W pierwszym półroczu 2026 roku w Polsce zmarło około 210,5 tys. osób. To o około 2 tys. więcej niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Różnica nie jest duża i nie wskazuje na gwałtowny wzrost umieralności, jednak w połączeniu ze wzrostem współczynnika zgonów oraz dalszym starzeniem się i zmniejszaniem populacji pokazuje, że po pandemicznym szoku Polska nie weszła w okres wyraźnego spadku liczby zgonów. Najnowsze dane GUS warto więc czytać nie przez pryzmat pojedynczego tygodnia, ale na tle zmian obserwowanych od kilkunastu lat.
Główny Urząd Statystyczny opublikował 11 sierpnia 2026 roku kolejną aktualizację danych o zgonach według tygodnia, wieku, płci oraz 73 podregionów kraju. To jeden z najbardziej szczegółowych zbiorów pozwalających obserwować umieralność w Polsce niemal na bieżąco. Szereg czasowy sięga 2000 roku, a dane za 2026 rok są zestawiane z ostatecznymi wynikami z lat wcześniejszych. Przy ich interpretacji potrzebna jest jednak ostrożność. Dane dotyczące 2026 roku mają charakter wstępny, a GUS zaznacza, że informacje z ostatnich czterech–sześciu tygodni mogą być jeszcze niekompletne ze względu na czas potrzebny na pozyskanie i przetworzenie danych z urzędów stanu cywilnego. Nie należy więc sumować aktualnie dostępnych tygodni i traktować wyniku jako prognozy liczby zgonów dla całego roku.
Długość życia w zdrowiu Polaków rośnie. Najnowsze dane GUS
Pierwsze półrocze 2026: niewielki wzrost względem poprzedniego roku
Pełniejszy obraz sytuacji daje zestawienie GUS dotyczące ruchu naturalnego ludności w pierwszym półroczu 2026 roku. Według wstępnych szacunków od stycznia do końca czerwca zmarło około 210,5 tys. osób, czyli o około 2 tys. więcej niż rok wcześniej. Współczynnik zgonów wyniósł 11,3 na 1000 mieszkańców, podczas gdy w analogicznym okresie 2025 roku było to 11,1. Nie jest to jednak wzrost równomiernie widoczny od początku roku. Po pierwszym kwartale sytuacja wyglądała nawet nieco korzystniej niż rok wcześniej. Od stycznia do marca 2026 roku zmarło około 112 tys. osób, czyli niespełna tysiąc mniej niż w pierwszych trzech miesiącach 2025 roku. Współczynnik zgonów wynosił w obu okresach około 12 na 1000 mieszkańców, przy czym w 2026 roku był o 0,1 punktu niższy.
Oznacza to, że obecnych danych nie można sprowadzić do prostego stwierdzenia, że od początku 2026 roku w Polsce nastąpił trwały i gwałtowny wzrost liczby zgonów. Bardziej adekwatny jest obraz względnej stabilizacji na wysokim poziomie, z niewielkimi zmianami między kolejnymi kwartałami. Podobne wahania były widoczne również wcześniej. W pierwszym kwartale 2025 roku liczba zgonów była o prawie 5 tys. wyższa niż rok wcześniej, a w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2025 roku zmarło około 303 tys. osób — tylko około tysiąca więcej niż w analogicznym okresie 2024 roku.
Ceny usług medycznych rosną szybciej niż inflacja. Pacjenci płacą coraz więcej
Pandemia pozostaje wyraźną granicą w statystykach zgonów
Patrząc na dane z dłuższej perspektywy, nie sposób pominąć lat 2020–2021. To one tworzą w szeregu danych GUS zupełnie wyjątkowy okres i sprawiają, że bieżących wartości nie należy mechanicznie porównywać wyłącznie z rekordowymi poziomami z czasu pandemii.
W 2020 roku zmarło w Polsce 477 335 osób. Było to prawie 68 tys. więcej niż w 2019 roku. GUS wskazywał wówczas, że liczba zgonów przekroczyła o ponad 100 tys. średnią roczną z poprzednich 50 lat. Szczególnie dramatyczny był 45. tydzień 2020 roku, kiedy w ciągu siedmiu dni zmarło ponad 16 tys. osób. Dla porównania średnia tygodniowa w całym 2020 roku przekroczyła 9 tys., podczas gdy w 2019 roku nie osiągała 8 tys.
Jeszcze wyższy poziom odnotowano w 2021 roku. Według GUS zmarło wówczas 519 517 osób. Urząd wskazywał, że była to liczba o blisko 154 tys. wyższa od średniej rocznej z poprzednich pięciu dekad. Na tym tle dane z 2026 roku wyglądają zupełnie inaczej. Nie obserwujemy obecnie skali nadumieralności charakterystycznej dla pandemicznych lat 2020 i 2021. Jednocześnie powrót poniżej pandemicznych rekordów nie oznacza automatycznie powrotu do sytuacji sprzed kilkunastu lat.
Najważniejsza zmiana widoczna w dłuższym szeregu danych polega właśnie na tym rozróżnieniu. Pandemia spowodowała gwałtowne, nadzwyczajne zwiększenie liczby zgonów. Po jej najcięższej fazie statystyki wyraźnie się poprawiły, ale równocześnie Polska weszła w okres coraz bardziej niekorzystnej struktury demograficznej. Liczba mieszkańców kraju systematycznie maleje. Na koniec czerwca 2026 roku populacja Polski wynosiła około 37,243 mln osób, czyli o około 159 tys. mniej niż rok wcześniej. W pierwszym półroczu urodziło się około 115 tys. dzieci, podczas gdy zmarło około 210,5 tys. osób. Ubytek naturalny osiągnął więc około 95,5 tys. osób w ciągu zaledwie sześciu miesięcy. Rok wcześniej wynosił około 92,6 tys.
