Gdy u dziecka wystąpi anafilaksja, na podanie adrenaliny mogą być tylko minuty. Tymczasem szkoły i przedszkola nie mają jasnej drogi zakupu leku na wyposażenie placówki ani jednolitych zasad jego przechowywania. O rozwiązaniach, które pozwoliłyby szybciej udzielić pomocy, rozmawiano podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. chorób alergicznych.
„Czy polska szkoła jest przygotowana, żeby podać adrenalinę uczniowi, kiedy jest to konieczne?” – pytała posłanka Maja Nowak, przewodnicząca zespołu. Odpowiedź zależy dziś w dużej mierze od konkretnej placówki. W niektórych szkołach adrenalina jest dostępna w gabinecie pielęgniarskim. W innych, zwłaszcza tam, gdzie nie ma na miejscu personelu medycznego, dostęp do niej może być trudniejszy. Eksperci przekonywali, że bezpieczeństwo dziecka nie powinno zależeć od tego, do której szkoły uczęszcza ani czy w chwili zdarzenia obecna jest pielęgniarka.
Anafilaksja może być pierwszym sygnałem alergii
Część dzieci zagrożonych anafilaksją ma już rozpoznaną alergię i zalecony przez lekarza lek do użycia w nagłym przypadku. Ciężka reakcja może jednak wystąpić także u dziecka, u którego wcześniej nie rozpoznano takiego zagrożenia. Dlatego, zdaniem uczestników posiedzenia, szkoła potrzebuje zasad postępowania, które nie będą ograniczone wyłącznie do uczniów z wcześniej ustaloną diagnozą.
Prof. Karina Jahnz-Różyk, krajowa konsultant w dziedzinie alergologii, zwróciła uwagę między innymi na dzieci, u których współwystępują ciężka astma i alergia pokarmowa. Eksperci wskazywali również, że problem dostępności adrenaliny dotyczy nie tylko szkół, lecz także przedszkoli i innych miejsc, w których dzieci spędzają czas bez rodziców.
Lek musi być dostępny wtedy, gdy jest potrzebny. Adrenalina jest lekiem pierwszego wyboru w anafilaksji. Jej podania nie można odkładać do czasu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego. Równocześnie trzeba wezwać pomoc pod numerem 112. „Na początek jednak trzeba się zająć podstawami, czyli zwiększeniem świadomości, edukacją, szkoleniami. Oprócz tego musimy mieć też narzędzie w postaci adrenaliny” – mówił prof. Marek Jutel, konsultant w dziedzinie alergologii w województwie dolnośląskim.
Profesor zaproponował, aby w każdej szkole dostępne były dwa autowstrzykiwacze oraz dwa preparaty adrenaliny do podania donosowego. Dostęp do kolejnej dawki ma znaczenie, ponieważ po pierwszym podaniu objawy mogą się utrzymywać, powrócić albo nasilić. Preparat donosowy jest jedną z dopuszczonych form podania adrenaliny w nagłym leczeniu anafilaksji.
Sama obecność leku nie wystarczy. Pracownicy placówki muszą wiedzieć, gdzie się znajduje, jak rozpoznać sytuację wymagającą szybkiej reakcji i jak użyć konkretnego preparatu. Senator Ewa Kaliszuk wskazywała, że dyrektorzy szkół oraz przedstawiciele szkolnej opieki pielęgniarskiej, z którymi rozmawiała, opowiadają się za dostępem do adrenaliny donosowej. Podkreśliła też potrzebę finansowania szkoleń nauczycieli z postępowania w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia uczniów.
Czytaj także: Jak zadbać o bezpieczeństwo przy ryzyku anafilaksji? Zasady postępowania i zapobiegania
Jak szkoła miałaby kupić adrenalinę?
Jedną z przeszkód jest sposób nabycia leku przez placówkę. Obecnie adrenalina w autowstrzykiwaczu jest wydawana na receptę dla konkretnego pacjenta. Jak wskazywał wcześniej Rzecznik Praw Dziecka, szkoły i przedszkola nie mają prawnej możliwości zakupu takiego leku na wyposażenie swoich apteczek. To odrębna kwestia od możliwości udzielenia pomocy dziecku przy użyciu preparatu, który jest już dostępny na miejscu.
Podczas posiedzenia mec. Bartłomiej Sasin, specjalizujący się w prawie farmaceutycznym, zaproponował umożliwienie szkołom i przedszkolom nabywania określonych leków bezpośrednio z hurtowni farmaceutycznych. W jego ocenie można byłoby to osiągnąć przez dopisanie placówek oświatowych do katalogu podmiotów uprawnionych do takiego zakupu. Jest to propozycja przedstawiona podczas dyskusji, a nie przyjęte rozwiązanie.
Do ustalenia pozostaje także, gdzie przechowywać adrenalinę, kto odpowiadałby za jej dostępność i jakie szkolenie powinni przejść pracownicy. Mec. Sasin wskazał, że część tych zasad można byłoby uregulować w przepisach dotyczących bezpieczeństwa i higieny w placówkach edukacyjnych.
Prof. Marek Kulus z Polskiego Towarzystwa Alergologicznego podkreślił znaczenie przygotowania osób, które mogą znaleźć się przy dziecku w chwili wystąpienia anafilaksji. Zadeklarował, że towarzystwo jest gotowe wesprzeć szkolenia nauczycieli.
Z kolei prof. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, porównała dostępność adrenaliny do dostępności defibrylatorów: oba rozwiązania mają umożliwić szybką reakcję, kiedy zagrożone jest życie.
Ministerstwa analizują problem
Przedstawicielki Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Edukacji Narodowej nie przedstawiły podczas posiedzenia gotowego rozwiązania systemowego. „Jesteśmy na etapie prac analitycznych. Szukamy rozwiązania, które pozwoliłoby nam odpowiedzieć na te problemy” – poinformowała Magdalena Kramska, dyrektor Departamentu Równości w Zdrowiu Ministerstwa Zdrowia.
Wnioski z posiedzenia mają trafić do obu resortów. Posłanka Iwona Kozłowska zapowiedziała interpelację dotyczącą wyposażenia szkół i przedszkoli w adrenalinę. Dla placówek najważniejsze będzie jednak ustalenie praktycznych zasad: jak zdobyć lek, gdzie go przechowywać i jak przygotować pracowników, by w nagłej sytuacji mogli pomóc dziecku bez zwłoki.
Adrenalina w szkołach. Eksperci wskazują na potrzebę rozwiązań systemowych WIDEO
Mechanizm anafilaksji. Co dzieje się w organizmie podczas ciężkiej reakcji alergicznej?






























































