Miłość romantyczna pojawiła się u ludzi na całym świecie jako mechanizm ewolucyjny, który zapewnia stabilność i zaangażowanie w związku. Ta forma uczucia promowana była w procesie ewolucji, aby umacniać więzi partnerskie, zapewniać poczucie bezpieczeństwa oraz zwiększać szanse na przetrwanie potomstwa. Wnioski z ankiety przeprowadzonej w 90 krajach potwierdzają, że miłość romantyczna służyła jako gwarancja trwałości związku oraz wspierała reprodukcyjny sukces jednostek.
„Odnaleźliśmy dowody na rzecz potwierdzenia hipotez o ewolucyjnych korzeniach miłości romantycznej. Nasze badania pokazują jedną z tych korzyści, jaką niesie miłość, a jest nią trwałość i stabilność związku” – podsumowuje swoje badania psycholożka dr Marta Kowal z Uniwersytetu Wrocławskiego.
Badacze postanowili przetestować empirycznie hipotezy wywodzące się z teorii ekonomisty Roberta Franka. “Uważał on miłość za narzędzie, które wspomaga zaangażowanie obu partnerów (‘love as a commitment device’). Zgodnie z tą koncepcją, dalej rozwijaną przez psychologów ewolucyjnych, miłość romantyczna ewoluowała, aby zwiększać poczucie bezpieczeństwa partnerów i poprawiać ich sukces reprodukcyjny” – opisuje dr Marta Kowal.
Frank porównał miłość, która stanowi fundament związku romantycznego, do umowy najmu między lokatorem a właścicielem mieszkania. Podkreślił, że miłość pełni rolę zabezpieczenia, zapewniając, że dwie osoby pozostaną ze sobą i nie rozstaną się przy pierwszej lepszej okazji. Z kolei dr Kowal zauważa, że bez umów najmu lokatorzy mogliby spontanicznie zmieniać miejsce zamieszkania, kiedy tylko pojawiłaby się lepsza opcja, generując straty dla właścicieli. Z drugiej strony, właściciele mogliby z dnia na dzień wyrzucać lokatorów, jeśli znaleźliby kogoś, kto zapłaci wyższy czynsz. W takiej sytuacji żadna ze stron nie miałaby pewności co do przyszłości i stabilności współpracy. “Frank argumentował, że bez miłości podobnie byłoby w związkach. No bo jaką pewność miałaby druga osoba, że partner nie zostawi jej przy pierwszej lepszej nadarzającej się okazji?” – opisuje dr Kowal.
Według tej teorii miłość pełni funkcję zapewnienia partnera, że nie odejdziemy przy pierwszej nadarzającej się okazji. Pokazuje nasze trwałe zaangażowanie, gotowość do inwestowania zasobów w związek oraz daje nam pewność, że druga strona także jest zaangażowana i zainwestuje w tę relację. Pytanie jednak brzmi, jak można eksperymentalnie zweryfikować takie rozumienie miłości? “Spodziewaliśmy się, że osoby, które prawdopodobnie poniosą większe straty z powodu gwałtownego zakończenia związku będą przywiązywać większą wagę do miłości romantycznej niż osoby, które mają zasoby, aby unieść konsekwencje zakończenia relacji” – opowiada dr Kowal. Badacze założyli więc, że na miłości, a więc na gwarancie tego, że związek będzie trwał, zależeć będzie bardziej osobom o niższym statusie społeczno-ekonomicznym, osobom wielodzietnym i kobietom. Te przewidywania się potwierdziły.
86 tysiącom osób z 90 krajów zadano pytanie: “Załóżmy, że obecnie nie jesteś w stałym związku. Wyobraź sobie, że spotykasz się z osobą, która ma wszystkie wymarzone przez ciebie cechy idealnego partnera, ale w której nie jesteś zakochany/a. Jak bardzo prawdopodobne jest (w skali od 0 do 100), że poślubisz tę osobę/zarejestrujesz swój związek?”.
Większość ankietowanych w większości krajów na świecie nie była takim związkiem zainteresowana. Nie jest to specjalnie zaskakujące. Porównywano jednak odpowiedzi pomiędzy różnymi grupami demograficznymi. Statystycznie bardziej zainteresowani, by wchodzić w związek bez miłości byli: mężczyźni, osoby lepiej sytuowane, osoby niemające dzieci, a więc właśnie grupy, które z różnych względów łatwiej mogą sobie pozwolić na życie bez partnera. Wyniki opublikowano w czasopiśmie naukowym “Human Nature”.
Co ciekawe, wśród krajów, w których wchodzenie w związki bez miłości akceptowane było przez większość badanych, były tylko: Ghana, Maroko, Iran i Uganda. “Możemy spekulować, że może mieć to związek z wysokim poziomem kolektywizmu w tych społecznościach oraz tradycjami związanymi z aranżowanymi małżeństwami, gdzie decyzja o małżeństwie często jest podyktowana bardziej względami dobra grupy niż indywidualnymi przekonaniami i uczuciami” – komentuje dr Kowal. Tam więc gwarantem bezpieczeństwa, stabilności jest na ogół nie związek między partnerami, ale cała społeczność.
Polska znalazła się mniej więcej w połowie zestawienia 90 krajów.
Psycholożka opowiada, że prawdopodobnie miłość romantyczna wywodzi się z miłości pomiędzy dzieckiem a jego matką. Mechanizmy takie jak czułość, przywiązanie, chęć bycia z tą osobą albo w jej obecności – zaczęły przenikać również do związku dwojga dorosłych. A wykształcenie się miłości wśród dwojga dorosłych partnerów miało niewątpliwie swoje ewolucyjne plusy. Miłość, umacniająca więź partnerów, mogła pozwalać sprawować lepszą i pewniejszą opiekę nad potomstwem, które tej opieki – niezwykle angażującej i intensywnej – wymaga przez wiele pierwszych lat życia.
“Jeżeli partnerzy się kochają, jeżeli tworzą solidny związek, którego trwałość jest napędzana miłością, to są w stanie bardziej zadbać o wspólne potomstwo i przekazać swoje geny oraz wzorce działania kolejnym pokoleniom” – tłumaczy badaczka. I rzeczywiście – polskie badania sprzed kilku lat potwierdziły, że miłość ma związek z liczbą dzieci. Nie dziwne więc, że miłość zyskała w ewolucji człowieka tak dużą popularność i obecna jest w kulturach całego świata.
“Dla ludzi z całego świata miłość jest bardzo ważna, prawdopodobnie dlatego, że kojarzy nam się z trwałym i szczęśliwym związkiem. Istnieje wiele badań, które pokazują, że osoby szczęśliwie zakochane są zdrowsze, szczęśliwsze w życiu codziennym, dłużej żyją, lepiej o siebie dbają. A tak od siebie mogę dodać, że miłość jest pięknym uczuciem, warto ją pielęgnować i dbać o to, żeby odczuwać ją na co dzień”.

Słowa, które dają nadzieję i określają drogę – jak rozmawiać z osobą chorą na nowotwór?
Źródło: Nauka w Polsce



































































