Raport „Health at a Glance 2025” przynosi jeden z najbardziej zaskakujących wniosków ostatnich lat: Polska po raz pierwszy osiągnęła średnią OECD pod względem liczby lekarzy przypadających na populację. Na 1000 mieszkańców pracuje u nas 3,9 lekarza — dokładnie tyle, ile wynosi średnia dla państw zrzeszonych w OECD. To ogromna zmiana, bo zaledwie w 2019 roku wskaźnik ten był o połowę niższy. Osiągnięcie tego poziomu nie oznacza jednak końca problemów kadrowych w ochronie zdrowia. Wystarczy spojrzeć na liczbę pielęgniarek oraz dramatycznie niski poziom zatrudnienia w opiece długoterminowej, aby zrozumieć, że balans systemu jest bardziej kruchy niż kiedykolwiek.
Lekarze – szybki wzrost liczby, wolniejsza zmiana struktury wieku
Polska dołączyła do krajów o przeciętnej gęstości kadry lekarskiej, choć jeszcze kilka lat temu była jednym z państw z największym niedoborem lekarzy. Wzrost liczby medyków przyspieszył, co OECD tłumaczy jednoczesnym rozwojem uczelni medycznych, zwiększaniem limitów przyjęć oraz wejściem do zawodu kolejnych roczników absolwentów.
Nie da się jednak pominąć jednego ważnego kontekstu: populacja lekarzy w Polsce jest wyraźnie postarzona. Prawie połowę całej kadry — 41 procent — stanowią osoby po 55. roku życia. To jeden z najwyższych odsetków wśród badanych krajów. Starszych lekarzy jest już tylko na Litwie, w Luksemburgu, na Węgrzech, w Estonii i na Łotwie oraz w Bułgarii, która ubiega się o dołączenie do OECD.
Struktura wieku rodzi poważne pytania o przyszłość. Odejścia na emeryturę mogą w najbliższych latach wpłynąć na stabilność dostępności świadczeń, szczególnie w dziedzinach już dotkniętych niedoborami — takich jak pediatria, chirurgia czy anestezjologia. Ministerstwo Zdrowia przekonuje jednak, że liczba młodych lekarzy rośnie szybciej, niż system traci specjalistów. Według prognoz resortu do 2034 roku podaż lekarzy ma być w Polsce wyższa niż przewidywane zapotrzebowanie, głównie dzięki wieloletniemu zwiększaniu liczby miejsc na studiach lekarskich. Liczba absolwentów kierunku lekarskiego wzrosła w ostatnich latach niemal o jedną trzecią, a do tego spadnie liczba lekarzy osiągających wiek emerytalny.
Rządowe analizy wskazują więc, że problemy kadrowe mogą wkrótce mieć charakter lokalny lub dotyczyć wybranych specjalizacji, a nie całego systemu. To jednak wymaga znacznie bardziej przemyślanej dystrybucji zasobów, zwiększenia atrakcyjności szkolenia specjalizacyjnego oraz działań zatrzymujących starszych lekarzy w systemie choćby na część etatu.
Pielęgniarki – wciąż daleko od średniej OECD
Znacznie mniej optymistycznie rysuje się sytuacja wśród pielęgniarek. Tu Polska nadal znajduje się w końcówce zestawienia OECD. Choć liczba pielęgniarek na 1000 mieszkańców zwiększyła się do 5,9, średnia OECD wynosi aż 9,2. Innymi słowy, brakuje nam blisko połowy kadr, które w innych krajach uznawane są za minimalny standard zapewniania bezpieczeństwa pacjentów.
Część państw poradziła sobie z niedoborami dzięki zwiększaniu liczby absolwentów uczelni pielęgniarskich, inne — jak Irlandia, Wielka Brytania czy Nowa Zelandia — postawiły na rekrutację pielęgniarek spoza kraju. Szwajcaria natomiast zbudowała zupełnie nowy model opieki opartej również na personelu o niższych kwalifikacjach, tzw. „pielęgniarkach stowarzyszonych”, których liczba wzrosła tam o ponad 50 procent w ciągu kilku lat. Tak szeroka zmiana struktury zawodowej pozwoliła znacząco odciążyć „pielęgniarki profesjonalne” i poprawić dostępność opieki.
Polska nie wdrożyła dotąd analogicznych rozwiązań systemowych na dużą skalę. Brakuje także jednolitej strategii przyciągania nowych kadr, a zawód pozostaje jednym z najbardziej obciążających i najmniej docenianych, co utrudnia rekrutację młodych osób. Jednocześnie rośnie liczba pacjentów wymagających intensywnej, przewlekłej opieki, co jeszcze bardziej pogłębia lukę między potrzebami a możliwościami systemu.
Opieka długoterminowa – prawdziwe centrum kryzysu
Największym wyzwaniem dla Polski jest jednak sektor opieki długoterminowej. W tym obszarze niedobory kadrowe są katastrofalne i należą do najgłębszych w całej OECD. Na każde 100 osób po 65. roku życia przypada u nas zaledwie 0,3 pracownika opieki. W krajach OECD średnia wynosi 5 osób, a Norwegia i Szwecja osiągają odpowiednio 13 i 12 specjalistów opieki długoterminowej na 100 seniorów.
