Wprowadzenie pojęcia zespołu sercowo-nerkowo-metabolicznego porządkuje obserwacje kliniczne, które od lat towarzyszą lekarzom praktykom: miażdżyca, insulinoporność, przewlekły stan zapalny i nadaktywacja osi RAA-SNS tworzą sprzężenia zwrotne skutkujące progresją niewydolności serca, nefropatii i powikłań cukrzycy. Ujęcie tych współzależności w ramy CRM/CKM przesuwa akcent z leczenia pojedynczych wskaźników na redukcję globalnego obciążenia ryzykiem. W tym podejściu kluczowe są interwencje farmakologiczne, które jednocześnie modyfikują wiele ścieżek patofizjologicznych – leki plejotropowe.
Najbardziej doniosłą zmianę praktyki przyniosły inhibitory SGLT2. Ich efekt wykracza daleko poza glukozurię: łagodna diureza i natriureza przekładają się na redukcję przeciążenia objętościowego i ciśnienia napełniania komór; hamowanie hiperfiltracji kłębuszkowej poprzez sprzężenie kanalikowo-kłębuszkowe zmniejsza presję wewnątrzkłębuszkową i tempo utraty GFR; udokumentowano też działanie przeciwzapalne, antyoksydacyjne i korzystny wpływ na metabolizm mięśnia sercowego. W ujęciu klinicznym przekłada się to na mniejszą częstość zgonów z przyczyn sercowo-naczyniowych, hospitalizacji z powodu niewydolności serca i progresji PChN, niezależnie od wyjściowej glikemii oraz frakcji wyrzutowej.
Komplementarną rolę pełnią agoniści receptora GLP-1. Obniżają masę ciała, ciśnienie tętnicze i stężenia aterogennych frakcji lipidowych, hamują procesy zapalne w ścianie naczyniowej i redukują albuminurię. W populacjach wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego wykazują spadek incydentów MACE, a w skojarzeniu ze SGLT2 działają addytywnie, adresując jednocześnie otyłość sarkopeniczną, nadciśnienie i dyslipidemię – typowy fenotyp chorych z CRM/CKM.
Na mapie terapii plejotropowych pozostają także statyny (stabilizacja blaszki, działanie przeciwzapalne i poprawa funkcji śródbłonka), inhibitory RAA (remodeling serca i nerek) oraz niesteroidowy antagonista receptora mineralokortykoidowego (np. finerenon) o działaniu nefro- i kardioprotekcyjnym przy ograniczonej hiperkaliemii. Sztuką jest zbudowanie z tych klas leków algorytmu „małej liczby dużych korzyści”: zamiast mnożyć preparaty o wąskim profilu działania, dążyć do kombinacji o wysokiej efektywności ryzyka skumulowanego i niskim obciążeniu działań niepożądanych.
Wielochorobowość oznacza również polipragmazję, która sama staje się czynnikiem ryzyka hospitalizacji, upadków i interakcji lekowych. Priorytetem powinno być porządkowanie farmakoterapii: projektowanie ścieżek z wczesnym wdrożeniem leków plejotropowych, deeskalacja mało skutecznych schematów i okresowa rewizja recept z użyciem list potencjalnie niebezpiecznych leków w wieku podeszłym. Jak podkreśla dziekan Wydziału Medycznego UPSW i prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Cywilizacyjnych, prof. Filip M. Szymański: Mamy możliwości optymalnego, nowoczesnego leczenia pacjentów z wielochorobowością, ale z nich nie korzystamy. Większość tych chorych jest leczonych nieoptymalnie. Źródłem tej luki jest m.in. inercja terapeutyczna – opóźnianie intensyfikacji pomimo wskazań – oraz utrwalone nawyki preskrypcyjne.
