Dezinformacja zdrowotna coraz silniej korzysta z tematów społecznych. Zdrowie pozostaje jednym z obszarów szczególnie podatnych na dezinformację. Dotyczy kwestii osobistych, często związanych z lękiem, poczuciem bezpieczeństwa, decyzjami rodzinnymi i zaufaniem do instytucji. W 2025 roku, jak wynika z raportu NASK, szczególnie widoczne były narracje dotyczące edukacji zdrowotnej, praw reprodukcyjnych, przerywania ciąży i szczepień.
Opublikowany w czerwcu raport „Dezinformacja zdrowotna w 2025 roku w polskiej infosferze” został przygotowany przez NASK w ramach projektu Central European Digital Media Observatory. Dokument opisuje główne tematy, mechanizmy oraz typy nadawców odpowiedzialnych za rozpowszechnianie fałszywych lub wprowadzających w błąd treści dotyczących zdrowia.
Według autorów raportu dezinformację zdrowotną w 2025 roku można podzielić na dwa dominujące nurty. Pierwszy polega na adaptowaniu i powielaniu znanych już narracji zdrowotnych. Drugi wiąże się z włączaniem tematów medycznych w spory polityczne i światopoglądowe. Oba mechanizmy różnią się formą, ale ich wspólną cechą jest wykorzystywanie tematów zdrowotnych do wzmacniania emocji, niepewności i społecznych podziałów.
Stare narracje w nowych okolicznościach
Pierwszy z opisanych w raporcie nurtów polega na ciągłym dostosowywaniu utrwalonych już fałszywych przekazów do bieżących wydarzeń. Oznacza to, że treści, które wcześniej pojawiały się w innych kontekstach, są aktualizowane, uzupełniane nowymi przykładami i ponownie wprowadzane do obiegu. W 2025 roku ten mechanizm był szczególnie widoczny w przekazach dotyczących autyzmu, chorób zakaźnych i szczepień. Powracające tezy były przedstawiane w sposób sugerujący oparcie na danych, obserwacjach lub publikacjach naukowych. W praktyce wiarygodność takich przekazów miały budować między innymi publikacje niespełniające standardów naukowych oraz preprinty, czyli teksty, które nie przeszły procesu recenzji.
Na ten aspekt zwróciła uwagę prof. USWPS Karina Stasiuk-Krajewska, badaczka dezinformacji na Uniwersytecie SWPS. „Ciekawe jest to, że dezinformatorzy coraz lepiej podszywają się pod argumenty naukowe, na przykład wykorzystują teksty, które na pozór spełniają warunki tzw. evidence based medicine (medycyna oparta na danych naukowych). Żeby rozpoznać te manipulacje trzeba mieć bardzo dobrą orientację w mechanice publikacji naukowych” – podkreśliła. Fałszywe treści coraz rzadziej mają wyłącznie prostą, sensacyjną formę. Częściej są osadzane w języku przypominającym komunikację naukową lub ekspercką. Dla odbiorcy oznacza to większą trudność w odróżnieniu materiałów rzetelnych od treści, które jedynie sprawiają takie wrażenie.
Edukacja zdrowotna jako główny temat dezinformacji
Jednym z najważniejszych tematów dezinformacyjnych w 2025 roku była edukacja zdrowotna. Według raportu NASK łączna liczba wzmianek dotyczących tej narracji wyniosła blisko 34,2 tys., a jej szacowany zasięg osiągnął 7,45 mld odsłon. Temat edukacji zdrowotnej był wykorzystywany między innymi w czasie prezydenckiej kampanii wyborczej. W przekazach dezinformacyjnych kwestie związane ze zdrowiem były często łączone z argumentacją światopoglądową. Według prof. Stasiuk-Krajewskiej charakterystyczne dla tej narracji było używanie silnie nacechowanego emocjonalnie języka, w tym określeń takich jak „deprawacja seksualna”, „seksualizacja” czy „ideologizacja”. Towarzyszył temu alarmujący ton, przedstawiany jako troska o dzieci, oraz odwołania do konserwatywnych, często religijnych wartości.
W tym przypadku medyczny wymiar edukacji zdrowotnej schodził w przekazach dezinformacyjnych na dalszy plan. Na pierwszy plan wysuwały się emocje, spór o wartości i mobilizacja odbiorców. Z raportu wynika, że właśnie takie połączenie tematów zdrowotnych z językiem ideologicznym było jedną z istotnych cech dezinformacji zdrowotnej w 2025 roku.
