Diagnostyka onkologiczna w Polsce coraz częściej przestaje pełnić swoją podstawową funkcję – zamiast przyspieszać leczenie, realnie je opóźnia. Najnowsze dane opublikowane przez Onkofundacja Alivia w ramach portalu Alivia Onkoskaner pokazują, że pacjenci w całym kraju miesiącami czekają na badania, które decydują o rozpoznaniu nowotworu, wyborze terapii i rokowaniu. W 2025 roku monitoring po raz pierwszy objął również kolonoskopię i gastroskopię – badania kluczowe w diagnostyce nowotworów przewodu pokarmowego. Wyniki wskazują na poważną niewydolność systemową.
Diagnostyka pod presją liczb
Od ponad 10 lat Onkofundacja Alivia systematycznie analizuje dostępność świadczeń diagnostycznych finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Początkowo monitoring obejmował rezonans magnetyczny tomografię komputerową badanie PET-CT oraz pierwszą wizytę onkologiczną. Obecnie lista została rozszerzona o kolonoskopię i gastroskopię – zarówno w trybie stabilnym jak i pilnym oraz w wariancie bez znieczulenia i w pełnym znieczuleniu. Analizowany jest także czas oczekiwania na opis badania.
Aktualne dane obejmują niemal 800 aktywnych placówek w całej Polsce. Wnioski są jednoznaczne: czas oczekiwania na diagnostykę onkologiczną pozostaje długi, a w wielu regionach ulega dalszemu wydłużeniu.
Skala problemu w kontekście epidemiologicznym
Według danych Krajowy Rejestr Nowotworów w 2023 roku w Polsce odnotowano 192 922 nowe zachorowania na nowotwory złośliwe, a liczba zgonów z ich powodu sięgnęła niemal 100 tysięcy. Od 1999 do 2023 roku nowotwory były przyczyną śmierci 2,3 mln osób – to populacja porównywalna z kilkoma największymi polskimi miastami razem wziętymi. Obecnie w Polsce żyje około 1,17 mln osób z rozpoznaną chorobą nowotworową.
Eksperci nie mają wątpliwości: w ciągu życia nowotwór rozwinie się u co czwartego Polaka, a co piąty umrze z jego powodu. Oznacza to dalszy wzrost zapotrzebowania na diagnostykę, który już dziś przekracza możliwości systemu.
Potwierdzają to dane ankietowe z 2025 roku, zebrane wśród pacjentów objętych wsparciem Fundacji Alivia. 38 procent respondentów deklarowało, że na postawienie diagnozy czekało dłużej niż trzy miesiące, a w przypadku 18 procent czas ten przekroczył pół roku. W praktyce oznacza to, że co trzeci pacjent nie uzyskuje rozpoznania w czasie uznawanym w onkologii za bezpieczny.
Kolonoskopia – najdłuższe kolejki w systemie
Najpoważniejsza sytuacja dotyczy badań endoskopowych, w szczególności kolonoskopii. Spośród wszystkich monitorowanych świadczeń to właśnie to badanie charakteryzuje się najdłuższym czasem oczekiwania.
Średni czas oczekiwania na kolonoskopię w trybie stabilnym i w pełnym znieczuleniu wynosi 366 dni. Bez znieczulenia pacjenci czekają średnio 241 dni. Nawet w trybie pilnym dostęp do badania jest ograniczony – 310 dni w pełnym znieczuleniu i 167 dni bez znieczulenia.
W praktyce w niektórych placówkach terminy są jeszcze bardziej odległe. W Regionalnym Szpitalu Specjalistycznym im. dr. Władysława Biegańskiego w Grudziądzu pacjenci otrzymują informację o ponad trzech latach oczekiwania w trybie stabilnym oraz ponad dwóch i pół roku w trybie pilnym. Podobna sytuacja dotyczy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Janusza Korczaka w Słupsku.
Problem ten ma szczególne znaczenie w kontekście raka jelita grubego, jednego z najczęstszych nowotworów w Polsce. Choć funkcjonuje program badań przesiewowych, przeznaczony dla osób w wieku 50–65 lat oraz młodszych pacjentów z obciążonym wywiadem rodzinnym, jego wykorzystanie pozostaje niskie. Według danych NFZ na początku 2026 roku z programu skorzystało jedynie 15,8 procent z 8,5 mln uprawnionych osób.
Gastroskopia i nowotwory żołądka
Niewiele lepiej wygląda sytuacja w przypadku gastroskopii. Rak żołądka pozostaje jednym z najbardziej śmiertelnych nowotworów, a w przeciwieństwie do raka jelita grubego nie istnieje program badań przesiewowych. W 2023 roku zachorowało na niego 4896 osób, z czego 4591 zmarło.
Średni czas oczekiwania na gastroskopię w trybie stabilnym w pełnym znieczuleniu wynosi 320 dni, a bez znieczulenia 136 dni. W trybie pilnym pacjenci czekają odpowiednio 283 i 98 dni. Do tego należy doliczyć średnio około 30 dni na uzyskanie opisu histopatologicznego, który często warunkuje dalsze decyzje terapeutyczne.
Rezonans tomografia i pierwsza wizyta onkologiczna
Kolejki nie omijają również badań obrazowych. Na rezonans magnetyczny wraz z opisem w trybie stabilnym pacjenci czekają średnio 116 dni, a w trybie pilnym 94 dni. W przypadku tomografii komputerowej są to odpowiednio 72 i 59 dni.
Dane Alivia Onkoskaner wskazują także na czas oczekiwania na pierwszą wizytę onkologiczną – 44 dni bez karty DiLO i 22 dni w trybie pilnym. Wciąż utrzymują się duże różnice regionalne, sięgające kilkudziesięciu dni, co oznacza istotne nierówności w dostępie do diagnostyki.
Finanse NFZ jako czynnik ryzyka
Sytuację dodatkowo komplikuje kondycja finansowa systemu. Od 1 stycznia 2026 roku obniżono wyceny części badań obrazowych, w tym rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej. Dla wielu placówek oznacza to spadek opłacalności realizacji świadczeń, a w konsekwencji ryzyko ograniczania ich liczby.
Problem pogłębiają opóźnienia w regulowaniu zobowiązań przez NFZ. Nawet formalnie nielimitowane świadczenia mogą być w praktyce ograniczane ze względu na brak środków na wynagrodzenia personelu i utrzymanie płynności finansowej.
DiLO nie rozwiązuje problemu
Choć szybka ścieżka onkologiczna miała skrócić czas diagnostyki, w praktyce wielu pacjentów traci tygodnie i miesiące jeszcze przed wystawieniem karty DiLO. Pierwszym etapem jest zwykle wizyta w podstawowej opiece zdrowotnej, następnie konsultacje specjalistyczne i dopiero potem skierowanie na pogłębioną diagnostykę. Etap ten nie jest w pełni monitorowany, a w systemie e-DiLO pozostaje poza kontrolą czasu.
W połączeniu z prognozowaną luką finansową NFZ – szacowaną na 23 mld zł w 2026 roku i nawet 171 mld zł do 2040 roku – rodzi to realne zagrożenie dalszego pogorszenia dostępności diagnostyki onkologicznej.
Jak podkreśla Joanna Frątczak-Kazana, konieczne jest objęcie monitoringiem całej ścieżki diagnostycznej – od pierwszych objawów do postawienia rozpoznania – oraz zachowanie szczególnej ostrożności przy decyzjach dotyczących limitowania badań obrazowych. Bez takich działań kolejki pozostaną jednym z największych hamulców skutecznego leczenia nowotworów w Polsce.

































