Różnica jest tak ogromna, że polski system w praktyce nie jest w stanie odpowiedzieć na potrzeby starzejącej się populacji. Demografowie OECD przewidują, że do połowy wieku udział osób 65+ w Polsce będzie należał do najwyższych w Europie — blisko 30 procent. To oznacza gwałtowny wzrost zapotrzebowania na opiekunów medycznych, pielęgniarki, fizjoterapeutów i specjalistów pracujących w środowisku domowym lub w placówkach pobytu stałego.
Brak rozwiniętej opieki długoterminowej ma również poważne skutki systemowe. Przepełnione oddziały szpitalne, wzrost liczby pacjentów określanych jako „niefiltrowalni”, którzy nie powinni pozostawać w szpitalu, ale nie mają dokąd wrócić, a także rosnące obciążenie rodzin — to tylko niektóre z konsekwencji niedoboru kadr i braku infrastruktury. OECD wskazuje, że bez szybkiej przebudowy systemu Polska może znaleźć się w gronie państw szczególnie narażonych na „kryzys opiekuńczy”.
Zatrudnienie w ochronie zdrowia będzie rosło jeszcze szybciej
Warto zauważyć, że ostatnia dekada przyniosła państwom OECD znaczący wzrost zatrudnienia w sektorze ochrony zdrowia i pracy socjalnej — średnio o 30 procent. To stabilny trend, ściśle związany z potrzebami starzejących się społeczeństw. Największym pracodawcą pozostają szpitale, które zatrudniają jedną czwartą wszystkich pracowników sektora, a najliczniejszą grupę stanowią pielęgniarki oraz opiekunowie.
Autorzy raportu podkreślają jednak, że samo zwiększanie liczby etatów nie wystarczy, jeśli systemy opieki nie ulegną transformacji. Kluczowe znaczenie ma nowy podział zadań — m.in. przekazywanie części obowiązków pielęgniarek opiekunom medycznym, pełniejsze wykorzystanie technologii oraz integracja usług zdrowotnych i społecznych. Tylko w ten sposób możliwe będzie zwiększenie produktywności, a w efekcie – dostosowanie systemów do tempa starzenia się populacji.
Co oznaczają najnowsze dane dla Polski?
Raport OECD daje Polsce powody do umiarkowanego optymizmu, jeśli chodzi o liczbę lekarzy. Ale w żadnym razie nie może być traktowany jako potwierdzenie, że problemy kadrowe udało się rozwiązać. Nasz system ochrony zdrowia coraz bardziej zależy od dostępności pielęgniarek, opiekunów i specjalistów opieki długoterminowej. To te grupy decydują o bezpieczeństwie starzejącego się społeczeństwa, czasie hospitalizacji, sprawności rehabilitacji i jakości życia milionów pacjentów.
Polska stoi dziś przed wyborem: albo kompleksowo przebudować sektor opieki i wzmocnić zawody, które przez dekady były niedoceniane, albo zmierzyć się z narastającym kryzysem, którego konsekwencje dotkną całego systemu i wszystkich obywateli. Najnowsze dane OECD pokazują jasno, gdzie znajdują się największe luki — i że to właśnie od nich zależy przyszłość bezpieczeństwa zdrowotnego kraju.
Najczęstsze pytania
Czy Polska osiągnęła średnią OECD w liczbie lekarzy?
Tak. Według raportu „Health at a Glance 2025” Polska osiągnęła poziom 3,9 lekarza na 1000 mieszkańców, czyli dokładnie tyle, ile wynosi średnia OECD. To znaczący wzrost w porównaniu z 2019 rokiem.
Dlaczego mimo wzrostu liczby lekarzy wciąż mówi się o niedoborach?
Liczba lekarzy rośnie, ale jeszcze szybciej zwiększa się zapotrzebowanie na świadczenia zdrowotne. Głównym powodem jest starzenie się społeczeństwa, co prowadzi do większej liczby chorób przewlekłych i konieczności stałej opieki.
Ile pielęgniarek przypada na 1000 mieszkańców w Polsce?
Aktualnie wskaźnik wynosi 5,9 pielęgniarki na 1000 mieszkańców, czyli znacznie poniżej średniej OECD wynoszącej 9,2. Polska znajduje się w grupie krajów z największym deficytem pielęgniarek.
Jak wygląda sytuacja w opiece długoterminowej?
Bardzo źle. Na 100 osób powyżej 65. roku życia przypada w Polsce tylko 0,3 pracownika opieki długoterminowej. Średnia OECD to 5 osób, a liderzy – Norwegia i Szwecja – mają odpowiednio 13 i 12 takich pracowników.
Czy braki kadrowe będą się zwiększać?
Z prognoz OECD wynika, że zapotrzebowanie na pracowników ochrony zdrowia i opieki społecznej będzie rosło przez kolejne dekady. W Polsce największe ryzyko dotyczy pielęgniarek i opieki długoterminowej, które wymagają pilnych działań naprawczych.
Co można zrobić, aby zmniejszyć braki kadrowe w polskiej ochronie zdrowia?
Eksperci OECD wskazują na konieczność zwiększania liczby absolwentów, integracji opieki zdrowotnej i społecznej, wprowadzenia szerszego podziału zadań, rozwoju opiekunów medycznych oraz wykorzystania technologii, która odciąży kliniczny personel.



































