Z punktu widzenia analizy umieralności ma to duże znaczenie. Sama liczba zgonów nie mówi bowiem wszystkiego. Jeśli populacja kraju się zmniejsza, a jednocześnie rośnie udział osób w starszych grupach wieku, podobna bezwzględna liczba zgonów może oznaczać inną sytuację demograficzną niż kilkanaście lat wcześniej. Dlatego szczególnie istotnym sygnałem w danych za pierwsze półrocze 2026 roku jest nie tylko wzrost liczby zgonów o około 2 tys., ale także zwiększenie współczynnika zgonów z 11,1 do 11,3 na 1000 mieszkańców. Nie jest to zmiana gwałtowna, ale pokazuje, że na obecnym etapie trudno mówić o trwałym obniżaniu umieralności.
Tygodniowe dane pozwalają zobaczyć to, czego nie pokazują statystyki roczne
Zaletą najnowszego zestawu GUS jest możliwość zejścia do poziomu tygodni. Dzięki temu można obserwować krótkotrwałe okresy zwiększonej liczby zgonów, które w danych rocznych ulegają zatarciu. Baza obejmuje dodatkowo płeć, pięcioletnie grupy wieku oraz 73 podregiony NUTS-3. Tak szczegółowa struktura pozwala analizować, czy wzrost umieralności koncentruje się w określonych grupach wieku albo częściach kraju. Nie należy natomiast interpretować pojedynczego wysokiego tygodnia jako początku nowego trendu. Zgony charakteryzują się sezonowością, a ich liczba może zmieniać się m.in. pomiędzy okresem zimowym i letnim.
Dodatkowo tygodnie są przez GUS wyznaczane zgodnie z normą ISO 8601. Pierwszy tydzień roku może obejmować dni z poprzedniego roku, a ostatni — z kolejnego. Z tego powodu sumy tygodniowe nie odpowiadają dokładnie sumom kalendarzowych miesięcy ani rocznym danym o ruchu naturalnym.
Jeszcze ważniejsze jest zastrzeżenie dotyczące aktualności danych. Ostatnie cztery–sześć tygodni mogą być niekompletne. Pozorny spadek liczby zgonów na końcu wykresu może zatem wynikać nie ze zmiany sytuacji zdrowotnej, lecz z opóźnień w napływie informacji.
Czy zatem 2026 rok rzeczywiście różni się od poprzednich?
Na obecnym etapie odpowiedź brzmi: tak, ale różnica nie ma charakteru przełomowego.
W pierwszym półroczu 2026 roku liczba zgonów była o około 2 tys. wyższa niż rok wcześniej, a współczynnik zgonów wzrósł. Jednocześnie pierwszy kwartał przyniósł nieco mniej zgonów niż analogiczny okres 2025 roku. Nie widać więc jednej, gwałtownie rosnącej krzywej.
2026 rok zdecydowanie nie przypomina pandemicznych lat 2020–2021, kiedy w Polsce doszło do bezprecedensowego wzrostu umieralności. Obecne dane należy raczej umieszczać w długofalowym kontekście starzenia się społeczeństwa, zmniejszania liczby ludności oraz utrzymywania się liczby zgonów na poziomie stanowiącym jedno z głównych wyzwań demograficznych kraju.
Dlatego kolejne aktualizacje GUS będą szczególnie istotne. Dopiero pełniejsze dane za następne kwartały pokażą, czy niewielki wzrost obserwowany w pierwszym półroczu był przejściowym wahaniem, czy stanie się elementem wyraźniejszej tendencji.
W interpretacji danych za 2026 rok najważniejsze jest jednak jedno: nie mamy obecnie podstaw, by mówić o nowej fali nadmiernej umieralności porównywalnej z okresem pandemii. Jednocześnie statystyki nie wskazują na trwałe odwrócenie długoterminowych problemów demograficznych związanych z wysoką liczbą zgonów i starzeniem się populacji.
Ambulatoryjna opieka zdrowotna w 2025 roku: więcej porad, placówek i teleporad
Pytania i odpowiedzi
Czy w 2026 roku w Polsce umiera więcej osób niż w 2025 roku?
Według wstępnych danych GUS za pierwsze półrocze — tak. Zmarło około 210,5 tys. osób, o około 2 tys. więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku. Różnica wynosi około 1 proc. i sama w sobie nie świadczy o gwałtownym wzroście umieralności.
Czy liczba zgonów w 2026 roku jest porównywalna z okresem pandemii COVID-19?
Nie. W 2020 roku zmarło ponad 477 tys. osób, a w 2021 roku ponad 519 tys. Był to wyjątkowy okres bardzo wysokiej nadumieralności. Bieżące dane nie wskazują na powrót do takiej sytuacji.
Dlaczego nie można jeszcze podać liczby zgonów za cały 2026 rok?
Rok jeszcze trwa, a dodatkowo dane tygodniowe są aktualizowane z opóźnieniem. GUS informuje, że dane z ostatnich czterech–sześciu tygodni mogą być niekompletne.
Czy tygodniowe dane GUS można sumować i porównywać z liczbą zgonów w całym roku?
Nie bezpośrednio. Tygodnie są definiowane zgodnie z ISO 8601, dlatego pierwszy tydzień może zawierać dni poprzedniego roku, a ostatni — kolejnego. GUS zaznacza, że sum tygodniowych nie należy utożsamiać z oficjalną liczbą zgonów w roku kalendarzowym.
Czy dane pokazują przyczyny zgonów?
Nie. Omawiana baza pokazuje zgony według tygodnia, płci, wieku i podregionu zamieszkania. Do oceny wpływu konkretnych chorób, w tym nowotworów, potrzebne są odrębne statystyki dotyczące przyczyn zgonów.




































