Sprawdź koniecznie: Nowa lista refundacyjna od 1 lipca 2026 r. Są zmiany w onkologii i chorobach rzadkich
Zdrowie w dyskursie polityczno-ideologicznym
Drugim dominującym nurtem dezinformacji zdrowotnej były narracje osadzane w dyskursie polityczno-ideologicznym. W 2025 roku dotyczyły przede wszystkim edukacji zdrowotnej, zdrowia reprodukcyjnego, przerywania ciąży oraz szczepień obowiązkowych. W tych przekazach kwestie medyczne były często podporządkowane argumentacji światopoglądowej. Tematy takie jak szczepienia, prawa reprodukcyjne czy aborcja były przedstawiane nie tylko jako zagadnienia zdrowotne, ale także jako element sporu o wolność osobistą, wpływ państwa, prawa rodziców lub ochronę dzieci.
Katarzyna Lipka z NASK zwróciła uwagę, że przekazy tego typu są konstruowane tak, aby wywoływać silne emocje i polaryzować społeczeństwo. „Tym co wyróżnia ten nurt narracji, jest aktywizowanie odbiorców poprzez wezwanie do działania (Call To Action), które często wychodzi poza strefę online” – czytamy na stronie USWPS. Oznacza to, że dezinformacja zdrowotna nie ogranicza się do publikowania fałszywych informacji w internecie. Może także zachęcać odbiorców do konkretnych działań, udziału w protestach, wywierania presji na instytucje lub rozpowszechniania treści poza mediami społecznościowymi.
Szczepienia wciąż jednym z głównych obszarów fałszywych przekazów
Wśród dominujących tematów dezinformacji zdrowotnej w 2025 roku ponownie znalazły się szczepienia. Fałszywe treści nawiązywały do teorii spiskowych, narracji o rzekomych eksperymentach oraz twierdzeń podważających bezpieczeństwo i zasadność szczepień. Według prof. Stasiuk-Krajewskiej największa liczba wzmianek dotyczących szczepień zbiegła się z zaprzysiężeniem Roberta F. Kennedy’ego na sekretarza zdrowia USA. W polskiej infosferze powracał także wątek szczepień mRNA przeciw COVID-19. Były one przedstawiane jako forma terapii genowej lub eksperymentu. Szacowany przez NASK zasięg tej narracji wyniósł 1,2 mln wyświetleń. Szczepienia obowiązkowe były również ujmowane w kontekście wolności osobistej. W takich przekazach akcent przesuwano z oceny medycznej i epidemiologicznej na argumenty dotyczące prawa do decyzji, sprzeciwu wobec instytucji i ograniczeń nakładanych przez państwo.
Nowotwory, mammografia, błonica i aborcja wśród innych narracji
Raport NASK wskazuje również inne obszary zdrowia, które w 2025 roku były wykorzystywane w dezinformacji. Wśród nich znalazły się między innymi błonica, mammografia, nowotwory oraz aborcja. W przypadku takich tematów ryzyko dezinformacji jest szczególnie istotne, ponieważ dotyczą one decyzji zdrowotnych, które mogą mieć bezpośredni wpływ na diagnostykę, leczenie lub profilaktykę. Fałszywe informacje mogą zniechęcać do badań przesiewowych, wzmacniać lęk przed procedurami medycznymi albo kierować uwagę pacjentów w stronę niesprawdzonych metod. Raport nie sprowadza jednak problemu wyłącznie do pojedynczych fałszywych twierdzeń. Pokazuje szerszy mechanizm, w którym tematy medyczne są wykorzystywane jako element opowieści o zagrożeniu, spisku, ukrywaniu prawdy lub konflikcie między „niezależnymi” nadawcami a instytucjami publicznymi.
Fałszywi eksperci i „niezależni” lekarze
Istotną częścią raportu jest opis tzw. aktorów dezinformacji zdrowotnej. Jedną z takich grup są fałszywi eksperci. To osoby przedstawiające się jako autorytety w dziedzinie zdrowia lub nauk medycznych, mimo braku odpowiednich kwalifikacji, doświadczenia albo aktualnej wiedzy. Ich wiarygodność może być budowana przez odwoływanie się do stopni naukowych, dawnej praktyki zawodowej lub statusu „niezależnego badacza”.
Inną grupą są lekarze określający się jako „wolnościowi” lub „niezależni”. Według raportu mogą to być między innymi osoby, którym odebrano lub zawieszono prawo wykonywania zawodu lekarza. W komunikacji publicznej przedstawiają się często jako osoby „prześladowane za prawdę”. Raport zwraca również uwagę, że ich aktywność bywa powiązana ze sprzedażą alternatywnych terapii, suplementów lub konsultacji. Wśród aktorów dezinformacji zdrowotnej wymieniani są także aktywiści, politycy, twórcy internetowi oraz anonimowe konta dezinformacyjne. Te ostatnie mogą pełnić funkcję trolli internetowych, wzmacniając określone przekazy, zwiększając ich widoczność i podtrzymując konflikty w komentarzach lub dyskusjach online.
