Decyzja Narodowego Funduszu Zdrowia o wprowadzeniu od 1 kwietnia 2026 roku stawki degresywnej dla badań tomografii komputerowej wywołała szeroką dyskusję w środowisku medycznym. Szpitale alarmują o zagrożeniu dla pacjentów, media piszą o cięciach, a lekarze obawiają się wydłużenia kolejek. Tymczasem w debacie pojawia się także inna interpretacja – wskazująca, że działania te mogą być elementem szerszych zmian systemowych.
Impulsem do takiego spojrzenia stał się wpis gen. Grzegorza Gieleraka – dyrektora Wojskowego Instytutu Medycznego-PIB, gen. broni, który zwrócił uwagę na dane dotyczące rosnącej ekspozycji radiologicznej pacjentów w Polsce.
Rosnąca liczba badań i dawka promieniowania
Jak wynika z przywołanych analiz, w ciągu ostatnich 15 lat Polska niemal potroiła średnią dawkę promieniowania medycznego przypadającą na mieszkańca – z 0,63 do 1,80 mSv. Głównym czynnikiem tego wzrostu jest dynamiczny rozwój tomografii komputerowej, której liczba badań wzrosła o 74% w latach 2019–2024. Trend ten wyraźnie odbiega od kierunku obserwowanego w innych krajach. W tym samym czasie Niemcy i Stany Zjednoczone ograniczyły dawkę populacyjną, mimo utrzymania wysokiej liczby badań. Kluczowa różnica polega na stosowaniu narzędzi kontroli – systemów monitorowania dawek, weryfikacji zasadności badań oraz aktualizowanych poziomów referencyjnych.
W Polsce – jak wskazano – te mechanizmy w praktyce nie funkcjonują. Nie istnieje krajowy rejestr dawek pacjentów, a diagnostyczne poziomy referencyjne opierają się na przestarzałych danych i nie są dostosowane do realiów krajowych.
Z danych przywoływanych w dyskusji wynika również, że znaczna część badań CT może być wykonywana bez wystarczającego uzasadnienia klinicznego. Aż 84,8% radiologów i 75,3% lekarzy medycyny ratunkowej wskazuje, że tomografia komputerowa jest najczęściej zlecanym badaniem na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych bez odpowiednich wskazań.
To rodzi podwójny problem. Z jednej strony prowadzi do niepotrzebnej ekspozycji pacjentów na promieniowanie, które kumuluje się w organizmie i może zwiększać ryzyko zdrowotne. Z drugiej – blokuje dostęp do diagnostyki dla pacjentów, którzy rzeczywiście jej potrzebują.
Stawka degresywna: cięcie czy narzędzie regulacyjne?
Wprowadzenie przez Narodowy Fundusz Zdrowia niższego finansowania badań wykonywanych ponad limit kontraktu zostało odebrane jako działanie czysto oszczędnościowe. Jednak – jak sugeruje analiza gen. Grzegorz Gielerak – może ono mieć także inny wymiar. Jeśli rzeczywiście część badań ma charakter nadmiarowy, ograniczenie ich opłacalności może działać jako mechanizm korekcyjny. W takim ujęciu stawka degresywna nie tylko zmniejsza wydatki, ale także pośrednio redukuje liczbę procedur wykonywanych bez wyraźnej korzyści klinicznej. Taka interpretacja wpisuje się w szerszy kontekst działań Ministerstwo Zdrowia, które od miesięcy zapowiada racjonalizację wydatków w ochronie zdrowia.
Na możliwy kierunek zmian wskazują także decyzje personalne. W styczniu 2026 roku Ministerstwo Zdrowia powołało nową konsultant krajową w dziedzinie radiologii – ekspertkę zajmującą się certyfikacją umiejętności i standaryzacją jakości badań. W tym samym czasie pojawiają się dane o skali diagnostyki obrazowej w Polsce – w 2024 roku wykonano około 65 milionów badań, a ich liczba rośnie w tempie 10–20% rocznie. Zestawienie tych informacji ze zmianami w finansowaniu może sugerować próbę uporządkowania systemu.
Niezależnie od intencji regulatora, kluczową kwestią pozostaje bezpieczeństwo pacjenta. Każde nieuzasadnione badanie CT to nie tylko koszt, ale także niepotrzebna ekspozycja na promieniowanie. Ograniczenie liczby takich badań może przynieść podwójną korzyść: zmniejszyć ryzyko zdrowotne oraz poprawić dostępność diagnostyki dla pacjentów wymagających pilnej interwencji.
Na obecnym etapie trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, czy działania Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia są elementem spójnej reformy, czy przede wszystkim odpowiedzią na presję finansową systemu. Jedno jest jednak pewne: dane dotyczące rosnącej liczby badań i ekspozycji radiologicznej wskazują, że potrzeba zmian jest realna. W tym kontekście decyzja o wprowadzeniu stawki degresywnej może być pierwszym krokiem – choć niewystarczającym bez wdrożenia pełnych narzędzi kontroli jakości i zasadności diagnostyki.
Wpis w social mediach gen. Grzegorza Gieleraka:

Niskodawkowa tomografia komputerowa jako nowy standard profilaktyki od 2026 roku




























































