej infrastruktury medycznej.
Eksperci apelują o rozwiązania systemowe
Podczas debaty wielokrotnie podkreślano, że część dzieci doświadcza pierwszego wstrząsu anafilaktycznego właśnie w szkole. – To są sytuacje, których nie da się przewidzieć – mówiła Joanna Kuczyńska z Fundacji Allergia.
Eksperci apelowali o stworzenie rozwiązań analogicznych do dostępnych w przestrzeni publicznej defibrylatorów AED – tak, aby adrenalina była łatwo dostępna w sytuacji zagrożenia życia.
Wśród postulatów pojawiły się m.in.:
– możliwość zakupu adrenaliny przez szkoły,
– obowiązkowe szkolenia dla nauczycieli,
– jednolite procedury reagowania,
– dostępne instrukcje postępowania,
– wyznaczenie miejsca przechowywania adrenaliny.
Rosnąca skala problemu
Eksperci zwracali uwagę na rosnącą liczbę ciężkich reakcji alergicznych wśród dzieci i młodzieży. Szczególne obawy budzą alergie pokarmowe, które coraz częściej dotyczą uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Przypominali również, że problem dotyczy nie tylko szkół, ale również przedszkoli i żłobków, gdzie dzieci często nie są jeszcze w stanie samodzielnie zgłosić pierwszych objawów reakcji alergicznej.
Zdaniem uczestników debaty system edukacji będzie musiał w najbliższych latach w większym stopniu uwzględniać kwestie bezpieczeństwa zdrowotnego dzieci z alergiami.
WIDEO: Bezpieczeństwo dzieci z anafilaksją pod lupą. Czy adrenalina trafi do każdej szkoły?:





























































