– Byłam zdzwiona, ponieważ, żyłam w przeświadczeniu, że reumatoidalne zapalenie stawów to choroba ludzi starszych. Nie sądziłam, że może dotknąć osoby przed 30 r. ż. – to słowa Caroline Woźniacki, która usłyszała taką diagnozę, będąc u szczytu kariery. Dziś tenisistka swoim życiem chce inspirować inne kobiety i dawać im przykład, że pomimo schorzenia można żyć aktywnie.
20 maja odbyło się wirtualne międzynarodowe spotkanie Advantage Hers European Roadshow, podczas którego o niespełnionych potrzebach i codziennych wyzwaniach opowiedzieli klinicyści i przedstawicielki pacjentek, które na co dzień zmagają się z przewlekłymi chorobami zapalnymi, takimi jak reumatoidalne zapalenie stawów, osiowa spondyloartropatia, łuszczycowe zapalenie stawów i łuszczyca.
Kampania Advantage Hers została zainspirowana osobistymi doświadczeniami Caroline Woźniacki. U tenisistki chorobę zdiagnozowano w 2018 r., gdy była u szczytu kariery, zajmowała w tamtym czasie pierwsze miejsce w rankingu WTA (Women’s Tennis Assiociation). Jak sama przyznaje, najważniejsze dla niej w tamtym czasie było, czy choroba pozwoli jej normalnie funkcjonować, założyć rodzinę i kontynuować karierę. Woźniacki podkreślała, jak ważne w takiej sytuacji jest wsparcie rodziny, której początkowo trudno było zrozumieć schorzenie niewidoczne gołym okiem, a także postawa reumatologa, który objaśnił, na czym polega choroba, przedstawił plan leczenia i rozwiał wątpliwości. – Lekarz zapewnił mnie, że jest w stanie stworzyć dla mnie taki plan gry, żebym się czuła dobrze i mogła otworzyć nowy rozdział – życie z chorobą. Teraz mogę powiedzieć z radością, że jestem w ciąży i że za kilka tygodni urodzi się dziecko. Bardzo się cieszę! – tłumaczyła tenisistka.
W ramach kampanii, Caroline Woźniacki dzieli się swoimi doświadczeniami, zachęcając kobiety do włączenia się do dialogu, poprzez używanie hasztagu #AdvantageHers.
Choroby zapalne – co o nich wiemy?
Dr n. med. Marcin Stajszczyk, kierownik Oddziału Reumatologii i Chorób Autoimmunologicznych Śląskiego Centrum Reumatologii podkreślił, że zapalne choroby autoimmunologiczne zajmują, po chorobach onkologicznych i układu sercowo-naczyniowego trzecie miejsce jeśli chodzi o zachorowalność i śmiertelność w krajach rozwiniętych. – Są to schorzenia, w których ogromną rolę odgrywają zaburzenia układu immunologicznego atakującego i niszczącego własne tkanki organizmu – mówił specjalista zaznaczając, że w przypadku zapalnych chorób, takich jak RZS, kluczowe jest właściwe postawienie diagnozy i szybkie włączenie odpowiedniego leczenia. – Niewłaściwa lub zbyt późno rozpoczęta terapia może prowadzić do niepełnosprawności, wykluczenia zawodowego i społecznego pacjenta. To wykluczenie jest szczególnie dotkliwe dla kobiet, które oprócz pracy zawodowej muszą sprostać trudom macierzyństwa i prowadzenia domu – tłumaczył dr Stajszczyk.
Klinicysta przypomniał, że te choroby powstają w większości na podłożu genetycznym. – Występuje w organizmie pewna dziedziczna predyspozycja do zachorowania, ale inne, dodatkowe czynniki, takie jak infekcja, wpływy środowiskowe, palenie papierosów, stres, promieniowanie UV, leki, hormony, mogą być czynnikiem wyzwalającym chorobę. A wtedy układ odpornościowy atakuje własne tkanki, jak stawy, skórę lub inne narządy – mówił.
Różne choroby autoimmunologiczne często występują razem u jednego pacjenta. – W zależności od tego, jaka choroba pierwotnie została zdiagnozowania, wówczas mówimy o większym lub mniejszym ryzyku rozwoju choroby współistniejącej. Najczęściej w różnych konfiguracjach współwystępują: zapalenie stawów, łuszczyca i choroby zapalne jelit – tłumaczył doktor i zaznaczał, że obok tych problemów mogą występować również inne choroby. – Najczęściej mówi się tu o chorobach układu krążenia: chorobie wieńcowej i nadciśnieniu tętniczym oraz cukrzycy – dodał.
