Ile zarabia lekarz pracujący w kilku szpitalach? Ile faktycznie kosztuje godzina pracy specjalisty? Jak duża część pieniędzy przeznaczanych przez NFZ na leczenie pochłaniana jest przez wynagrodzenia personelu? Państwo chce znać odpowiedzi na te pytania znacznie dokładniej niż dotychczas. AOTMiT rozpoczyna kolejną zbiórkę danych o wynagrodzeniach pracowników podmiotów leczniczych. Tym razem dane mogą być przypisane do konkretnej osoby za pomocą numeru PESEL lub numeru prawa wykonywania zawodu. Taką możliwość dała Agencji ustawa uchwalona w czerwcu 2026 roku.
Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji poinformowała o rozpoczęciu ponownego gromadzenia danych dotyczących wynagrodzeń osób zatrudnionych w placówkach mających umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia. Zbiórka obejmuje nie tylko osoby pracujące na etacie, ale również osoby świadczące usługi na podstawie umów cywilnoprawnych oraz w ramach podwykonawstwa, jeżeli uczestniczą w realizacji świadczeń finansowanych przez NFZ. Nie jest to więc wyłącznie zbiór informacji o zarobkach lekarzy. W danych znajdą się także informacje dotyczące innych pracowników zaangażowanych w udzielanie świadczeń finansowanych ze środków publicznych. Nowością jest jednak poziom szczegółowości danych.
AOTMiT zbierała wynagrodzenia już wcześniej
Samo przekazywanie AOTMiT informacji o kosztach zatrudnienia personelu nie pojawiło się w 2026 roku. Przepisy już wcześniej pozwalały Agencji przetwarzać informacje o stanowisku pracy, wymiarze zatrudnienia, poszczególnych składnikach wynagrodzenia oraz kosztach zatrudnienia osób uczestniczących w realizacji świadczeń finansowanych przez NFZ. Dane dotyczące wynagrodzeń miały jednak charakter zanonimizowany. I właśnie z tym – według Ministerstwa Zdrowia – wiązał się problem.
Jeżeli AOTMiT otrzymywała informację, że w jednej placówce pracuje specjalista zatrudniony w określonym wymiarze czasu pracy i otrzymujący określone wynagrodzenie, nie mogła na podstawie tych danych ustalić, czy ta sama osoba pojawia się również w danych przekazanych przez drugi, trzeci lub kolejny podmiot. Nie dało się więc dokładnie analizować wieloetatowości ani łączyć danych dotyczących jednej osoby występującej w różnych miejscach systemu.
Po co AOTMiT numer PESEL lekarza? Ministerstwo Zdrowia podczas prac parlamentarnych tłumaczyło to bardzo konkretnie. Ówczesne przepisy nie dawały AOTMiT podstawy prawnej do przetwarzania numerów PESEL oraz numerów prawa wykonywania zawodu personelu medycznego. Zdaniem resortu ograniczało to kompletność, spójność i precyzję analiz prowadzonych przez Agencję.
Chodzi przede wszystkim o analizowanie:
- kosztów pracy personelu medycznego,
- struktury zatrudnienia,
- wieloetatowości,
- różnych form zatrudnienia,
- rzeczywistego zaangażowania pracowników w wykonywanie świadczeń finansowanych ze środków publicznych.
Numer PESEL lub numer prawa wykonywania zawodu pełni więc w takim zbiorze przede wszystkim funkcję jednoznacznego identyfikatora. Dzięki niemu można rozpoznać, że lekarz wykazany przez szpital A jest tą samą osobą, która pojawia się również w dokumentacji szpitala B i placówki C. To istotna różnica między wcześniejszą a obecną zbiórką.
Po co państwu aż tak dokładna wiedza o zarobkach medyków?
Jednym z podstawowych zadań AOTMiT jest taryfikacja świadczeń, czyli – w uproszczeniu – ustalanie, ile powinno kosztować wykonanie określonych świadczeń finansowanych ze środków publicznych. Przepisy przewidują, że przy ustalaniu taryf Agencja analizuje m.in. dane dotyczące kosztów. A wynagrodzenia personelu są jednym z najważniejszych elementów kosztów działalności szpitali i innych placówek medycznych.