Z perspektywy nefrologicznej przełomem jest przesunięcie środka ciężkości z reaktywnego leczenia powikłań na proaktywną nefroprotekcję. Wczesne włączenie flozyny spowalnia utratę filtracji, zmniejsza albuminurię i ryzyko terapii nerkozastępczej. Z kolei w niewydolności serca flozyny otwierają algorytm – niezależnie od frakcji wyrzutowej – a ich kontynuacja jest zalecana także po poprawie EF, co odzwierciedla trwałość korzyści poza prostą „normalizacją” parametru obrazowego. Dr Jarosław Woroń, kierownik Zakładu Farmakologii Klinicznej UJ CM, akcentuje wymiar farmakoekonomiczny: Zastosowanie leku plejotropowego zapewnia eskalację korzyści i deeskalację ryzyka. Inercja terapeutyczna to jeden z kluczowych wektorów niepełnosprawności i powikłań... Flozyny zmniejszają śmiertelność ze wszystkich powodów u chorych z niewydolnością serca, cukrzycą, niewydolnością nerek, bo w ich przypadku mamy bardzo istotne interakcje ryzyk wynikających z konglomeracji tych chorób, a przede wszystkim zapalenia, które przekłada się na śródbłonek – zapalenie w śródbłonku oznacza zwiększone ryzyko wystąpienia incydentu naczyniowego
Realny obraz praktyki pozostaje jednak niesatysfakcjonujący: tylko część chorych z niewydolnością serca, cukrzycą typu 2 i przewlekłą chorobą nerek otrzymuje inhibitory SGLT2, mimo że to właśnie w tych populacjach korzyści kliniczne i oszczędności systemowe są największe dzięki redukcji hospitalizacji i powikłań polekowych. U podstaw leży konieczność zmiany organizacji opieki – od wczesnej identyfikacji fenotypu CRM/CKM w POZ, przez ścieżki szybkiej intensyfikacji leczenia, po koordynację między diabetologią, kardiologią i nefrologią z wykorzystaniem wspólnych wskaźników jakości. Edukacja pacjentów i preskrybentów powinna iść w parze z instrumentami finansowymi premiującymi wdrożenie terapii o udowodnionej wartości.
Wnioskiem praktycznym jest więc prosta hierarchia: wcześnie rozpoznać CRM/CKM, możliwie szybko zainicjować leczenie lekami plejotropowymi (SGLT2 ± GLP-1 na osi metaboliczno-sercowo-nerkowej), a następnie budować terapię skojarzoną według potrzeb, minimalizując liczbę preparatów o wąskim spektrum działania. Taka strategia zmniejsza łączny ciężar choroby i porządkuje farmakoterapię, co w wielochorobowości bywa równie ważne jak dobór pojedynczej cząsteczki.
Ból przewlekły ma twarz kobiety
Najczęściej zadawane pytania
Czym są leki plejotropowe w praktyce klinicznej?
To leki, których korzyści wykraczają poza pierwotny cel działania. Flozyny poprawiają nie tylko glikemię, lecz także hemodynamikę, funkcję nerek i serca; agoniści GLP-1 wpływają na masę ciała, profil lipidowy i zapalenie naczyniowe; statyny stabilizują blaszkę miażdżycową i poprawiają funkcję śródbłonka.
Dlaczego w CRM/CKM preferuje się leki plejotropowe?
Ponieważ modyfikują wiele osi patofizjologii jednocześnie, dając większą redukcję ryzyka skumulowanego niż dodawanie kolejnych leków o wąskim, jednostkowym efekcie.
Czy inhibitory SGLT2 działają tylko u chorych z cukrzycą?
Nie. Redukcja hospitalizacji z powodu niewydolności serca i ochrona nerek występują także u osób bez cukrzycy, co potwierdza ich plejotropowy charakter.
Jak łączyć flozyny i agonistów GLP-1?
Połączenie jest logiczne klinicznie: flozyna adresuje przeciążenie objętościowe i hiperfiltrację, GLP-1 – otyłość, dyslipidemię i zapalenie naczyniowe. Efekty są addytywne, a bezpieczeństwo wysokie przy standardowym monitorowaniu.
Czy poprawa frakcji wyrzutowej pozwala odstawić flozynę?
Nie. Korzyści flozyn wykraczają poza poprawę EF; zaleca się kontynuację w celu utrzymania redukcji ryzyka sercowo-naczyniowego i nerkowego.
Jak ograniczać polipragmazję u pacjentów 65+?
Preferować leki plejotropowe o udowodnionych „twardych” punktach końcowych, eliminować preparaty o niskiej wartości dodanej, okresowo przeglądać recepty i upraszczać schematy dawkowania.
Jakie są najczęstsze działania niepożądane flozyn i jak im zapobiegać?
Zakażenia układu moczowo-płciowego i przejściowe spadki GFR. Zaleca się edukację w zakresie higieny, odpowiednie nawodnienie, weryfikację leków nefrotoksycznych i kontrolę nerkową po wdrożeniu.
Co blokuje wdrażanie nowoczesnej farmakoterapii?
Inercja terapeutyczna, nawyki preskrypcyjne i niedostateczna koordynacja między specjalnościami. Jak podsumowuje dr Jarosław Woroń: „Inercja, czyli niezastosowanie wszystkiego, co pacjent może otrzymać, jest jednym z motorów niepełnosprawności i powikłań”.
Źródło: Forum Opieki Zintegrowanej, 10-11.10.2025 r.
Rewolucja w leczeniu otyłości – program KOS-BAR od stycznia 2026 r. jako świadczenie gwarantowane


































































