Zapewnienie dostępu do zróżnicowanych form podania leków, w tym leków podskórnych, jest niezbędne dla poprawy efektywności leczenia onkologicznego w Polsce. Taki zbiorowy wniosek można wysnuć z wypowiedzi ekspertów uczestniczących w posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Onkologii „Zróżnicowane formy podania leków – perspektywa pacjenta oraz systemu ochrony zdrowia”.
„Możliwości leczenia przeciwnowotworowego w ostatnim czasie istotnie się zwiększyły, co skutkuje wydłużeniem przeżycia chorych i zwiększeniem liczby osób, które z rozpoznaniem nowotworu wymagają opieki. Mamy obecnie niemal 700 tys. pacjentów z chorobowością 5-letnią, więc jest się kim zajmować. Z drugiej strony brakuje lekarzy w podstawowych specjalnościach onkologicznych oraz pielęgniarek onkologicznych. To niewątpliwie uzasadnia konieczność reorganizacji systemu udzielania świadczeń – mówił prof. dr hab. n. med. Marian Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej.
Profesor Krzakowski podzielił się pomysłami na tę reorganizację. „Wartościowe jest zastąpienie w uzasadnionych przypadkach leczenia stacjonarnego czy ambulatoryjnego metodami możliwymi do zastosowania w warunkach domowych. To się wiąże z szerszym wykorzystaniem leków doustnych, w formie podskórnej, systemów dożylnego podawania leków w trybie ciągłym. Nadzór nad pacjentami mogłyby wówczas sprawować przeszkolone pielęgniarki bądź lekarze POZ. Takie rozwiązanie byłoby dużą ulgą dla systemu. Kolejna zmiana to przeniesienie obserwacji chorych po leczeniu onkologicznym z ośrodków referencyjnych do mniejszych, a w określonych sytuacjach klinicznych nawet do podstawowej opieki zdrowotnej. Takie rozwiązanie funkcjonuje w wielu krajach Unii Europejskiej, również od lat w Wielkiej Brytanii. Uważam też, że wiele obowiązków związanych z profilaktyką należy jak najszybciej przenieść do sektora podstawowej opieki zdrowotnej lub medycyny pracy” – tłumaczył ekspert.

Zróżnicowane formy podania leków w onkologii z perspektywy pacjentów oraz systemu
Procedura opłacalna tylko na oddziale dziennym
Prof. dr hab. n. med. Iwona Hus, kierownik Kliniki Hematologii Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie, zwróciła uwagę, że podanie leku w formie podskórnej jest znacznie prostsze, szybsze i obarczone mniejszym ryzykiem ogólnoustrojowych działań niepożądanych w porównaniu z formą dożylną. Poprawia się jakość życia pacjentów dzięki zmniejszeniu czasu spędzanego w placówkach medycznych
„Jeżeli tylko możemy, zamieniamy formę dożylną na podskórną. Chcielibyśmy móc podawać leki podskórne w poradni hematologicznej, a nie podczas leczenia dziennego. Jednak do tego potrzebna jest lepsza wycena świadczeń ambulatoryjnych. Taka zmiana systemowa spowodowałaby oszczędność czasu personelu i większą efektywność. Finalnie skorzystałby na tym pacjent” – oceniła prof. Hus.
Na razie podanie leku podskórnie odbywa się w ramach pobytu dziennego. To dlatego, że procedura jest znacznie lepiej wyceniona, jeśli jest przeprowadzana na oddziale dziennym, a nie w ramach porady przychodnianej, ambulatoryjnej.
Na oszczędność czasu i zasobów medycznych zwrócił również uwagę dr n. med. Maciej Bryl, dyrektor Wielkopolskiego Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii. „Nie mamy wystarczającej liczby personelu, żeby zapewnić dobrą opiekę pacjentom. W ciągu 2 lat zwiększyłem liczbę miejsc na podanie jednodniowe czy ambulatoryjne z 10 do prawie 40 i to w tej chwili już jest niewystarczające. Formy podskórne znacząco zmniejszyłyby czas przebywania pacjenta w ośrodku”.
Leków podskórnych chcą i pacjenci, i personel
Dr hab. n. med. Barbara Radecka, ordynator Kliniki Onkologii z Odcinkiem Dziennym Opolskiego Centrum Onkologii, konsultant wojewódzka w woj. opolskiego w dziedzinie onkologii klinicznej, przytoczyła wyniki badań. W badaniu PreHer wykazano, że 86 proc. chorych i 73,8 proc. personelu medycznego preferuje formę podskórną leku.