Jeżeli państwo chce odpowiedzieć na pytanie, czy NFZ właściwie wycenia dane świadczenie, musi wiedzieć nie tylko, ile kosztują leki, sprzęt, energia czy infrastruktura. Musi także oszacować rzeczywisty koszt pracy lekarzy, pielęgniarek, diagnostów, fizjoterapeutów i innych osób uczestniczących w leczeniu.
Podczas prac w Senacie przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia podkreślali, że bardziej szczegółowe dane mają znaczenie zarówno dla stabilności finansowania systemu ochrony zdrowia, jak i dla dyskusji dotyczącej wynagrodzeń pracowników placówek medycznych. Senat w swoim opisie ustawy wskazywał z kolei, że dane mają pozwolić m.in. analizować wpływ wynagrodzeń na koszty leczenia oraz lepiej planować finansowanie ochrony zdrowia.
Ciekawy fragment pojawił się podczas posiedzenia senackiej Komisji Zdrowia. Przedstawicielka Ministerstwa Zdrowia wyjaśniała, że wyniki zbiórki prowadzonej przez AOTMiT mają być dla resortu punktem wyjścia do dalszych działań. W dyskusji wskazywano m.in. na różnice w udziale wynagrodzeń w kosztach poszczególnych typów szpitali i oddziałów. Inaczej wygląda struktura kosztów w szpitalu psychiatrycznym czy na oddziale zachowawczym, a inaczej w dużym szpitalu wielospecjalistycznym wykonującym kosztowne procedury wysokospecjalistyczne.
Ministerstwo odnosiło się podczas tej samej debaty również do rozwiązań dotyczących wynagrodzeń i organizacji pracy personelu, które były wcześniej omawiane w ramach prac Zespołu Trójstronnego. Nie oznacza to, że sama ustawa wprowadziła takie rozwiązania. Pokazuje jednak, że dane z AOTMiT mają mieć zastosowanie szersze niż samo stworzenie statystycznego zestawienia wynagrodzeń.
Kto pozwolił AOTMiT zbierać PESEL i wynagrodzenie jednej osoby?
Podstawą jest ustawa z 19 czerwca 2026 r. o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o działalności leczniczej, opublikowana w Dzienniku Ustaw pod pozycją 972. Był to projekt rządowy. Do Sejmu trafił 16 czerwca 2026 roku, a za jego przedstawienie odpowiadał Minister Zdrowia. Zmiana dotyczyła m.in. art. 31lc ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.
Z przepisu dotyczącego danych o wynagrodzeniu usunięto wymóg ich anonimizacji, a do katalogu danych dodano możliwość przetwarzania numeru PESEL osoby uczestniczącej w realizacji świadczeń, a gdy go nie ma – danych dokumentu tożsamości. W przypadku osób posiadających numer prawa wykonywania zawodu można przetwarzać również ten numer. Krótko mówiąc: to nie AOTMiT samodzielnie zdecydowała, że chce znać PESEL lekarza i jego wynagrodzenie. Uprawnienie zostało zapisane w ustawie.
Sejm uchwalił, Senat nie wniósł poprawek, prezydent podpisał
Ustawa została uchwalona przez Sejm 19 czerwca 2026 roku. W głosowaniu nad całością projektu:
253 posłów było za,
nikt nie głosował przeciw,
177 posłów wstrzymało się od głosu.
Senat 25 czerwca przyjął ustawę bez poprawek. 17 lipca podpisał ją Prezydent RP. Ustawa została ogłoszona 21 lipca jako Dz.U. 2026 poz. 972 i weszła w życie 5 sierpnia 2026 roku.
Co interesujące, proces legislacyjny przebiegał bardzo szybko. Projekt wpłynął do Sejmu 16 czerwca, a już następnego dnia odbyło się pierwsze czytanie w Komisji Zdrowia. Prezes Rady Ministrów zwrócił się do marszałka Sejmu o skrócenie postępowania, a komisja zgodziła się rozpocząć pierwsze czytanie bez standardowego siedmiodniowego terminu od doręczenia projektu posłom.
Czytaj także: Rząd bierze zarobki lekarzy pod lupę
Limity wynagrodzeń i maksymalnie dwa etaty
Dlaczego przepisy zmieniono właśnie teraz?
