Aż dwie trzecie aptek w Polsce może zostać zamkniętych z powodu decyzji Głównego Inspektora Farmaceutycznego (GIF), który cofa zezwolenia na prowadzenie działalności farmaceutycznej. Właściciele aptek zrzeszeni w Stowarzyszeniu Poszkodowanych „Apteka Zamknięta” apelują o pomoc do minister zdrowia, Izabeli Leszczyny.
„Właściciele aptek po siedmiu latach życia w ciągłej niepewności, na mocy otrzymywanych obecnie decyzji, są zmuszani do zamykania swoich placówek z dnia na dzień. Ruszyła przeciwko nam jakaś machina, której nie rozumiemy i z którą trudno nam walczyć” – mówi Mariusz Cyrankiewicz, przedstawiciel Stowarzyszenia Poszkodowanych „Apteka Zamknięta” i właściciel zamykanych aptek.
Problem dotyczy decyzji wydawanych przez GIF, które odnoszą się do sprzedaży leków z aptek do przychodni posiadających również hurtownie. W latach 2015-2018 taka sprzedaż była legalna i zatwierdzana przez inspektoraty farmaceutyczne. Farmaceuci działali zgodnie z obowiązującymi wtedy przepisami, nie otrzymując żadnych zaleceń pokontrolnych ani ostrzeżeń.
Obecnie GIF cofa zezwolenia na prowadzenie aptek, argumentując, że „mogło w nich dojść do niezgodnej z prawem sprzedaży leków”. Jednak według właścicieli aptek, działania te są nieuzasadnione, gdyż opierają się na przepisach obowiązujących obecnie, a nie w czasie dokonywania transakcji. „Szacujemy, że taki sposób sprzedaży dotyczył 60-70 proc. aptek w kraju, co stanowi około 7-8 tysięcy placówek na około 13 tysięcy aptek działających w Polsce w tamtym okresie. Czy to oznacza, że większość właścicieli aptek i zatrudnionych przez nich farmaceutów działało w sposób nieuczciwy?” – pyta Mariusz Cyrankiewicz, przedstawiciel Stowarzyszenia Pokrzywdzonych „Apteka Zamknięta”.
Farmaceuci wskazują, że GIF nie korzysta z ustawowej możliwości zawieszenia decyzji do momentu wydania prawomocnego wyroku, powołując się na potencjalne zagrożenie zdrowia i życia pacjentów. Tymczasem apteki funkcjonowały bez zakłóceń przez ostatnie siedem lat, mimo że GIF miał pełną wiedzę o ich działalności.
Właściciele aptek obawiają się, że zamknięcie nawet 2/3 placówek może doprowadzić do wzrostu cen leków oraz ograniczenia dostępu do opieki zdrowotnej. „Jesteśmy przekonani, że nasze działania były zgodne z etyką zawodową, a sprzedawane leki ratujące zdrowie i życie nie były wykorzystywane w sposób niezgodny z przeznaczeniem” – mówi Jerzy Piotr Mazurek ze Stowarzyszenia.
„W związku z powyższym ostrzegamy, że może to prowadzić do istotnych zmian na rynku detalicznej sprzedaży leków. Likwidacja tak dużej liczby placówek może skutkować wzrostem cen leków oraz ograniczeniem dostępu do aptek. Uważamy, że zachowanie Głównego Inspektora Farmaceutycznego, który postrzega farmaceutów i właścicieli aptek w negatywnym świetle, jest nieuzasadnione. Jesteśmy przekonani, że nasze działania były zgodne z etyką zawodową, a sprzedawane leki ratujące zdrowie i życie nie były wykorzystywane w sposób niezgodny z przeznaczeniem. Jesteśmy przekonani, że te leki dotarły do pacjentów, którzy ich potrzebowali” – podkreśla Jerzy Piotr Mazurek ze Stowarzyszenia Pokrzywdzonych „Apteka Zamknięta”.
„Działamy zgodnie z prawem, płacimy podatki, a w tak trudnym okresie jak pandemia stanęliśmy >>na pierwszej linii<< i byliśmy jedynymi przedstawicielami służby zdrowia, do których bez żadnych utrudnień i ograniczeń mogli się dostać pacjenci” – dodaje Piotr Skopiec ze Stowarzyszenia Pokrzywdzonych „Apteka Zamknięta”, właściciel pierwszej zamkniętej przez GIF apteki w Warszawie.
„Jednocześnie mamy nadzieję, że z uwagi na skalę problemu oraz istotny interes społeczny uda się wypracować rozwiązanie, które nie będzie wymagało interwencji sądu. Obecna sytuacja dotyczy trudności, z jakimi zmagają się przedsiębiorcy posiadający pojedyncze apteki, które konkurują na rynku zdominowanym przez duże sieci, oferując swoim pacjentom specjalistyczną i unikatową pomoc” – zauważa Jerzy Piotr Mazurek.
Farmaceuci apelują o możliwość odwołania się od decyzji GIF oraz o prawo do dalszego prowadzenia aptek do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy. Stowarzyszenie uruchomiło infolinię z pomocą prawną oraz zbiera podpisy pod petycją w obronie zamykanych placówek.
„Niestety, wielu farmaceutów boi się ujawnić, że toczą się przeciwko nim sprawy, myśląc, że zostali pozostawieni sami sobie” – mówi Jerzy Piotr Mazurek.
„Chcemy pokazać, że to nie my, aptekarze, jesteśmy winni tej sytuacji, ale jako jedyni ponosimy jej konsekwencje. A na szali jest zdrowie i bezpieczeństwo wszystkich pacjentów” – dodaje Mariusz Cyrankiewicz.

Farmaceuci z coraz większą rolą w opiece zdrowotnej

Marek Tomków prezesem Naczelnej Rady Aptekarskiej
Źródło: Stowarzyszenie Poszkodowanych „Apteka Zamknięta”

































