„W naszym ośrodku przeprowadzili projekt o nazwie FlexCare (badanie prospektywne z 2022 r.) z udziałem 20 chorych. Chodziło nam o to, żeby pokazać, że podawanie formy podskórnej w warunkach domowych jest bezpieczne. Wykazaliśmy, że forma podskórna jest absolutnie bezpieczna, podania nie musi wykonywać pielęgniarka z ośrodka onkologicznego, może to zrobić pielęgniarka środowiskowa” – powiedziała ekspertka.
Z kolei uczestniczące w brytyjskim badaniu chore same, po odpowiednim przeszkoleniu, podawały sobie zastrzyk podskórny z trastuzumabu. „Nie odnotowano żadnej toksyczności w wysokim stopniu związanej z infuzją. Było to bardzo rzetelnie przygotowane badanie, które pokazało, że sięgając po formy podskórne możemy iść dalej i bardziej dywersyfikować miejsce ordynowania leku” – skomentowała dr hab. Barbara Radecka.
Programy domowego leczenia lekami biologicznymi są w Polsce realizowane, np. w RZS. Pierwszego podania czasami dokonuje w szpitalu pielęgniarka. Pacjent jest instruowany, jak ma to później robić sam w domu. Lek zostaje mu następnie wydany najczęściej na 1 lub 3 miesiące wraz z lodówką turystyczną, wkładami, broszurą i filmem instruktażowym, pojemnikiem na odpady, kalendarzem, w którym pacjent zaznacza poszczególne wkłucia.
Poprawa jakości życia chorych, oszczędności dla szpitala
„Z roku na rok pacjentów onkologicznych będzie coraz więcej, a zasoby kadrowe systemu już teraz są mocno ograniczone. Dramatycznie brakuje nam lekarzy onkologów i personelu pielęgniarskiego. Jeśli chcemy, by pacjenci mieli zapewnione leczenie, musimy zacząć inwestować w alternatywne formy podania leków, jak to się robi w innych krajach. Terapie podskórne to nie tylko poprawa jakości życia chorych, ale też oszczędności wynikające z redukcji zaangażowania personelu medycznego, obłożenia szpitali i zużycia materiałów niezbędnych do podań dożylnych. Poza tym to jedno z rozwiązań, które pozwoli sprostać zwiększającej się liczbie zachorowań na nowotwory” – ocenił dr Michał Seweryn, specjalista epidemiologii i zdrowia publicznego, prezes EconMed, wykładowca na Wydziale Lekarskim i Nauk o Zdrowiu Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego.
Z podobnymi wyzwaniami mierzy się wiele krajów europejskich. Dobrym przykładem jest Wielka Brytania, gdzie postawiono m.in. na formy podskórne podania leków, które dotychczas były dostępne tylko w formie dożylnej. Pozwoliło to skrócić nie tylko czas podania leku, ale i pobytu pacjenta w szpitalu, na czym skorzystali zarówno chorzy, którzy krócej przebywają na oddziale, ale też personel. Co istotne, wprowadzenie leków podskórnych w latach 2021-2023 przyniosły oszczędność dla budżetu w wysokości ok. 7 mld funtów.
Podobne wnioski wypływają także z badań przeprowadzonych w Polsce. Mimo to forma podskórne są najrzadszą formą podania leku stosowaną w programach lekowych w onkologii i hematoonkologii. W 2023 r. tylko 8 proc. (6693) pacjentów otrzymywało leki w tej postaci. W tym samym roku w programach lekowych w onkologii i hematoonkologii dostępne były tylko trzy substancje czynne stosowane podskórnie (w postaci dożylnej 41, a w postaci doustnej 58).
Stanowisko Ministerstwa Zdrowia przedstawił Michał Dzięgielewski, dyrektor Departamentu Lecznictwa w MZ. „Wiem, że leki podskórne nie wchodzą tak szybko, jak byście Państwo chcieli, bo wprowadzanie tej formy podania oznacza pomnożenie kosztów terapii. Mimo wszystko Ministerstwo Zdrowia stara się wprowadzać nowe formy podania leku”. Dyr. Dzięgielewski przypomniał przy tym, że istnieją także takie udogodnienia jak pompy do podawania leków dożylnych, które można stosować w warunkach domowych.
Korzyści wynikające ze stosowania leków droga podskórną
– krótszy czas wlewu,
– mniejsze ryzyko ogólnoustrojowych działań niepożądanych,
– poprawa jakości życia pacjenta,
– oszczędność czasu pracy personelu medycznego (szybsze podanie, stała dawka),
– możliwość przyjęcia większej liczby chorych na oddziałach leczenia dziennego.

Zróżnicowane formy podania leków w onkologii z perspektywy pacjentów oraz systemu



































