Lekarz podkreślał, że pacjent, który będzie tego świadomy, zgłosi swoje objawy lekarzowi, a ten będzie mógł odpowiednio i szybko zareagować. Dr Stajszczyk podsumował, że obecnie w kraju dostępne jest skuteczne leczenie działające w odniesieniu do różnych objawów i schorzeń.
Diagnoza – liczy się czas
Jak przyznaje ekspert, w Polsce wciąż dużym problemem jest diagnostyka tych schorzeń. – Często dolegliwości bólowe stawów są lekceważone przez samych chorych. W efekcie czasami mijają długie miesiące zanim pacjent trafi do odpowiedniego specjalisty, wcześniej przechodząc przez gabinety kilku różnych lekarzy – mówił dr Marcin Stajszczyk.
Postawienie diagnozy odwleka się również z powodu kolejek utrudniających dostęp do specjalistów. Tylko szybka diagnoza ma szansę przełożyć się na zdecydowanie większą skuteczność terapii i możliwość remisji, czyli całkowite zahamowanie choroby i zachowanie sprawności przez pacjenta.
Kiedy już uda się postawić diagnozę w początkowej fazie choroby, zdarza się, że perspektywa lekarza i pacjenta różnią się, co może odsuwać w czasie moment podjęcia leczenia. Jak wyjaśnia dr Stajszczyk – lekarz skupia się na tym, aby możliwe było szybkie wdrożenie skutecznego leczenia w tak zwanym w oknie terapeutycznym, to znaczy w momencie, kiedy choroba nie doprowadziła do nieodwracalnych zmian, co ma przełożenie bezpośrednio na skuteczność terapii. Dla pacjenta, szczególnie w przypadku kobiet celem równoległym wobec terapii może być np. urodzenie dziecka. Niekiedy chory nie może pogodzić się z diagnozą choroby przewlekłej i odwleka podjęcie terapii.
Relacja lekarz-pacjent
– Kluczem do uzyskania kontroli nad chorobą jest współpraca lekarz – pacjent. Wzorowe współdziałanie w tym przypadku polega na tym, że pacjent ma możliwość uczestniczenia w podejmowaniu decyzji w procesie leczenia, w tym także decyzji terapeutycznych – podkreślił reumatolog i zaznaczył, że ze względu na częste współwystępowanie kliku problemów zdrowotnych, optymalne prowadzenie chorego wymaga korzystania z pomocy lekarzy wielu specjalności, w tym również zapewniania wsparcia psychologicznego.
Codzienność z chorobą – perspektywa pacjentek
Dagmara Samselska, szefowa Fundacji „AMICUS” i Unii Stowarzyszeń Chorych na Łuszczycę i ŁZS dzięki chorobie odnalazła swoją życiową drogę jako działaczka na rzecz pacjentów. Wspiera innych w walce z przewlekłymi chorobami zapalnymi. Jej misją jest przekazywanie niezbędnej wiedzy i pomoc w odnalezieniu się pacjentów w zawiłym systemie opieki zdrowotnej, a także zmiana postrzegania osób z chorobami skóry. Jest to bardzo ważne, bo na łuszczycę w Polsce choruje 1 200 000 osób, a nadal co czwarty rodak nie wie, że łuszczycą nie można się zarazić.
Pacjenci zmagający się z chorobami o podłożu autoimmunologicznym często zamykają się w domach, izolują, rezygnują z planów życiowych i zawodowych. Konsekwencją tego są różne problemy natury psychicznej – od depresji i lęków, przez nałogi, aż po nasilone myśli samobójcze. Występowanie zaburzeń natury psychicznej może negatywnie wpływać także na sam proces leczenia, a poprawa objawów choroby może łagodzić dolegliwości psychiczne –mówiła szefowa Fundacji „Amicus”.
Jolanta Grygielska z Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji im. prof. dr hab. med. Eleonory Richer, podkreśliła, że z diagnozą należy pogodzić się jak najwcześniej. Pacjentka wspomniała, że dla osoby z przewlekłą chorobą zapalną nieocenione jest wsparcie rodziny, nie tylko pod kątem psychicznym, lecz także prac domowych.
– My, kobiety żyjemy w przeświadczeniu, że powinniśmy być perfekcjonistkami pod każdym względem, a gdy pojawiają się problemy ze stawami, notoryczne zmęczenie czy sztywność poranna, towarzyszące RZS, to wtedy zaczyna się problem. Zarzucamy sobie, że nie jesteśmy wystarczająco dobre. Takim myśleniem bardzo się krzywdzimy – apelowała Jolanta Grygielska.