Dezinformacja zdrowotna jako wyzwanie dla odbiorców informacji
Z raportu NASK wynika, że dezinformacja zdrowotna w 2025 roku była zjawiskiem złożonym. Nie ograniczała się do prostego rozpowszechniania fałszywych informacji. W wielu przypadkach wykorzystywała język naukowy, emocjonalne hasła, spory światopoglądowe, autorytet rzekomych ekspertów i mechanizmy mobilizacji odbiorców. Szczególnie widoczne było łączenie tematów medycznych z kwestiami politycznymi, ideologicznymi i społecznymi. Edukacja zdrowotna, szczepienia, zdrowie reprodukcyjne czy przerywanie ciąży były przedstawiane nie tylko jako zagadnienia zdrowia publicznego, ale także jako element szerszych sporów o wartości, wolność i zaufanie do instytucji.
Raport NASK wskazuje, że w takiej rzeczywistości coraz większe znaczenie ma umiejętność oceny źródeł informacji, rozumienia mechanizmów publikacji naukowych i rozpoznawania treści, które jedynie pozorują eksperckość. Dotyczy to zarówno odbiorców indywidualnych, jak i osób odpowiedzialnych za komunikację zdrowotną, edukację i działania informacyjne w obszarze zdrowia publicznego.
Zobacz: Od chemioterapii do medycyny precyzyjnej. 30 lat zmian w polskiej onkologii klinicznej
Rok Profilaktyki Zdrowotnej 2026 – krok w stronę zdrowego społeczeństwa
Raport „Dezinformacja zdrowotna w 2025 roku w polskiej infosferze” opisywał główne tematy, mechanizmy i nadawców fałszywych lub wprowadzających w błąd treści dotyczących zdrowia. Został przygotowany przez NASK w ramach projektu Central European Digital Media Observatory.
Jakie tematy zdrowotne były najczęściej wykorzystywane w dezinformacji?
W 2025 roku wśród najważniejszych tematów znalazły się edukacja zdrowotna, prawa reprodukcyjne, przerywanie ciąży i szczepienia. Raport wskazywał również na narracje dotyczące autyzmu, chorób zakaźnych, błonicy, mammografii i nowotworów.
Jaki zasięg miała dezinformacja dotycząca edukacji zdrowotnej?
Według raportu NASK fałszywe narracje dotyczące edukacji zdrowotnej osiągnęły szacowany zasięg 7,45 mld odsłon. Łączna liczba wzmianek tej narracji wyniosła blisko 34,2 tys.
Jakie były główne mechanizmy dezinformacji zdrowotnej?
Raport wskazuje dwa dominujące nurty. Pierwszy polegał na adaptowaniu i powielaniu utrwalonych narracji zdrowotnych, między innymi dotyczących szczepień, autyzmu i chorób zakaźnych. Drugi obejmował wykorzystywanie tematów zdrowotnych w dyskursie polityczno-ideologicznym, szczególnie w kontekście edukacji zdrowotnej, zdrowia reprodukcyjnego, przerywania ciąży i szczepień obowiązkowych.
Dlaczego dezinformacja zdrowotna może sprawiać wrażenie wiarygodnej?
Według ekspertów dezinformatorzy coraz częściej wykorzystują język przypominający argumentację naukową. Odwołują się do publikacji niespełniających standardów naukowych, preprintów lub autorytetu osób przedstawiających się jako niezależni eksperci. To może utrudniać odbiorcom ocenę wiarygodności treści.
Kim są fałszywi eksperci w dezinformacji zdrowotnej?
Fałszywi eksperci to osoby kreujące się na autorytety w dziedzinie zdrowia lub nauk medycznych, mimo braku odpowiednich kwalifikacji, doświadczenia albo aktualnej wiedzy. Swoją wiarygodność mogą budować przez odwoływanie się do stopni naukowych, dawnej praktyki zawodowej lub statusu „niezależnego badacza”.
Jaką rolę w dezinformacji zdrowotnej odgrywają media społecznościowe?
Media społecznościowe umożliwiają szybkie rozpowszechnianie treści, wzmacnianie emocjonalnych przekazów i mobilizowanie odbiorców do działania. Raport wskazuje, że część narracji dezinformacyjnych zawiera wezwania do działania, które mogą wykraczać poza aktywność online.
Czy dezinformacja zdrowotna dotyczyła także nowotworów?
Tak. Raport NASK wskazywał, że wśród narracji dezinformacyjnych w 2025 roku pojawiały się również treści dotyczące nowotworów, mammografii i innych tematów związanych z diagnostyką, profilaktyką i leczeniem.
Źródło: Raport NASK „Dezinformacja zdrowotna w 2025 roku w polskiej infosferze”, przygotowany w ramach projektu Central European Digital Media Observatory oraz komentarze ekspertów opublikowane na stronie Uniwersytetu SWPS. Nauka w Polsce






























































