W marcu 2026 roku uwaga opinii publicznej skupiła się na Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, który rozbłysnął na czerwono, symbolizując solidarność z tysiącami Polaków zmagających się ze szpiczakiem plazmocytowym. To symboliczne działanie miało wymiar nie tylko estetyczny, lecz przede wszystkim społeczny i edukacyjny, podkreślając znaczenie świadomości choroby oraz wsparcia dla pacjentów.
Pod Pałacem Kultury i Nauki zgromadzili się chorzy i ich bliscy, dla których czerwony kolor nie był jedynie iluminacją. „Czerwony kolor kojarzy mi się z życiem” – podkreślali uczestnicy wydarzenia. Ich obecność stanowiła wyraźny apel do innych pacjentów: nie należy unikać kontaktu ani rozmowy o chorobie. Wspólnota doświadczeń i wzajemne wsparcie odgrywają kluczową rolę w procesie radzenia sobie z diagnozą oraz terapią.
Globalna solidarność i znaczenie inicjatyw społecznych
Iluminacja warszawskiego symbolu była częścią międzynarodowej inicjatywy Myeloma Action Month 2026 (MAM 2026), realizowanej pod hasłem „Light the Night Red for Myeloma”. Kampania prowadzona przez International Myeloma Foundation objęła ponad 40 krajów, integrując społeczności pacjentów oraz środowiska medyczne wokół wspólnego celu. Na całym świecie podświetlono setki charakterystycznych obiektów – od wodospadu Niagara po Sydney Opera House.
Polskie działania, w tym również planowane podświetlenie stadionu Śląska Wrocław, podkreślają aktywne uczestnictwo kraju w globalnym ruchu na rzecz pacjentów hematoonkologicznych. Równolegle Fundacja Carita im. Wiesławy Adamiec zorganizowała spotkanie dla chorych, koncentrując się na budowaniu relacji społecznych oraz wzmacnianiu wsparcia psychospołecznego. Tego rodzaju inicjatywy wpisują się w nowoczesne podejście do leczenia, w którym pacjent postrzegany jest nie tylko przez pryzmat choroby, lecz także jakości życia.
Szpiczak plazmocytowy – choroba o podstępnym przebiegu
Szpiczak plazmocytowy jest nowotworem złośliwym układu krwiotwórczego, wywodzącym się z komórek plazmatycznych obecnych w szpiku kostnym. Proces chorobowy polega na ich niekontrolowanym namnażaniu, co prowadzi do szeregu powikłań ogólnoustrojowych, takich jak uszkodzenia kości, niedokrwistość, niewydolność nerek czy zaburzenia odporności.
Jedną z największych trudności diagnostycznych pozostaje niespecyficzny charakter objawów. Pacjenci często zgłaszają przewlekłe bóle kręgosłupa, zmęczenie czy ogólne osłabienie, które mogą być mylnie interpretowane jako symptomy chorób zwyrodnieniowych lub procesów starzenia. W wielu przypadkach pierwszym sygnałem alarmowym są przypadkowe nieprawidłowości w badaniach laboratoryjnych.
„Szpiczak jest dziś chorobą, którą potrafimy coraz skuteczniej kontrolować. Dzięki nowoczesnym terapiom wielu pacjentów może funkcjonować przez lata w dobrej jakości życia. Kluczowe pozostaje jednak wczesne rozpoznanie oraz dostęp do najbardziej efektywnych schematów leczenia już na początku choroby” – podkreśla prof. Krzysztof Giannopoulos, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologicznego i Transfuzjologicznego.
Znaczenie wczesnej diagnostyki w praktyce klinicznej
Proces diagnostyczny najczęściej rozpoczyna się w podstawowej opiece zdrowotnej. Choć pojedyncze odchylenia w wynikach badań krwi mogą nie budzić niepokoju, współwystępowanie takich parametrów jak niedokrwistość, podwyższone OB, zwiększone stężenie kreatyniny czy obecność białka w moczu powinno skłonić do pogłębionej diagnostyki.
Ostateczne rozpoznanie opiera się na specjalistycznych procedurach, obejmujących biopsję szpiku kostnego, identyfikację białka monoklonalnego oraz zaawansowane badania obrazowe i genetyczne. W praktyce klinicznej często konieczna jest współpraca interdyscyplinarna, angażująca specjalistów z zakresu nefrologii, ortopedii czy neurologii. Taki model opieki zwiększa szanse na szybkie wdrożenie odpowiedniego leczenia i ograniczenie powikłań.
Postęp terapeutyczny a wyzwania systemowe
Szpiczak plazmocytowy stanowi około 1 procent wszystkich nowotworów złośliwych. W Polsce co roku diagnozowanych jest około 2 tysięcy nowych przypadków, a liczba osób żyjących z chorobą sięga blisko 10 tysięcy. Postęp medycyny w ostatnich dekadach znacząco wydłużył czas przeżycia pacjentów – z kilku do nawet kilkunastu lat.
Leczenie realizowane jest w kilkudziesięciu ośrodkach w ramach programu lekowego B.54, jednak dostęp do najnowocześniejszych terapii nadal stanowi wyzwanie. „Najważniejszym wyzwaniem jest dziś zapewnienie dostępu do najbardziej skutecznych schematów leczenia już w pierwszej linii oraz do nowych terapii w pierwszym nawrocie choroby” – zaznacza dr n. med. Tadeusz Kubicki z Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Eksperci zwracają uwagę, że mimo wcześniejszej zgodności polskich standardów z międzynarodowymi wytycznymi, obecnie obserwuje się stopniowe oddalanie od najnowszych rekomendacji. Szczególne znaczenie mają innowacyjne terapie celowane, w tym leczenie ukierunkowane na antygen BCMA oraz technologia CAR-T, które otwierają nowe perspektywy w kontroli choroby.
Pacjent w centrum nowoczesnej hematoonkologii
Hasło tegorocznej kampanii „1 choroba. 10 000 żyć” podkreśla indywidualny wymiar każdej diagnozy. „Za każdą liczbą stoi konkretna osoba. Naszym celem jest pokazanie, że szpiczak to nie tylko diagnoza, ale codzienność tysięcy ludzi, którzy dzięki leczeniu mogą żyć aktywnie i planować przyszłość” – mówi Łukasz Rokicki, prezes Fundacji Carita im. Wiesławy Adamiec.
Współczesna hematoonkologia coraz wyraźniej koncentruje się nie tylko na wydłużaniu życia, lecz także na jego jakości. Dzięki terapiom umożliwiającym leczenie ambulatoryjne wielu pacjentów może kontynuować aktywność zawodową i społeczną.




























