Swoimi doświadczeniami podzieliła się Anna Otok, która zaczęła chorować na łuszczycę w wieku kilkunastu lat. Z perspektywy swoich doświadczeń podkreśliła, że choroby nie wybierają, potrafią zaatakować nagle każdego i w każdym wieku, ale można nad tym zapanować. Bardzo ważne jest, aby zacząć działać w pierwszym stadium choroby, nie czekać bowiem szybka diagnoza daje efekty na długie lata.
Viola Zajk z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Młodych z Zapalnymi Chorobami Tkanki Łącznej „3Majmy się razem” zwróciła uwagę na relację pacjent-lekarz. – Ważne jest, aby postrzegać lekarza jako partnera na całe życie, bo my przez tę drogę z chorobą będziemy iść razem – tłumaczyła. Viola Zajk upatruje dużej wartości w kampaniach takich jak Advantage Hers, ponieważ dzięki nim chorzy mają poczucie, że mogą się w końcu otworzyć i mówić światu o swojej chorobie.
Advantage Hers to ogólnoświatowa kampania stworzona w celu podkreślenia niespełnionych potrzeb milionów kobiet na całym świecie, które zmagają się z przewlekłymi chorobami zapalnymi, a także pomaganiu im w świadomym uczestniczeniu w procesie leczenia. Komunikację kampanii w Polsce wspierają organizacje pacjenckie, m.in. Fundacja „AMICUS”, Unia Stowarzyszeń Chorych na Łuszczycę i ŁZS Ogólnopolska Federacja Stowarzyszeń Reumatyków „REF”, a także Ogólnopolskie Stowarzyszenie Młodych z Zapalnymi Chorobami Tkanki Łącznej „3majmy się razem”.
AdvantageHers online z Caroline Wozniacki
Przy Agencji Badań Medycznych powstała grupa ds. potrzeb pacjentów
Więcej informacji można znaleźć na stronie kampanii: AdvantageHers.com



























































Mój tata miał nie lada problem z kręgosłupem po wypadku. Zaczęło się od drobnego bólu, który z dnia na dzień przekształcił się w coś naprawdę nieprzyjemnego. Zaczęło mu strzelać w kręgosłupie, a każdy ruch sprawiał ból. Na początku biegał po lekarzach, kilku reumatologów, ale wyniki badań były OK, a ból wciąż nie chciał zniknąć. Tak więc, jak to w takich przypadkach bywa – zastrzyki, tabletki przeciwbólowe i nic… Czuł się coraz gorzej. Ból nie dotyczył już tylko kręgosłupa, ale także stawów, co mogło być wynikiem nadmiaru leków.
Później lekarze podejrzewali łuszczycowe zapalenie stawów, więc tata zaczął łykać Metotab, Depomedrol, a dawki rosły. Niestety, efekty były nikłe, a żołądek zaczynał dawać znać, że to nie jest dobre dla organizmu. Wtedy tata, zupełnie załamany, zaczął szukać czegoś, co nie będzie mu tylko szkodziło.
I wtedy trafił na ortopedę w Poznaniu, który zasugerował wypróbowanie olejków konopnych CBD 10%, MSM (siarka organiczna) i maści konopnej Thermolka Extra. Po kilku dniach stosowania zauważył pierwsze efekty. Produkty znalazł w aptece Konopna Farmacja w Poznaniu, którą lekarz mu polecił, bo wiedział, że mają tylko zarejestrowane produkty. Apteka oferuje również te produkty online. Tam w Konopnej Farmacji naprawdę pomogli mu dobrać odpowiednią dawkę, bo wybór olejków CBD jest naprawdę szeroki, a każdy organizm potrzebuje innego.
Po dwóch miesiącach stosowania tata czuje się zdecydowanie lepiej. Ból w końcu przestał go męczyć, maść działa od razu, a olejek CBD po dwóch tygodniach przyniósł znaczną poprawę. Zamiast łykać kolejne tabletki, teraz wystarczy, że weźmie jedną dziennie. Dla niego to była ogromna ulga, bo już nie musi się truć chemią, a efekty są naprawdę zadowalające.
Więc jeśli macie podobne problemy, może warto dać temu szansę – nigdy nie wiadomo, co może pomóc!