Oficjalne uzasadnienie było związane z niedostateczną jakością dotychczasowych danych. Ministerstwo argumentowało, że zanonimizowane informacje nie pozwalają na wystarczająco dokładne odtworzenie struktury zatrudnienia i kosztów pracy personelu w całym systemie. Problem dobrze widać na przykładzie lekarza pracującego w kilku miejscach. Jeżeli trzy szpitale przesyłały anonimowe informacje o zatrudnionych specjalistach, AOTMiT mogła widzieć trzy rekordy dotyczące pracowników. Nie mogła jednak mieć pewności, czy dotyczą trzech różnych lekarzy, czy jednego lekarza pracującego w trzech placówkach. Powiązanie danych z jednoznacznym identyfikatorem ma pozwolić takie sytuacje rozróżnić.
W tle była również szersza dyskusja dotycząca kosztów wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Podczas prac parlamentarnych pojawiały się wypowiedzi dotyczące wysokich wynagrodzeń części lekarzy kontraktowych, wieloetatowości oraz wpływu kosztów osobowych na sytuację finansową szpitali. Były to elementy debaty parlamentarnej, natomiast formalnie wskazanym przez rząd celem ustawy było przede wszystkim stworzenie podstawy prawnej do uzyskiwania rzetelniejszych danych i prowadzenia dokładniejszych analiz.
Jakie dane placówki mają przekazać teraz? W obecnej zbiórce AOTMiT oczekuje danych o wynagrodzeniach za wrzesień 2026 roku oraz zbiorczo za okres od 1 stycznia do 30 września 2026 roku. Informacje mają dotyczyć wszystkich osób uczestniczących w realizacji świadczeń finansowanych ze środków publicznych, niezależnie od formy zatrudnienia.
AOTMiT zbiera m.in. informacje o stanowisku pracy, wymiarze zatrudnienia, poszczególnych składnikach wynagrodzenia i kosztach zatrudnienia. Placówki przekazują również wybrane dane dotyczące swojej sytuacji finansowej. Zakres został obecnie rozszerzony o PESEL, dane dokumentu tożsamości w przypadku braku PESEL oraz numer prawa wykonywania zawodu.
W przypadku części podmiotów prowadzących pełną księgowość i stosujących standard rachunku kosztów wymagane są również informacje dotyczące ośrodków powstawania kosztów – OPK.
Dane mają być przekazywane za pomocą specjalnej aplikacji AOTMiT.
Termin wynosi 16 listopada 2026 roku dla większości podmiotów, natomiast placówki posiadające w swojej strukturze określone oddziały szpitalne, psychiatryczne lub rehabilitacyjne mają czas do 30 listopada 2026 roku.
Czy to oznacza „rejestr zarobków lekarzy”?
AOTMiT nie tworzy publicznej wyszukiwarki, w której będzie można wpisać nazwisko lekarza i sprawdzić jego zarobki. Dane są pozyskiwane przez instytucję publiczną w celu realizacji ustawowych zadań związanych m.in. z analizą kosztów i taryfikacją świadczeń. Jednocześnie skala zmiany jest znacząca. Wcześniej przepisy mówiły o zanonimizowanych danych o wynagrodzeniach. Po nowelizacji możliwe stało się połączenie informacji finansowej z identyfikatorem konkretnej osoby. Dlatego obecna zbiórka daje państwu znacznie dokładniejszy obraz tego, ile kosztuje praca personelu w publicznie finansowanym systemie, gdzie poszczególne osoby pracują, w jakiej formie są zatrudnione i jak te koszty rozkładają się pomiędzy placówkami. I właśnie o to w tej zmianie chodzi najbardziej: nie o poznanie jednej pensji, ale o możliwość połączenia tysięcy informacji rozsianych po całym systemie w jeden znacznie dokładniejszy obraz kosztów pracy w polskiej ochronie zdrowia.
Czytaj także: Reforma ochrony zdrowia nabiera tempa
NFZ nie rozliczył ponad 2 mld zł za leczenie w programach lekowych






























































